Strona główna Blog Strona 18

WEGAŃSKIE ŻELE POD PRYSZNIC I PŁYNY DO KĄPIELI Z ROSSMANNA

Tak, nadchodzi kolejna promocja w Rossmannie i znowu przygotowałam listę 😉 Tym razem żeli pod prysznic i płynów do kąpieli.
Nie znam jeszcze szczegółów akcji, ale pomyślałam, że umieszczę tu wszystkie produkty bo w ten sposób powstanie takie całościowe zestawienie. Wiecie – powoli dojdę do pełnej listy wegańskich kosmetyków z Rossmanna!
  • Isana:
    • Olejek pod prysznic z pantenolem i witaminą E
    • Kremowo-olejowy peeling pod prysznic z olejem migdałowym i perełkami
    • Kremowy olejek pod prysznic do skóry suchej i wrażliwej
    • Delikatny olejek pod prysznic Oil&Care 
    • Perełki oleju MAGNOLIA
    • Kremowy żel pod prysznic ŻURAWINA
    • Kremowy żel pod prysznic CZARNA JAGODA
    • Żel pod prysznic KUBA 
    • Żel pod prysznic THAITI
    • Żel pod prysznic SUDAFRICA
    • Żel pod prysznic KEEP CALM
    • Żel pod prysznic MARAKUJA&KOKOS
    • Żel pod prysznic PLUMERIA
    • Żel pod prysznic LIMONKA&BAZYLIA 
    • Żel pod prysznic Mademoiselle Raspberry 
    • Żel pod prysznic Lady Lemon&Mr. Mint
    • Żel pod prysznic Crazy Melon  
    • MED, Żel pod prysznic 2w1 Sport 
    • MED, Żel pod prysznic do skóry suchej UREA
    • MED, Łagodny żel pod prysznic SOFT
    • MED, Lotion do mycia ciała i twarzy
    • MED, Żel do mycia skóry wrażliwej
    • Young, Żel pod prysznic Vintage Fashion
    • Young, Żel pod prysznuc Outspeed
    • Men, żel pod prysznic Gentelmen’s Club 
    • Men, żel pod prysznic Sport
    • Men, żel pod prysznic Herbe Frishe
    • Men, żel pod prysznic Fresh
    • Men, żel pod prysznic Body 3w1
    • Płyn do kąpieli na dobranoc
    • Płyn do kąpieli luxury
    • Płyn do kąpieli almond dream
    • Płyn do kąpieli orange heaven
    • Płyn do kąpieli berry love
    • Sól do kąpieli czas marzeń
    • Sól do kąpieli oaza spokoju
  •  Wellness&Beauty:
    • Olejek pod prysznic, olej migdałowy i ekstrakt z bambusa
    • Żel pod prysznic, mango i papaja
    • Żel pod prysznic, masło shea
    • Perły do kąpieli wanilia i olej sezamowy
    • Perły do kąpieli kwiat czereśni i płatki róży
    • Sól do kąpieli kwiat czereśni i płatki róży
  •  Alterra:
    • Kremowy olejek pod prysznic malwa BIO i szarłat BIO
    • Żel pod prysznic truskawka BIO i figa BIO
    • Żel pod prysznic limonka BIO i agawa BIO
    • Krem pod prysznic pomarańcza BIO i wanilia BIO
  • Rossmann:
    • Lawendowy płyn do kąpieli
    • Kokosowy płyn do kąpieli
    • Różany płyn do kąpieli
    • Jabłkowy płyn do kąpieli
Mam nadzieję, że skorzystacie!
Miłego dnia!
Ewa

NIE LUBIĘ PODKŁADU CATRICE HD LIQUID COVERAGE? RECENZJA

0

Tę recenzję chciałam napisać już kilka miesięcy temu, ale bardzo liczyłam na to, że jednak zmienię zdanie o już kultowym podkładzie Catrice HD Liquid Coverage. Niestety, testowałam go w różnych okolicznościach przez kilka miesięcy, zimą, wiosną oraz latem i nie podzielam zachwytów. Zastanawiałam się nawet nad umieszczeniem tego podkładu w moich bublach kosmetycznych, ale doszłam do wniosku, że nie jest on jednoznacznie zły. Nasza relacja jest dużo bardziej skomplikowana.
Zacznę od tego, że podoba mi się opakowanie tego kosmetyku. Jest szklane i wygląda dość elegancko. Mam tylko nadzieję, że pipeta się nie zepsuje.
Sam podkład ma sporo zalet – średnio kryje (ale można to krycie zbudować do dobrego), ma płynną i lekką konsystencję, zastyga na twarzy, cienka warstwa nałożona wilgotną gąbką bez problemu stapia się z cerą oraz daje dość matowe wykończenie, co zasadniczo spełnia większość obietnic producenta, który pisze: Podkład HD Liquid Coverage to wygładzona cera z efektem “high
definition”. Wyjątkowo lekka formuła, którą aplikuje się pipetą, oferuje
wysokie krycie i utrzymuje się na skórze do 24 godzin. Cera wygląda
nieskazitelnie, a przy tym naturalnie, podkładu nie czuć na skórze.
Skóra jest gotowa na światła jupiterów i bycie w centrum kamery!
Odcień 010 Light Beige jest raczej neutralny, ale nie jest najjaśniejszy i raczej nie podpasuje bardzo bladym osobom. Dodatkowo trochę ciemnieje na twarzy. 
Na górze: Catrice HD Liquid Coverage 010, na dole: Wet n Wild Coverall Fair
Niestety podkład Catrice HD ma też wady, które sprawiają, że nie jestem w stanie go polubić.
Po pierwsze, używany przez jakieś 10 z rzędu strasznie zapchał moje pory i spowodował wysyp, który leczyłam przez miesiąc. To na pewno był on, ponieważ dwa razy przetestowałam go w ten sposób.
Po drugie, nałożony bez silikonowej bazy, po kilku godzinach podkreśla rozszerzone pory, wszystkie przesuszenia i włoski na twarzy.
Po trzecie, bez bazy, bardzo nieestetycznie się ściera. Ja mam wiele alergii co wiąże się z całorocznym katarem. Niestety, ten podkład nałożony samodzielnie bardzo brzydko schodzi ze skóry.
Dla mnie jedyną opcją na jego używanie jest nakładanie wcześniej bazy. Nie lubię tego robić codziennie, ponieważ wolę nie prowokować skóry do wysypów. Niemniej jednak uważam, że jest to świetny podkład na specjalne okazje, imprezy, wesela lub sesje zdjęciowe. Używany sporadycznie, nawet z bazą, raczej krzywdy nie zrobi, a można nim uzyskać bardzo fajny efekt.
Co myślicie o tym podkładzie?
Miłego dnia!
Ewa

WEGAŃSKIE BALSAMY DO CIAŁA W ROSSMANNIE

Udało mi się przygotować tę listę na samym początku promocji 🙂 Huraaa!
Jak zwykle umieściłam na niej wegańskie produkty marek, których jestem pewna. Jak widać, nie ma na niej balsamów AA – niestety Oceanic nie odpisuje na moje maile w sprawie odzwierzęcych składników, a kremy z tej linii zawierają dość dużo potencjalnie niewegańskich surowców. 
Dla przypomnienia:
  • Isana:
    • Wazelina
    • MED, Korper-Lotion, Ph-hautneutral
    • MED, Korper-Lotion, Urea
    • Bodybalm Arganol 
    • Mademoiselle Raspberry Bodylotion
    • Bodycreme Panthenol&Sheabutter
    • Bodycreme Shea&Kakao
    • Bodycreme Odprężenie Panthenol&Shea, Skóra sucha
    • Bodycreme Chia&Babassuoil
  • Alterra:
    • Krem do ciała Granat BIO i masło shea 
    • Antycellulitowy olejek do ciała grejfrut&brzoza
  • Wellness&Beauty:
    • Spray do ciała Mango&Papaja 
    • Olejek do ciała Mango&Papaja
    • Olejek do ciała Kwiat Wiśni&Ekstrakt z Róży
    • Olejek do ciała Sezam&Ekstrakt z Wanilii
    • Olejek do masażu Olej Migdałowy&Masło Shea
    • Olejek do ciała Olej Jojoba&Masło Shea
    • Lotion do ciała Mango&Papaja
    • Balsam do ciała Ekstrakt z Wanilii&Olej Sezamowy
    • Masło do ciała Shea
    • Masło do ciała Kwiat Wiśni&Róża
  • Tołpa:
    • Ekspresowe serum antycellulitowe 14 dni
    • Globalne serum antycellulitowe 360
    • Modelujący koncentrat wyszczuplający
    • Serum modelujące biust z efektem push up
  • Sunozon:
    • Chusteczka samoopalająca
    • Samoopalacz, ciemna karnacja
    • Samoopalacz, jasna karnacja
Mam nadzieję, że lista jest przydatna 🙂
Miłego dnia!
Ewa

WEGAŃSKIE ODŻYWKI I MASKI DO WŁOSÓW Z ROSSMANNA


Zbliża się kolejna wielka promocja w Rossmannie – „Zachowaj energię lata”, czyli duże zniżki na produkty do pielęgnacji ciała, balsamy do ust, odżywki do paznokci oraz odżywki do włosów.
Dla wszystkich rabat wynosi -40%, natomiast członkowie Klubu Rossmann mogą zakupić produkty objęte promocją 49% taniej. 
O wegańskich balsamach do ust pisałam już TUTAJ, w Rossmannie można dostać te z firmy Isana, listę odżywek do włosów właśnie widzicie, a listę balsamów do ciała postaram się opublikować na początku przyszłego tygodnia (ale nie obiecuję 🙂 )
Jak zwykle lista zawiera kosmetyki, które mają wegański skład i są produkowane przez firmy, którym ufam w to, że są w pełni cruelty free.
  • Isana:
    • Proffesional, Spulung Color Shine
    • Proffesional, Spulung Pure Locken
    • Proffesional, Spulung Repair Nutrition
    • Proffesional, Spulung Oil Care
    • Proffesional, Spulung Farbglanz Blond
    • Proffesional, Spulung Farbglanz Braun
    • Proffesional, Effectiv Kur Oil Care
    • Proffesional, Haarol Oil Care
    • Proffesional, Soforthiltfe Haarkur Repair Nutrition
    • Proffesional, Soforthiltfe Haarkur Color Shine
    • Spulung Color-Glanz
    • Spulung Seiden-Glanz
    • Spulung Intensiv Pflege
    • Haarol Intensiv 2in1
    • Pflegeol Schwerelos 
  • Alterra:
    • wegańskie wersje mają znaczek „Vegan”
  • Tołpa:
    • Dermo Hair, Odbudowująca odżywka regenerująca uszkodzenia
    • Green, Nawilżająca odżywka-serum do włosów odwodnionych
    • Green, Wzmacniająca odżywka do włosów osłabionych
    • Green, Regenerująca odżywka do włosów zniszczonych
    • Botanic Czarny Owies, Odżywcza maska odbudowująca
    • Botanic Gardenia Tahitańska, Nawilżająca odżywka-maska zwiększająca objętość
Mam nadzieję, że skorzystacie z tej listy 🙂
Na co się czaicie? 
Miłego dnia!
Ewa

CZY KOSMETYKI ZIAJA SĄ WEGAŃSKIE?


Naprawdę ktoś wierzył w to, że Ziaja jest jedyną firmą która wymyśliła sposób na to, żeby ich ekstrakt z koziego mleka, hydrolizowany jedwab lub keratyna były wegańskie?

Ja od dawna pisałam, że w to wątpię z jednego prostego powodu – takie nazywanie niektórych syntetycznych odpowiedników składników odzwierzęcych jest NIELEGALNE.
Tak, firma od lat utrzymywała, że jedynymi niewegańskimi substancjami, jakich używają są lanolina i cholesterol (oświadczenie z lutego można znaleźć TUTAJ), ba, kilka lat temu twierdziła, że jedwab w jej kosmetykach jest syntetyczny.
Nie chcę się pastwić nad ich niewiedzą oraz tym, że uważają, iż składniki zwierzęce i odzwierzęce to coś innego (serio?), po prostu staram się wyjaśnić sytuację.
Przejdźmy do rzeczy. Według Ziaji ich niewegańskimi składnikami są:
– Beeswax, 
– Lanolin Alcohol, 
– Lanolin, 
– Hydrolyzed Alcohol (cholesterol), 
– Hydrolyzed Keratin, 
– Hydrolyzed Milk Protein, 
– Hydrolyzed Silk,
– Goat Milk Extract
Nie dostałam wyjaśnienia pochodzenia Hydroxypropyltrimonium Honey, ale z mojego researchu wynika, że również nie jest to wegański składnik. 
Powiem szczerze – nadal nie mam pewności, czy to wszystkie odzwierzęce składniki jakich używają. Komunikacja była trudna i mam wrażenie, że firma nie do końca rozumiała o co mi chodzi. No cóż, cieszę się, że mimo wszystko Ziaja ma sporo produktów bez potencjalnie niewegańskich.
Marka nie jest potwierdzona jako spełniająca kryteria braku powiązań z testami na zwierzętach moimi i Stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa, ponieważ nie odpowiada na szczegółowe pytania dot możliwych powiązań z testami na zwierzętach.
Miłego dnia!
Ewa

LETNI ULUBIEŃCY: DERMA E, SOAP SZOP, EMANI, BEN NYE, TOŁPA, KISS MY FACE

Dawno nie było ulubieńców 😉 Ostatnio nie używałam wielu nowości, z powodu napiętego grafiku stawiałam na moich pewniaków, ale znalazłam kilka perełek. O niektórych już pisałam, inne pokażę po raz pierwszy.
Nie będę tutaj ponownie pokazywać kosmetyków z poprzednich ulubieńców, chociaż nadal ich używam. Koniecznie tam zajrzyjcie KLIK.

Krem z filtrem SPF jest dla mnie ważny przez cały rok, a latem to najważniejsza część mojej porannej pielęgnacji. Po wielu testach znalazłam faworyta, czyli Face Factor SPF 30 z Kiss My Face. Jego największą zaletą jest lekka konsystencja. Naprawdę nie jest tak tłusty jak inne filtry i po 15 minutach od aplikacji można nakładać na niego makijaż, nawet minerały. Dodatkowo naprawdę dobrze chroni, nadal nie jestem ani trochę opalona i nie bieli skóry. Kończę już drugie opakowanie, mam trzecie w zapasie, a to o czymś świadczy 😉 Pełną recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

Ostro testuję teraz płyny micelarne, mam w domu z 7 różnych produktów i większość mi się nie podoba (za niedługo będzie ich zbiorowa recenzja). Zdecydowanie najbardziej polubiłam łagodny płyn micelarny-tonik 2w1 z Tołpy. Jest świetny, nie podrażnia moich wrażliwych oczu i jednocześnie skutecznie i szybko zmywa z nich makijaż. Radzi sobie również z demakijażem twarzy. Ma ładny, ale dość intensywny zapach, który dla niektórych osób może być minusem, ale mi nie przeszkadza bo nie zauważyłam podrażnień ani uczulenia. Można go kupić w Biedronce i Lidlu, gdzie czasami pojawia się w pojemności 400 ml za 15 złotych.

Pokochałam też nowe serum z witaminą C. Even Tone Brightening Serum z Derma E jest genialnym rozświetlającym kosmetykiem dla osób z tłustą lub mieszaną cerą. Ma lekką konsystencję, wchłania się całkowicie w skórę, nie zapycha porów i rzeczywiście sprawia, że twarz wygląda lepiej. To jest serum na bazie wody, humektantów, antyoksydantów i wspaniałych ekstraktów więc nawilża i rozjaśnia cerę. Wysoko w składzie jest też kofeina odpowiadająca za pobudzenie skóry, działa przeciwzapalnie i opóźnia rozkład witaminy C. Ten produkt nie zniwelował moich starych przebarwień potrądzikowych, ale świetnie radzi sobie z szybkim usunięciem śladów bo obecnych wypryskach. Jest też bardzo wydajny – przez 3 miesiące zużyłam niecałe pół butelki.

Mydło Yenneffer jest moim ulubieńcem głównie z powodu zapachu. Nie spodziewałam się, że bez przełamany agrestu może być tak cudowny. Brawo dla SOAP SZOP! Ponadto, podoba mi się jego skład, filozofia firmy i działanie. Nie wysusza skóry, mogę nawet powiedzieć, że fajnie ją natłuszcza. Mydło jest też wydajne, przez dwa miesiące używałam go do mycia rąk, całego ciała oraz pędzli.

Przejdźmy do makijażu 🙂
Nie mogę uwierzyć w to, że jeszcze ani razu nie pisałam o moim ulubionym korektorze Emani! Już to naprawiam. HD Corrective Concealer jest najlepiej kryjącym wegańskim korektorem jaki znam. Ma spory wybór jasnych odcieni, sama byłam zaskoczona tym, że mój Neutral nie jest najjaśniejszy. Oprócz bardzo dobrego krycia (moje ogromne cienie kamufluje w 80% co jest świetnym wynikiem), dba o skórę pod oczami. Jest to kosmetyk naturalny, dość tłusty i trzeba go przypudrować, ale poprawnie zaaplikowany utrzymuje się cały dzień i nie wchodzi w zmarszczki. Korektor Emani jest dość drogi (na iHerb kosztuje niecałe 75 zł, na polskiej stronie 91 złotych).

Ostatnim ulubieńcem jest kultowy puder BenNye Translucent Face Powder w odcieniu Fair. Zaszalałam i kupiłam od razu pojemność 226 g., która wystarczy mi prawdopodobnie do końca życia, ale nie żałuję. To nie jest kosmetyk stricte matujący, dla mnie jest przede wszystkim rewelacyjnym pudrem utrwalającym. Używam go na całą twarz oraz po oczy. Genialnie fixuje korektor Emani oraz można nim zrobić baking. Dogadał się z każdym moim podkładem. Bardzo polecam!
To już wszystko, jak widać rzadko zakochuję się w kosmetykach 😀 
Za kilka dni na blogu pojawią się buble – jest ich trochę więcej, ale zbierałam je od wielu miesięcy. 
Miłego dnia!
Ewa

NAWYKI, KTÓRE POMAGAJĄ W WALCE Z TRĄDZIKIEM

Trądzik, nawracające wypryski i ciągle zapchane pory to wyjątkowo upierdliwe schorzenia. Walka z nimi często nie przynosi pożądanych rezultatów, nowe kosmetyki dają chwilowy efekt, a zmiany w diecie nie leczą wszystkiego. Przy długotrwałym występowaniu zmian polecam konsultację z dermatologiem, bo być może odpowiednia diagnoza pozwoli na szybsze leczenie, ale wiem o tym, że lekarz nie zawsze pomaga. Ja próbowałam już wielu kuracji, ale z racji problemów hormonalnych i przyjmowanych leków, moją skórę często zdobią bolące, ropne pryszcze. Codzienna pielęgnacja i dokładny demakijaż to oczywiście podstawy, ale zwróćcie uwagę na jeszcze jedną czynność – zachowanie higieny. Oczywiście brud nie są główną przyczyną trądziku, ale zdecydowanie wzmaga on jego objawy. 

Jest kilka rzeczy, których używamy codziennie i chociaż gołym okiem wyglądają na czyste, to w rzeczywistości są siedliskiem bakterii, które tylko szukają okazji do przeskoczenia na skórę. Wiem, że wydaje się tego dużo, ale w moim przypadku wprowadzenie tych kilku zasad, w połączeniu z odpowiednią pielęgnacją, dało ogromne rezultaty. Nadal mam pryszcze – zwykle dwa wysypy w miesiącu, ale dość szybko znikają i w międzyczasie rzadko pojawiają się nowe zmiany 🙂 

Polecam zadbać o czyszczenie przede wszystkim:

  • Telefonu – nie tylko smartfona, ale też tradycyjnego aparatu stacjonarnego. Raczej nikt nie myje rąk przed odebraniem telefonu lub dzwonieniem, a mają one kontakt z tysiącami różnych rzeczy, które dotykamy i przenosimy zabrudzenia na aparat. Dodatkowo zostawiamy na nim wszystko to, co osiadło na naszej twarzy, makijaż i pielęgnacje. 
  • Okularów – szczególnie wszystkich miejsc, które dotykają skóry (noska, oprawek i zauszników), ponieważ na nich osadzają się resztki naszego makijażu i pielęgnacji, w których rozwijają się bakterie. 
  • Pędzli – u mnie najlepsze efekty dało mycie ich codziennie i używanie zawsze czystych. Naprawdę zajmuje mi to maksymalnie 5 minut, a wiem, że nie szkodzę swojej skórze i nie niszczę swoich kosmetyków, bo dotknięcie produktu, szczególnie kremowego, brudnym pędzlem sprawia, że przenosimy na niego bakterie. 
  • Pościeli – spędzamy w niej kilka godzin dziennie, zostawiamy w niej nasz pot, resztki kremów i martwy naskórek. Dodajmy do tego kurz z powietrza i siedlisko bakterii gotowe!
  • Ręczników – czy coś, co wisi w wilgotnej łazience i jest używane kilka razy dziennie może być higieniczne? Ja zawsze polecam wycieranie twarzy czymś jednorazowym, osobiście używam ręczników papierowych. 
Jeszcze jedna sprawa. Makijaż testerami to zło! Ja wiem, że chcemy zobaczyć, czy jakaś szminka dobrze wygląda na naszych ustach, lub czy odcień podkładu jest odpowiedni, ale pamiętajmy o tym, że wcześniej te produkty były użyte przez setki innych klientów, ludzi, którzy mogli być na coś chorzy, lub po prostu nie umyli rąk po wizycie w toalecie. Pracowałam w drogerii i widziałam to na własne oczy. Jeśli testery są w butelkach airless (np. podkłady lub kremy) to można spokojnie sprawdzić, ale nie polecam zbliżania do twarzy kosmetyków ze słoiczków, sztyftów lub opakowań a’la błyszczyki. 
Ja wiem, że wydaje się tego dużo, ale spróbujcie zmienić chociaż jeden nawyk i zobaczcie, czy będą efekty 🙂 
Miłego dnia!
Ewa

WEGAŃSKIE I NIETESTOWANE NA ZWIERZĘTACH ŻELE ALOESOWE

Aloes jest ostatnio bardzo modnym składnikiem w kosmetykach, wiele firm oferuje zrobione z niegobalsamy, oleje i toniki. Wiem, że bardzo popularne są tzw. żele aloesowe, które są produkowane głównie przez marki azjatyckie i mają rewelacyjne właściwości kojące skórę. Postanowiłam, że przygotuję Wam listę takich produktów,  które nie są testowane na zwierzętach i mają wegański skład.
Przykro mi, ale znalazłam żadnego żelu, który jest dostępny w polskich drogeriach lub aptekach. Najsłynniejsze w internecie produkty niestety nie są cruelty free, Equilibra i Forever są w Chinach, Gorvita nie sprawdza dostawców, a inne marki, które znalazłam nie odpowiadają na maile w tej sprawie. Nie wspominam nawet o firmach koreańskich bo żadna z nich nie jest według mnie w porządku. Na szczęście na iHerb jest kilka takich produktów, bywają też w sklepach internetowych. Stacjonarnie jest żel z firmy Floslek, ale zawiera on jedynie 5% aloesu.
Na tej liście są żele, których producenci deklarują wysokie stężenie aloesu (procentowe lub jako pierwsze/drugie miejsce w INCI) i mają formę zbliżoną do produktów azjatyckich. 
  • Calaya:
    • Żel Aloesowy
  • Jason Natural:
    • Pure Natural Moisturizing Gel, Soothing 98% Aloe Vera
    • Moisturizing Gel, 98% Aloe Vera
    • 98% Aloe Vera Moisturizing Gel
  • Alba Botanica:
    • 98% Aloe Vera Gel
  • Now Solutions:
    • Aloe Soothing Gel
  • Santaverde:
    • Czysty Żel Aloesowy
  • Aubrey:
    • Pure Aloe Vera 98%
Jak zawsze mam nadzieję, że lista wegańskich i nietestowanych na zwierzętach żeli aloesowych Wam się przyda 🙂
Miłego dnia!
Ewa

SŁONIE NA ROWERZE I TYGRYSY SKACZĄCE PRZEZ OBRĘCZ SĄ FAJNE?

Dzisiejszy wpis nie jest stricte powiązany z tematyką bloga, nie jest to ani recenzja, ani wegańska lista, ale od jakiegoś czasu bardzo chciałam go napisać. 
Jak wiecie ja nie pokazuję tutaj niektórych firm. Nie dlatego, że nie są cruelty free, po prostu uważam, że ich produkty są szkodliwe. W sumie w tym przypadku chodzi o opakowania…
Ten wpis nie ma na celu robienie awantury na pół internetu, chcę Wam tylko wyjaśnić, dlaczego ja nie pokazuję tych produktów. Jeśli macie jakieś rzeczowe kontrargumenty, wyniki badań naukowych, które obalają to, o czym pisze, to dajcie mi znać!
Wszyscy chyba znacie firmę YOPE, jest to polska marka produkująca mydła, kremy i środki czystości. Musze powiedzieć, że opakowania ich produktów nawet mi się podobały, były oryginalne i narysowane fajną kreską – do czasu…
Mniej więcej jesienią zeszłego roku przeżyłam szok. Na Facebooku zobaczyłam zdjęcie kosmetyku, którego opakowanie było ozdobione zdjęciem słonia jadącego na rowerze. Jak się później okazało podobnych cyrkowych grafik jest więcej. 
Jako że, pisałam wtedy moją pracę magisterską o kampanii Cyrk Bez Zwierząt, moja interpretacja tych obrazków była oczywista. Przez pewien czas słuchałam zachwytów o tym, że te opakowania są przesłodkie i urocze więc pomyślałam, że może to ze mną jest coś nie tak, ale w trakcie dyskusji o matadorowej palecie TheBalm, wiele innych osób podzieliło się swoimi przemyśleniami o YOPE. Zapytałam też kilkoro dzieci w różnym wieku o te grafiki i niestety potwierdziły moje zarzuty.

Słonie jeżdżące na rowerkach i tygrysy skaczące przez obręcz, które są przedstawione na tych opakowaniach utrwalają taki obraz zwierząt. Czy naturalnym zajęciem słonia jest jazda na rowerze? Mi ten obrazek już w pierwszej chwili skojarzył się z niedźwiedziem występującym od dawna w rowerowych numerach. Słonie są dzikimi zwierzętami, które realnie są wykorzystywane i torturowane w cyrkach! Może nikt jeszcze nie wpadł na pomysł by jeździły na rowerach, ale są zmuszane do dawania podobnych „pokazów”.
To nie jest tak, że czepiam się tylko tych opakowań, ale jest to blog o kosmetykach więc to przede wszystkim na nie zwracam uwagę. Wiele osób mówi, że te opakowania wcale nie są cyrkowe, ale „bajkowe”. Uważam, że wiele bajek również ma bardzo szkodliwy wpływ na dzieci, większość z nich fałszuje obraz niektórych gatunków, co wpływa na ich negatywne postrzeganie. Przecież lis jest chytry, wilk to zło wcielone, osły są przygłupie, a pies jest najlepszym przyjacielem. Bajki dla dzieci bardzo dobrze fałszują rzeczywistość – pokazują farmy na których szczęśliwe zwierzątka spędzają całe dnie na zabawie, krowy hasają ze swoimi cielętami po łąkach, a kury kopią w ziemi i jedzą trawę… Ludzkie mózgi są prane od najwcześniejszych lat więc nawet dorośli nie widzą nic złego w tym, że śmieszy ich biczowanie lwów i skłanianie ich do robienia „sztuczek”. 
Ok, ale to nie jest seria kosmetyków dla dzieci, więc w czym problem? Głównie w tym, że dzieci widzą te opakowania. Raczej nikt ich nie chowa w łazience do niedostępnej szafki i nie używa w sekrecie. W sklepach też nie są umieszczane na najwyższych półkach. Codzienne obcowanie z takimi grafikami pokazuje, że są one prawdziwe. Tyle.
Ja rozumiem to, że dzieci same wyrażają chęć pójścia do cyrku ze zwierzętami. Przecież ich koledzy i koleżanki tam chodzą, a nieodpowiedzialni i niedouczeni nauczyciele rozdają w szkołach jakieś kupony zniżkowe. A takie opakowania, które widzą codziennie we własnej łazience jeszcze bardziej je do tego zachęcają. 

Nie tylko ja uważam, że cyrki ze zwierzętami mają negatywny wpływ na proces socjalizacji. Może oświadczenie Komitetu Psychologii Polskiej Akademii Nauk Was przekona:
Występy cyrkowe z udziałem zwierząt cieszą się dużą popularnością wśród dzieci, które są
zachęcane do korzystania z tego typu rozrywki przez rodziców, szkoły, media i najbardziej
zainteresowane tym zespoły cyrkowe. Dzieci obserwują na arenie zwierzęta zmuszane do zachowań
i wykonywania sztuczek, które nie należą do repertuaru ich zachowań naturalnych. Po występach
często oglądają je w ciężarówkach, klatkach czy na uwięzi, co może utrwalać ich przekonanie,
że nie ma niczego złego w takim traktowaniu zwierząt w niewoli. (…) 
Spektakle cyrkowe z udziałem zwierząt są pozbawione walorów edukacyjnych, a także
potencjalnie szkodliwe dla procesu wychowania młodych ludzi. 
Cały tekst jest dostępny TUTAJ
Wiem, że wiele osób uznaje, że te opakowania mogą być jakąś formą „sztuki”. Ok, gdybym zobaczyła je w galerii to może nawet zaczęłabym je głębiej interpretować, ale wyjaśnijmy sobie jedną rzecz – nawet patrząc statystycznie, większość ludzi nie ma kompetencji intelektualnych do niedosłownego odbioru takich obrazków. A ich dosłowny odbiór jest szkodliwy.
Dodatkowo dzieci nie interpretują sztuki, odbierają te obrazy tak, jakby były rzeczywistością. Z tego powodu zwierzęta w cyrku są dla nich „normalnością”. 
Uff, wiem, że ten tekst wyszedł dość długi, ale musiałam go napisać. Mam nadzieję, że może pracownicy jakiejś innej firmy go przeczytają i nie wpadną na pomysł stworzenia podobnych opakowań. Dajcie mi proszę znać, co myślicie o tej sytuacji. 
EDIT!
Marka niedługo po tym poście zmieniła opakowania co uważam za świetny ruch! Ogromnie mnie to cieszy.
Miłego dnia!
Ewa
*Użyte zdjęcia kosmetyków pochodzą ze strony wizaz.pl
**Zdjęcie niedźwiedzia na rowerze można znaleźć pod adresem https://qph.ec.quoracdn.net/main-qimg-2cb69a03eb7541ecf4d207425c8e58a0-c
***Zdjęcie słonia w cyrku pochodzi z fanpage „Koalicja CYRK BEZ ZWIERZĄT”
****Zdjęcie tygrysa znajdziecie pod adresem https://www.google.pl/url?sa=i&rct=j&q=&esrc=s&source=imgres&cd=&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjBxqyrwvnUAhXOb1AKHT_EDCcQjRwIBw&url=https%3A%2F%2Fit.pinterest.com%2Fpin%2F14636767508952946%2F&psig=AFQjCNGf1O-dutOsKc84RD577LwCZ2X_kw&ust=1499597549288438