Strona główna Blog Strona 19

AKTUALIZACJA FIRM CRUELTY FREE / LIPIEC 2017


Jak ten czas szybko leci 🙂 Miałam nadzieję na to, że uda mi się robić aktualizacje firm nietestujących i testujących na zwierzętach co miesiąc, ale się nie wyrobiłam. Pierwsza taka aktualizacja na blogu pojawiła się pod koniec kwietnia (KLIK) i wtedy dostałam od Was pełno propozycji firm do sprawdzenia. Powiem szczerze – nie dałam rady zrobić wszystkiego i do tej pory napisałam jedynie do polskich marek, ale zapisałam sobie pozostałe prośby i powoli zacznę się nimi zajmować.
Muszę jeszcze zaznaczyć, że niestety nie podejmę się „weryfikacji” marek spoza Unii Europejskiej. Takie maile powinny być dostosowywane do prawa obowiązującego w poszczególnych krajach, a ja nie mam możliwości ich przygotowania. Nie mam też możliwości np. pozwania firm za kłamstwo. 
Kilka z Waszych propozycji dotyczyło firm amerykańskich lub kanadyjskich – sprawdźcie je na Logical Harmony 🙂 Jeśli nie odpowiadają na pytania Tashiny to wg. mnie nie są w porządku (teraz mówię o firmach z Ameryki, LH ma problemy z markami europejskimi i wiele z nich u niej oczekuje). 

Jak widzicie zrezygnowałam z tzw. „listy niepewnej”. Ona nie ma sensu i wprowadza niepotrzebne zamieszanie. Firma albo odpowie na wszystkie pytania i sama udowodni, że jest cruelty free (przecież to jest w jej interesie), albo nie. 

Czego wymagam od firm?

  1. Nietestowania gotowych kosmetyków na zwierzętach na żadnym etapie produkcji;
  2. Niezlecania testów na zwierzętach innym podmiotom;
  3. Nietestowania na zwierzętach składników produktów i niezlecania takich testów;
  4. Sprawdzania całościowej polityki
    dostawców surowców i posiadania oświadczeń potwierdzających, że nie
    przeprowadzają oni żadnych testów na zwierzętach i nie zlecają żadnych
    testów na zwierzętach;
  5. Nieobecności na rynku chińskim (z wyjątkiem Hongkongu);
  6. Braku powiązań z firmami, które nie spełniają powyższych kryteriów
FIRMY ZWERYFIKOWANE POZYTYWNIE (dostałam
odpowiedź na wszystkie pytania i mam podstawy do tego, by uważać je za
marki, które nie testują kosmetyków na zwierzętach):
  • Alchemia Lasu
  • Allverne 
  • Be Organic
  • BioIQ
  • Dottore
  • Felicea
  • Iossi
  • L’Orient
  • Make Me Bio
  • NOVA Kosmetyki (GoCranberry, GoArgan, Mikkolo)
  • Odertor
  • Termissa
  • Torf Corporation (Tołpa, Ultra Soft, Intel Calc, DentaFix, Dntica)
  • Vege Life
  • Zapach Ciszy
FIRMY, KTÓRE NIE SPEŁNIAJĄ MOICH WYMAGAŃ (są to firmy, które nie odpowiedziały na wszystkie
pytania lub pojawiły się wiarygodne informacje o ich wejściu lub planach
wejścia na rynek chińsk
im fizycznie są już w Chinach, należą do koncernów, które testują na zwierzętach
lub pojawiły się inne informacje, które sprawiły, że status firmy jest wątpliwy):
  • Alkemie – firma nie odpowiedziała na pytanie o sprawdzanie, czy dostawcy surowców nie przeprowadzają testów na zwierzętach i urwała kontakt – AKTUALIZACJA 2018 – ALKEMIE JEST CFtutaj znajdziecie szczegóły
  • Enklare – nie sprawdza dostawców
  • Gorvita – nie sprawdza dostawców
  • Jadwiga – dostałam jedynie standardowe oświadczenie mówiące o tym, że sama firma nie testuje na zwierzętach, nie dostałam odpowiedzi na pozostałe pytania m.in. o dostawców lub rynek chiński
  • kolorówka.com – firma urwała kontakt kiedy dopytałam o dostawców
  • Mommefirma
    nie odpowiedziała na pytanie o sprawdzanie, czy dostawcy surowców nie
    przeprowadzają testów na zwierzętach i urwała kontakt – AKTUALIZACJA 2018 – Momme jest CF
     tutaj znajdziecie szczegóły
  • Pixie Cosmetics – nie dostałam potwierdzenia sprawdzania dostawców
  • Bomb Cosmetics – firma weszła do Pekinu
  • Borlind (AnneMarie Borlind, DADO SENS Dermacosmetics) – Chiny
  • Coloris (Laura Conti, Velvetic, Inveo, Roomcays) – Chiny
  • Corine De Farme Sarbec Cosmetics – Chiny 
  • Coverderm – Chiny 
  • Equilibra – Chiny
  • Filorga – Chiny
  • FMChiny
  • Germaine de Capuccini – Chiny 
  • Globals Cosmed  (Apart, Kret, Bobini, Sofin, Calinda, Triks, Domal i wiele marek prywatnych) – Chiny (przez niemiecką filię)
  • Institut Karité Paris – Chiny
  • Kryolan – Chiny
  • Mesosystem – Chiny
  • UNIQ10UE – Chiny
  • Your Derm Cosmetics – Chiny

FIRMY, KTÓRE NIE ODPISUJĄ NA MAILE (oczywiście nie są one cruelty free, ignorowanie pytań o różne aspekty testów na zwierzętach świadczy o tym, że albo mają one coś do ukrycia albo mają gdzieś potencjalnych klientów. Umieściłam tutaj marki, które od przynajmniej miesiąca mi nie odpisały. Wyrywkowo pisałam do niektórych z nich w innej sprawie i dostawałam odpowiedzi, więc maile do nich dochodzą. Jeśli któraś z tych marek twierdzi, że nie dostała mojej wiadomości to proszę o wysłanie do mnie maila)

  • Coco Glam 
  • Cosmo SPA
  • Delia Cosmetics
  • Dermofuture
  • Diadem
  • Donegal 
  • e-naturalne
  • Ecocera
  • EcoSpa
  • Ekomama 
  • Etja
  • Fitomed 
  • Indigo
  • Laboratorium Cosmeceuticum (Polny Warkocz, Cosmeceuticum)
  • Marion
  • Mydlarnia Cztery Szpaki 
  • Nauralissa
  • Norel
  • Organic Life
  • Organic Series
  • PharmaCF (Cztery Pory Roku, Venus, Missy, Seria Kwiatowa, Dermafresh, Bond, Korsarz)
  • Phenome
  • Purite 
  • Scandia Cosmetics
  • Silcare
  • Sole Kłodawa
  • Sunniva Med
  • Uroda Polska (Bi Es, Uroda, Kwiaty Polskie, Active90, Melisa, Makler, Bloom Home)
  • Venita
  • Verona (Ingrid, Vollare, Butterfly, Revia, Ryana, Skin UP, Biodermic, Vittorio Belluci)
  • Wibo/Lovely

Umieszczenie danej marki w kategorii „Firmy, które spełniają moje wymagania” oznacza, że firma oświadczyła, że
spełnia wszystkie sześć ustalonych przeze mnie wymogów. 


Marki z
kategorii
„firm, które nie
spełniają moich wymagań” ODPISAŁY NA MOJE MAILE, ale albo ich odpowiedzi
świadczą o niespełnianiu wszystkich przedstawionych wyżej wymagań, albo ich
odpowiedzi były nieprecyzyjne i nie odnosiły się do zadanych pytań. Moje
prośby o uściślenie odpowiedzi na pytania potwierdzały, że te firmy nie
moich spełniają wymagań lub pozostały bez odpowiedzi.
Firm, które całkowicie zignorowały maile w tym wpisie nie ma.  
Uff. To cała aktualizacja firm cruelty free 🙂 Kilka marek mnie bardzo zawiodło, tym bardziej, że w internecie uchodzą za nietestujące, ale trudno – znajdę jakieś zastępstwo!
Miłego dnia!
Ewa

KOSMETYKI PAUL MITCHELL / SHAMPOO ONE / THE CONDITIONER / AWAPUHI MOISTURE MIST / RECENZJA

Wiem, że wiele osób szuka wegańskich, profesjonalnych produktów do pielęgnacji włosów i mam nadzieję, że ta recenzja będzie przydatna. Paul Mitchell jest jedną z niewielu firm fryzjerskich, która nie testuje kosmetyków na zwierzętach, ma naprawdę spory wybór (niestety nie wszystkie produkty są wolne od składników odzwierzęcych) i można ją bez dużych problemów dostać w Polsce, na przykład w sklepie Miasto Włosów

Na początek kilka słów o moich włosach. są cienkie, dość rzadkie i suche. Nigdy nie badałam ich pod mikroskopem, ale wydaje mi się, że są wysokoporowate. Raczej nie mam problemów z przetłuszczaniem skóry głowy, ale jak wiele razy pisałam, jest ona bardzo wrażliwa i wiele szamponów powoduje atak łupieżu.

SHAMPOO ONE

OPIS PRODUCENTA:
Dla łagodnego oczyszczenia delikatnych włosów użyj Shampoo One® firmy
Paul Mitchell®. Shampoo One® składa się z najwyższej jakości składników,
dzięki którym włosy uzyskują intensywny połysk i stają się łatwe do
ułożenia. Kremowy kokosowy zapach w połączeniu ze wspaniałymi
składnikami tworzą tropikalny, chroniący kolor szampon oczyszczający,
przeznaczony do każdego rodzaju włosów.
Kluczowe korzyści:
  • Łagodna, chroniąca kolor formuła – delikatne połączenie aktywnych składników pomaga uzyskać intensywną pianę i chroni kolor
  • Nadaje blask – nasz aktywizowany kompleks nabłyszczający z wyciągów
    z aloesu, jojoby, henny i rozmarynu nadaje włosom intensywnego połysku
  • Ułatwia ułożenie włosów – pantenol i wyciąg z pszenicy poprawiają strukturę i wygładzają włosy oraz dodają blasku
SKŁAD:
Water, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide MEA, Sodium Chloride, Panthenol,
Bisamino PEG/PPG-41/3 Aminoethyl PG-Propyl Dimethicone/White
Ginger/PEG-12 Dimethicone, Bisamino PEG/PPG-41/3 Aminoethyl PG-Propyl
Dimethicone/Algae/Aloe Barbadensis Leaf/Anthemis
Noblis/Henna/Jojoba/Rosemary/PEG-12 Dimethicone, Wheat Germ Oil,
Polyquaternium-11, Cocamidopropyl Betaine, Citric Acid, Hydroxypropyl,
Methylcellulose, Fragrance, DMDM Hydantoin, Tetrasodium EDTA,
Iodopropynyl Butylcarbarnate
Żeby dobrze przetestować ten szampon na chwilę zrezygnowałam z używania mojego ulubionego serum do skóry głowy Bionigree. Muszę powiedzieć, że Shampoo One jest bardzo fajny. Jest przezroczysty, mała ilość rewelacyjnie się pieni, co sprawia, że jest wydajny.Szampon jest delikatny dla skóry głowy, nie podrażnia jej, nie wysusza i nie spowodował u mnie ataku łupieżu. Przepięknie pachnie, powiedziałabym, że jest to zapach słodkiego, kosmetycznego kokosa. Linia Paul Mitchell to kosmetyki profesjonalne, co można odczuć w trakcie używania tego szamponu. Sprawia, że nawet moje cienkie włosy wyglądają jak po wizycie u fryzjera – są lśniące, uniesione i mają bardzo przyjemną teksturę. Ich świeżość utrzymuje się u mnie 2-3 dni. Polecam!

THE CONDITIONER

OPIS PRODUCENTA:
Oczekujesz od swojej odżywki czegoś więcej? Klasyczny The
Conditioner™ firmy Paul Mitchell® to doskonała odżywka bez spłukiwania,
która odżywia i chroni Twoje włosy przed niszczeniem i uszkodzeniami
związanymi z codzienną stylizacją. Jakikolwiek Masz styl, The
Conditioner™ to konieczność w twojej łazience. Pomoże Ci nawilżyć,
zdefiniować, zmiękczyć i wygładzić włosy.
Kluczowe korzyści:
  • Optymalne nawilżenie – nawilżające składniki odżywcze i aktywizowany
    kompleks nawilżający zapewniają utrzymanie odpowiedniego poziom
    nawilżenie i zapobiegają przesuszaniu się włosów
  • Poprawia strukturę – wyciąg z pszenicy pomaga wygładzić powierzchnię włosa i zapobiega elektryzowaniu
  • Znakomity do włosów i skóry – ta wyjątkowa, oparta na bazie wodzie formuła jest znakomita zarówno dla skóry jak i włosów
Profesjonalne wskazówki: The Conditioner™ z aktywizującą nawilżenie
i blask kompozycją składników, to także doskonały produkt po goleniu
SKŁAD:
Water (aqua), Cetyl Alcohol, stearyl alcohol, Glycerin, Ceteth-2,
Cetrimonium Bromide, Dimethicone Bisamino Hydroxypropyl Copolyol,
Dimethicone Misamino Hydroxxypropyl Copolyl,Alge/Aleoe
Barbadenis/Chamomile/Henna/Jojoba/Rosemary/Dimethicone Copolyol,
Wheatgermnmidopopropyl Ethydimonium Ethosulfate, Citric Acid, Fragrance
(Parfum), DMDM Hynation Iodiopropynyl Butylcarbarnate.
Ta odżywka bez spłukiwania jest bardzo uniwersalnym produktem. Używałam jej na dwa sposoby: po rannym, szybkim myciu włosów, gdy nie miałam czasu na nakładanie produktu, który trzeba spłukać lub w celu dociążenia końcówek.
The Conditioner sprawdziła się świetnie. Odżywka bardzo dobrze wygładza włosy, nabłyszcza je i uwydatnia naturalne fale. Ułatwia rozczesywanie i zapobiega puszeniu.
Muszę zaznaczyć, że The Conditioner to kosmetyk bardzo wydajny – naprawdę na wilgotne włosy, które sięgają za ramiona nakładam ilość ziarna ciecierzycy, a na same końcówki ziarna grochu.

AWAPUHI MOISTURE MIST

OPIS PRODUCENTA:
Awapuhi Moisture Mist® to mgiełka nawilżająca bez spłukiwania
przeznaczona do włosów i skóry. Dostępna jest w formie aerozolu
i atomizera. Mgiełka jest stworzona na bazie aktywnego botanicznego
ekstraktu z hawajskiego imbiru (awapuhi), który równoważy poziom wilgoci
i zapobiega przesuszeniu włosów, oraz z sodu PCA – naturalnie
pojawiającego się komponentu ludzkiej skóry, który zwiększa jej
miękkość. Zawiera także ekstrakt z alg słodkowodnych (spirulina maxima),
w skład których wchodzi 19 aminokwasów i 14 witamin niezbędnych dla
utrzymania zdrowia włosów i skóry.
Kluczowe korzyści:
  • Nawilża włosy – kwas mlekowy i aktywizowany botaniczny kompleks z awapuhi zapewnia intensywne nawilżenie i zwiększa połysk
  • Zmiękcza skórę – ekstrakty ze spiruliny i planktonu są bogate
    w aminokwasy i witaminy niezbędne dla uzyskania miękkiej i zdrowo
    wyglądającej skóry
  • Koi i regeneruje – Sód PCA to naturalnie pojawiający się komponent
    skóry ludzkiej, ma właściwości wiążące wilgoć, pomaga także regenerować
    zmęczoną skórę i reaktywować produkty do stylizacji 
SKŁAD:
Water (aqua), Sodium PCA, Propylene Glycol, Bisamino PEG/PPG-41/3
Aminoethyl PG-Propyl Dimethicone Hedychium Coronarium (White Ginger),
PEG 12 Dimethicone, Hedychium Coronarium Extract (White Ginger),
Spirulina Maxima Extract, Plankton Extract, Polyquaternium 4, PEG 40
Hydrogenated Castor Oil, Lactic Acid, Fragrance (Parfum), Methylparaben,
Diazolidinyl Urea
Mój nowy ulubieniec! Ten produkt przeznaczony jest głównie do włosów, ale ja też często stosuję go jako nawilżającą mgiełkę do ciała. Genialnie nawilża i zmiękcza włosy, ułatwia rozczesywanie (sprawdzałam nawet po umyciu samym szamponem, bez innej odżywki) i podkreśla naturalny skręt. Włosy są wygładzone i jednocześnie nie obciążone. Ma bardzo subtelny, świeży zapach. Cudo!
Świetnie sprawdza się również do ciała, szczególnie w upały. Odświeża i nawilża, nie zaszkodził mojej skórze twarzy Przelałam trochę tego sprayu do małej butelki z atomizerem i od ponad miesiąca noszę w torebce. Ma tylko jeden mały minus – nie wchłania się od razu całkowicie i na kilka minut zostawia na skórze delikatną warstwę.
Co myślicie o kosmetykach Paul Mitchell?
Miłego dnia!
Ewa

build_links();
?>

ALTERRA / KREMOWY PEELING DO TWARZY Z WITAMINĄ E I EKSTRAKTEM Z ŻURAWINY

Niedawno sieć drogerii Rossmann złamała wielu z Nas serce – wycofała ze sklepów wiele genialnych produktów ze swojej marki własnej Alterry. Bardzo tęsknię za emulsją do mycia twarzy z granatem, bardzo się cieszę, że udało mi się zrobić porządny zapas kremu na noc z białą herbatą. Mam nadzieję, że plotki są prawdziwe i za niedługo te kosmetyki wrócą w nowej szacie graficznej.
Na szczęście ostatnio firma wprowadziła też kilka nowości, między innymi kremowy peeling do twarzy z witaminą E i ekstraktem z żurawiny, o którym jest dzisiejszy wpis.

OPIS PRODUCENTA:

Alterra Peeling kremowy z
witaminą E i ekstraktem z żurawiny 50ml. Do wszystkich rodzajów skóry.
Kosmetyki naturalne alterra z masłem Shea BIO. Każdy rodzaj skóry wymaga
indywidualnej pielęgnacji. Zawierający wysokowartościową witaminę E
kremowy peeling Alterra swoimi naturalnymi ziarenkami peelingującymi
dogłębnie oczyszcza pory skóry i usuwa obumarłe fragmenty naskórka.
Bogaty olej oliwkowy BIO i masło Shea BIO pielęgnują skórę tak, aby
stała się aksamitnie miękka. Nawilżająca gliceryna oraz ekstrakty z
ziaren kiwi i żurawiny zapewniają skórze świeży wygląd.

Zacznę od tego, że od lat jestem zwolenniczką enzymatycznego lub chemicznego złuszczania skóry, ale ten peeling mnie tak zainteresował, że musiałam go kupić.  
Na szczęście mnie nie zawiódł, mogę nawet powiedzieć, że bardzo go polubiłam. 
Zapach tego peelingu jest obłędny! Bardzo naturalny i owocowy. Drobinki są wyczuwalne pod palcami i jest ich dużo, ale moc zdzierania skóry można stopniować. Peeling rozprowadzony na suchej twarzy jest dla mnie trochę za silny, ale na wilgotnej cerze zachowuje się dużo delikatniej. 
Po peelingu moja skóra jest gładka i czysta, ale jednocześnie miękka i niewołająca o krem nawilżający. Bardzo polecam!

SKŁAD:
Aqua,
Glycine Soja Oil*, Alcohol*, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate,
Cetearyl Alcohol, Myristyl Myristate, Butyrospermum Parkii Butter*,
Hydrated Silica, Olea Europaea Fruit Oil*, Parfum**, Tocopheryl Acetate,
Actinidia Chinensis Seed Oil, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract,
Helianthus Annuus Seed Oil, Xanthan Gum, Levulinic Acid Olus Oil,
Tocopherol, Sodium Levulinate, Linalool**, Sodium Hydroxide Alcohol,
p-Anisic, Acid, Limonene**.
*z rolnictwa ekologicznego
**składniki naturalnych olejków eterycznych
Co myślicie o tym peelingu z Alterra? Może znacie jakieś fajniejsze produkty?
Miłego dnia!
Ewa

NAJLEPSZY FILTR POD MAKIJAŻ!

Na temat filtrów przeciwsłonecznych powstało wiele mitów i przekłamań, które zwykle nie mają nic wspólnego z prawdą. Są to dość kontrowersyjne substancje, szczególnie w internecie, więc uważam, że każdy powinien wyrobić sobie własną opinię. Warto jednak nie sugerować się wpisami na blogach i clickbaitowych portalach gdzie przynajmniej połowa informacji to bzdury. Naprawdę internet jest wspaniałym narzędziem, dzięki któremu mamy dostęp do wyników badań naukowych i opinii dermatologów (niestety głównie w języku angielskim), które są najlepszym źródłem wiedzy.
W języku polskim znalazłam tylko jednego bloga, którego autorka w dość przystępny i logiczny sposób wyjaśnia zasady stosowania preparatów chroniących przed słońcem < LINK > (niestety pokazuje głównie kosmetyki testowane na zwierzętach ale można znaleźć odpowiedniki). 

JAK CIĘ WIDZI SŁOŃCE:

Jedno jest według mnie pewne – promienie słoneczne są szkodliwe (szczególnie UVA, których działanie widać dopiero po latach), w naszej szerokości geograficznej prawie KAŻDY jest narażony na niedobór witaminy D i powinien ją suplementować oraz dobre, stabilne filtry przeciwsłoneczne mogą nas ochronić przed wieloma chorobami, np. czerniakiem. Sama opalenizna jest reakcją obronną skóry przed promieniowaniem UV. Pamiętajcie, że ja nie jestem dermatologiem i staram się przekazać bardzo ogólne informacje o filtrach. Jeśli macie jakieś wątpliwości dotyczące ochrony przeciwsłonecznej lub doboru odpowiednich preparatów skonsultujcie je z dobrym lekarzem.
Moja skóra jest bardzo wrażliwa na promienie słoneczne, skłonna do trądziku i zapychania porów. Zwracam bardzo dużą uwagę na całoroczną ochronę przeciwsłoneczną. W zeszłym roku używałam bardzo znanego filtra fizycznego Coola i byłam z niego zadowolona, ale od tego czasu dużo czytałam na temat działania różnych rodzajów filtrów i zmieniłam podejście do wyboru kosmetyków.
Ze względu na mój styl życia i pracę przy oknie przestałam używać filtrów fizycznych (odbijających promienie słoneczne), ponieważ nałożony na nie makijaż może zaburzyć ich działanie. Dodatkowo ich naturalną właściwością jest to, że bielą skórę (chyba, że tak jak w przypadku kremu Coola są barwione).
Pamiętajcie, że większość filtrów działa poprawnie tylko gdy są nałożone w odpowiedniej, dużej ilości (która zależy od rozmiaru twarzy, ok. 1,3 -1,5 ml) i są regularnie reaplikowane (zgodnie z zaleceniami producenta). Sama kilka razy zauważyłam lekkie poparzenia, szczególnie na ramionach i dekolcie, gdy nałożyłam za cienką warstwę kremu z filtrem.
Wiele kremów z filtrem do twarzy ma za ciężką konsystencję i szkodzi mojej cerze. Przetestowałam chyba wszystkie wegańskie drogeryjne preparaty i krzywdy nie zrobiły mi jedynie fluidy SunOzon.

Face Factor SPF 30 z Kiss My Face spełnia wszystkie moje wymagania – jest lekki, nie zostawia na skórze lepkiej, tłustej warstwy i po 15 minutach od aplikacji mogę bez problemu nałożyć makijaż, który idealnie utrzymuje się cały dzień (tak, niestety nie zawsze mogę zaaplikować krem kilka razy). Według mnie jest fajnym odpowiednikiem filtrów aptecznych.
Wiem, że wiele z Was szuka filtra pod minerały. Sprawdziłam go z podkładem kryjącym Annabelle Minerals i według mnie makijaż zachowywał się tak samo jak na zwyczajnym lekkim kremie nawilżającym (ale niestety nie lubię tego podkładu więc mój test może nie być miarodajny).
Tak naprawdę maluję się jedynie 2-3 razy w tygodniu, w pozostałe dni noszę krem ochronny w torebce i co kilka godzin nanoszę kolejną warstwę. Nie bieli, nie zapchał mi porów, nie nasilił trądziku, mam wrażenie, że jego niektóre składniki antyoksydacyjne (np. witamina C)  nawet pielęgnują cerę.
Jak każdy krem z filtrem, nie jest to produkt wydajny.
Spełnia swoją rolę – bardzo dobrze chroni przed słońcem. Spędzam dużo czasu na dworze i pracuję przy oknie w nasłonecznionym miejscu. Nie opaliłam się ani trochę na twarzy (do reszty ciała używam innego kremu, który też dobrze chroni). Mam tylko lekko opalone dłonie, bo je często myję i wiadomo, że wtedy zmywam z nich filtr.
Nie znalazłam go w żadnym polskim sklepie internetowym, ale bez problemu można go zamówić na iHerb, gdzie kosztuje niecałe 40 zł.
Składniki aktywne: filtry chemiczne (Octinoxate 7,5% i Octisalate 3%) i fizyczny (zinc oxide 3%).
Pozostałe składniki (w kolejności alfabetycznej): Acetyl hexapeptide 8, acrylates copolymer, a-lipoic acid, aloe
barbadensis (aloe vera) leaf juice, ascorbyl palmitate, (vitamin C),
camellia sinensis (green tea) leaf extract, caprylic/capric
triglycerides, carthamus tinctorius (safflower) oleosomes, cetearyl
olivate, cetyl alcohol, cucumis sativus (cucumber) fruit extract,
dimethicone, ethylhexylglycerin, glycerin, glyceryl stearate SE,
glycyrrhiza glabra (licorice) extract, helianthus annuus (sunflower)
seed oil, linoleic acid, phenoxyethanol, polysorbate 20, sodium
hyaluronate (hyaluronic acid), sodium hydroxide, sorbitan olivate,
stearyl alcohol, tocopheryl acetate (vitamin E), water
Jak widać w składzie znajduje się tzw. filtr przenikający, ale jego stężenie jest dużo mniejsze niż maksymalna dopuszczalna prawnie ilość. Jedynie nie zaleca się stosowania kosmetyków z takimi substancjami kobietom w ciąży i karmiącym piersią.
Ja nie panikuję z powodu tego filtra. Naprawdę wiele różnych substancji w dużym stężeniu ma zdolność przenikania do krwiobiegu, pamiętajcie też o tym, że firmy kosmetyczne nie mogą wypuścić na rynek produktu, którego składniki przedostają  się przez naskórek  do układu krwionośnego. Dodatkowo mnie pojedyncze analizy straszące przed „filtrami przenikającymi” nie przekonały. Wiecie, że są też badania mówiące o toksyczności tlenku cynku, szczególnie jego nano cząsteczek? 
Filtry przeciwsłoneczne są bardzo długo i dokładnie badanymi substancjami, ich bezpieczne stężenia i przeciwwskazania są określone prawnie. Jak zwykle zachęcam Was do samodzielnego myślenia, sprawdzenia i przeanalizowania dostępnych informacji.
Jakie kremy z filtrem lubicie najbardziej?
Ja zamierzam jeszcze kupić jakiś pudrowy filtr mineralny, który mogłabym aplikować na makijaż w ciągu dnia 🙂

Miłego dnia!
Ewa

*To nie jest wpis sponsorowany, ale zawarte są w nim linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli kupisz coś po kliknięciu w podany odnośnik, dostanę z tego tytułu niewielką prowizję. Cena produktów nie ulegnie zmianie.

WEGAŃSKIE KOSMETYKI MY SECRET / LISTA 2017



Nareszcie mi się udało przygotować wegańską listę My Secret! Było o dość trudne i czasochłonne, ale mam nadzieję, że to zestawienie ułatwi Wam zakupy.

TWARZ:

Rice Matt Powder
Face Matt Powder
Perfect Matt Powder
Face Illuminator Powder Sparkling Beige, Princess Dream
Face Strobing
Face’n’Body Bronzing Powder
Blusher 104-105 (numery 101-103 zawierają karmin oraz lanolinę i jej pochodne)

OCZY:

Matt Eye Shadow 501-521
Loose Eye Shadow 1-11
Glam&Shine Eye Shadow 6-11
Natural Beauty Eyeshadow Palette Naked Beauty, Magical Girl, Tropical Romance
Eyeshadow Gel Base
Glam Specialist Eyeliner 2, 5, 13-15 (numery 1,9,10,11,12 zawierają karmin)
High Shine Waterproof Eyeliner
Waterproof Eyeliner
Lash&Brow Repair Mascara

BRWI:

Design Your Eyebrow Eyeshadow Palette
Design Your Eyebrow Color Wax
Design Your Eyebrow Kredka do Brwi – Brown, Grey (Warm Taupe zawiera wosk pszczeli)
Design Your Eyebrow Gel Mascara 1,2

USTA:

Lips Loving Color Lip Stain 1-5

PAZNOKCIE:

Quick Dry&Mega Shine
Nail Art 221, 222, 223, 228-235
Nail Polish 201

Mam nadzieję, że wegańska lista My Secret Wam się przyda! Przygotowałam ją sama na podstawie składów zamieszczonych na stronie internetowej i informacji z laboratorium Pierre Rene. Sprawdziłam każdy produkt trzy razy, ale dajcie mi proszę znać jeśli znajdziecie jakiś błąd 🙂

Miłego dnia!

L\’OREAL SPRZEDAJE THE BODY SHOP! CZY FIRMA JEST CRUELTY FREE?

Te plotki krążyły od dawna, ale wreszcie mamy pewność – L’Oreal sprzedaje The Body Shop. Markę kupuje brazylijski koncern Natura Cosmeticos za 1,6 miliarda dolarów. 

The Body Shop do tej pory było marką nietestującą na zwierzętach, ale należącą do testującego koncernu, czego wiele z nas nie akceptuje. Wiem, że wszyscy się cieszą ze sprzedaży, ale nie jestem pewna, czy teraz sytuacja firmy będzie lepsza. 
Po pierwsze, nie wiemy, czy nowy właściciel nie będzie naciskał na zmianę polityki The Body Shop i nie nakłoni marki do wejścia na rynek chiński. Pamiętajmy o tym, że L’Oreal nie bez powodu sprzedał TBS, firma po prostu nie przynosiła zysków i była w słabej sytuacji finansowej. 
Po drugie, Natura Cosmeticos jest koncernem skupiającym się na produkcji kosmetyków naturalnych, ale nie wiadomo, czy jest cruelty free. Od 2015 roku nie odpowiada na pytania Logical Harmony, najbardziej wiarygodnego źródła firm nietestujących na zwierzętach. 
Po trzecie, Natura Cosmeticos jest też właścicielem marki Aesop, która nie jest cruelty free, można ją znaleźć między innymi na czarnej liście LH.

Mam nadzieję, że sytuacja się wyjaśni. The Body Shop jest wielką, światową marką i być może zainteresowanie nią, nakłoni koncern do odpowiedzi na pytania o różne aspekty testów na zwierzętach. Tym bardziej, że są one w Brazylii legalne. 

Poczekajmy na wyjaśnienie sytuacji 🙂

Miłego dnia!
Ewa

ŚWIETNA PALETKA DO KONTUROWANIA Z DROGERII! /CATRICE / PRIME&FINE PROFESSIONAL CONTOURING PALETTE / 010 ASHY RADIANCE / RECENZJA

Dzisiejszy wpis jest poświęcony jednemu z moich ulubionych zestawów do konturowania twarzy, czyli Catrice Prime&Fine Professional Contouring Palette w odcieniu 010 Ashy Radiance. Znalazł się nawet w ulubieńcach zeszłego roku, ale jest tak fajny, że należy mu się oddzielna recenzja.

Opis producenta: 
Paletka dwóch pudrów z rodziny Prime And Fine oferuje profesjonalny
zestaw do konturowania twarzy. Dwa łatwe w rozcieraniu odcienie są
idealnymi pomocnikami: ciemniejszy matowy odcień służy do cieniowania,
podczas gdy jasny, delikatnie połyskujący pięknie rozświetla. Na
odwrocie opakowania znajduje się praktyczny przewodnik z instrukcją
korzystania z paletki.

Ten puder do konturowania był do niedawna najchłodniejszym wegańskim brązerem w polskich drogeriach (wydaje mi się, że teraz jeden z pudrów My Secret może go pobić, ale jeszcze sama nie sprawdzałam). Ma ładny matowy odcień, fajnie się rozciera i jest wystarczająco napigmentowany. Nie jest za ciemny i ciężko sobie zrobić nim krzywdę. Na twarzy wygląda bardzo naturalnie. Testowałam go na różnych podkładach i na każdym utrzymuje się cały dzień.
Rozświetlacz może nie spodobać się każdemu. Jest to produkt bardzo subtelny, o chłodnym odcieniu i na pewno nie ma nawet szansy na wysokie miejsce w konkursie na największy błysk. Mi się to podoba, ładnie wygląda w codziennym makijażu i ten efekt nie jest przerysowany. Jak nie mam czasu nakładam go też na powieki i z wytuszowanymi rzęsami ładnie podkreśla oczy.

Jak widać po zużyciu bardzo lubię tę paletkę do konturowania Catrice i bardzo Wam ją polecam.
Miłego dnia!
Ewa

CO KUPIĆ PROMOCJI 2+2 W ROSSMANNIE? / PIELĘGNACJA STÓP I PAZNOKCI ORAZ DEPILACJA / KOSMETYKI WEGAŃSKIE I NIETESTOWANE NA ZWIERZĘTACH


Rossmann nas ostatnio rozpieszcza. Tym razem sieć drogerii przygotowała dla posiadaczy ich aplikacji promocję 2+2 na produkty do pielęgnacji stóp i paznokci oraz kosmetyki do depilacji. Trwa ona od 10 do 19 czerwca. Jak zwykle nie ma jeszcze regulaminu, ale podejrzewam, że tak samo jak w przypadku akcji na pielęgnację twarzy, trzeba będzie wybrać 4 różne produkty.

Lista firm nietestujących na zwierzętach z wegańskimi opcjami:
  • Isana
    • Żel do golenia z gliceryną, Zielone Jabłko
    • Żel do golenia, Sensitive
    • Pianka do golenia z ekstraktem z czarnej jagody
    • Pianka do golenia z aloesem
    • Jednorazowa maszynka dla kobiet, 4 szt
    • Pace 3 Lady, maszynka do golenia dla kobiet
    • Damska jednorazowa maszynka do golenia z podwójnym ostrzem, 5 szt
    • Sztyft do depilacji twarzy i okolic bikini 
    • Krem do depilacji ciała z witaminą E i olejem morelowym
    • Plastry z woskiem do depilacji ciała
    • Plastry z woskiem do twarzy i okolic bikini
    • Balsam po depilacji Sensitive
  • Fusswohl
    • Pielęgnacyjny i ochronny spray do stóp
    • Dezodorant do stóp
    • Sól do kąpieli stóp
    • Puder do stóp
    • Krem peelingujący
    • Balsam peelingujący
    • Żel chłodzący do stóp 

  • W promocję wchodzą też tarki, pilniki i inne akcesoria do pielęgnacji stóp 
Co zamierzacie kupić na tej promocji w Rossmannie?
Miłego dnia!
Ewa