Strona główna Blog Strona 17

KOREAŃSKA PIELĘGNACJA – KOSMETYKI NIETESTOWANE NA ZWIERZĘTACH I WEGAŃSKIE

Cześć!
Stosujecie wieloetapową, „koreańską” metodę pielęgnacyjną?

Ja całego szału na koreańską pielęgnacje podchodzę z rezerwą bo polskie realia są inne, mamy wpojone inne nawyki, nawet różnica w klimacie między Koreą a Europą Środkowo-Wschodnią sprawia, że niekoniecznie nasz rodzaj skóry jest podobny do cery Koreanek.
Sama książka „Sekrety Urody Koreanek” jest ciekawą formą promocji firm z tego kraju i trochę infantylną, aczkolwiek ciekawą lekturą. Raczej dla osób, które nie interesowały się wcześniej pielęgnacją i chcą sobie usystematyzować podstawy takie jak oczyszczanie i nawilżanie. Nie jest to książka naukowa, nawet nie ma przypisów, ale autorka w dość przystępny sposób tłumaczy swoją filozofię dbania o skórę. Bo podobno żaden azjatycki rytuał „10 kroków” nie istnieje. Osobiście przychylam się do tej tezy i bardzo Wam polecam TEN artykuł 🙂
Największą zaletą książki Charlotte Cho jest dla mnie podkreślanie
wagi dwuetapowego oczyszczania cery. Stało się ono bardzo popularne i
tutaj podpisuje się obiema rękami. Dokładne, ale jednocześnie delikatne
oczyszczenie skóry jest dla mnie podstawą pielęgnacji. Nawet najdroższy
krem z najlepszym składem na świecie nie będzie działał dobrze na
brudnej skórze. Bo samo zmycie makijażu płynem micelarnym nie wystarcza –
on zmywa tylko pierwszą, widoczną warstwę zanieczyszczeń, ale nie
oczyści porów (a zbierają się w nich nie tyko resztki podkładu, odkłada
się tam też nasz pot, sebum, bakterie oraz zanieczyszczenia ze
środowiska). Fuj, prawda?
Nie będę się tutaj rozpisywać o
oczyszczaniu skóry, planuje oddzielny wpis na ten temat, ale chcę
jedynie zaznaczyć, że jest to mega super hiper ważne 🙂
Ja mam skórę mieszaną, ale jednocześnie bardzo się przetłuszczającą i trądzikową – gdybym miała na co dzień stosować cały rytuał, nawet używając dobrze dobranych produktów, w kilka dni bardzo bym przeciążyła swoją cerę. Spróbowałam tego i skończyło się wysypem. No ale każdy ma inną skórę.
Używam wielu kosmetyków do pielęgnacji skóry, ale nie na raz.
Raczej obserwuje potrzeby mojej cery każdego dnia i wymiennie stosuje
produkty, w zależności od tego, czy aktualnie jest bardziej sucha, czy
się przetłuszcza, czy mam wypryski. Moja skóra nie lubi przesady i zbyt
wielu kroków. Niestety, totalnego minimalizmu też nie polubiła, więc
mojej pielęgnacji nie mogę wpisać w żaden ostatnio obowiązujący trend
😉 
Zgodnie z moimi standardami żadna koreańska firma kosmetyczna nie jest cruelty free, nie ma na to ani jednego wiarygodnego potwierdzenia. Ale dostaje wiele pytań o nietestowane na zwierzętach zamienniki koreańskich produktów, więc mimo mojego sceptycyzmu powstał ten wpis 🙂 Może Wam się przyda!
Kosmetyki pokazane w tym poście to oczywiście nie wszyscy wegańscy i nietestowani na zwierzętach przedstawiciele swoich kategorii. Są jedynie przykładami, na które natknęłam się przeglądając ofertę sklepów internetowych 🙂

Krok I – Kosmetyk do demakijażu i olejek myjący

Do demakijażu oczu zawsze polecam płyny micelarne – mój ranking znajdziecie TUTAJ, natomiast do całej twarzy niezmiennie polecam oleje, olejki i balsamy.

  1. Resibo, Olejek do demakijażu 
  2. IOSSI, Olejek do demakijażu śliwka-morela 
  3. IOSSI, Delikatny olejek do demakijażu konopia-korkosz 
  4. Nacomi, Cleansing Oil 
  5. Clochee, Smoothing Cleansing Oil 
  6. Orientana, Odżywczy BIO olejek do demakijażu 
  7. Go Cranberry, Olejek do demakijażu 
  8. Miya, mySUPERskin, Lekki olejek do demakijażu 
  9. Pixi, Nourishing Cleansing Balm 
  10. BE.LOVED, Take The Day Off

Krok II – Kosmetyk myjący na bazie wody

Ten kosmetyk dobierzcie do swojej cery 🙂 Ja, jako wielka fanka oczyszczania cery mam z 5 żeli i pianek, których używam zamiennie, w zależności od stanu cery. Oczywiście nie potrzebujecie aż tylu produktów! Ja po prostu lubię je testować 😉 

  1. Youth To The People, Age Prevention Superfood Cleanser
  2. Lavera, Żel do mycia twarzy BIO Melisa i BIO Malwa
  3. Barwa, Hipoalergiczny żel do mycia twarzy z ekstraktem z maku 
  4. Tołpa, Łagodny żel do mycia twarzy i oczu
  5. Yes To Tomatoes, Daily Clarifying Cleanser
  6. Derma E, Hydrating Cleanser
  7. Pacifica, Complete Face Wash
  8. Mad Hippie, Cream Cleanser
W tej kategorii bardzo fajne mogą być dla Was pianki do mycia twarzy. Ja bardzo lubię używać takich kosmetyków rano 🙂 

  1. Orientana, Nawilżająca BIO pianka do mycia twarzy
  2. Go Cranberry, Żurawinowa pianka do mycia twarzy
  3. Tołpa Green, Micelarna pianka do mycia twarzy i oczu
  4. Andalou Naturals, 1000 Roses Cleansing Foam
  5. Vegan Fox, Pianka oczyszczająca do cery suchej
  6. Vegan Fox, Pianka oczyszczająca do cery normalnej

Krok III – Kosmetyk złuszczający

Złuszczać skórę można na wiele sposobów – peelingami mechanicznymi, enzymatycznymi bądź kwasowymi. Tutaj ważny jest przede wszystkim umiar. Peeling raz, maksymalnie dwa razy w tygodniu wystarczy, wyjątek w mojej opinii stanowią lekkie toniki z kwasami, które, o ile skóra się nie buntuje, można używać częściej. 

  1. Make Me Bio, Almond Scrub
  2. Orientana, Peeling do twarzy algi i zielona herbata
  3. Orientana, Naturalny kremowy peeling papaja i żeń-szeń indyjski
  4. Lavera, Peeling Rozjaśniający miłorząb japoński i perły jojoba
  5. Clochee, Fine Facial Peel
  6. Resibo, Multifunkcyjny peeling do twarzy
  7. Nacomi, Peeling do twarzy przeciwtrądzikowy
  8. Pixi, Glow Tonic 
  9. Pixi, Glow Peel Pads
  10. Derma E, Overnight peel 

Krok IV – Tonizowanie

Tego kroku nigdy nie pomijam. Zadaniem toniku jest przywrócenie skórze właściwego, kwaśnego pH. Dobrze dobrany tonik likwiduje
uczucie ściągnięcia, koi, odświeża i nawilża cerę. Dzięki
tonikowi składniki aktywne kremu lepiej wnikają w skórę. 
Wiele osób zamiast toników używa hydrolatów, czyli produktów powstałych z destylacji części roślin (np. kwiatów lub liści). Nie jest to żaden „błąd pielęgnacyjny”, ale pamiętajcie, że hydrolaty i toniki to jednak inne produkty. 
Toniki zwykle zawierają więcej bardziej zróżnicowanych składników aktywnych, witamin, humektantów i ekstraktów. Hydrolaty to zwykle sam destylat jednej rośliny, czasami z dodatkiem konserwantów.
Ja do codziennego używania zdecydowanie wolę toniki, ponieważ działają one lepiej na moją skórę. A hydrolatów wolę używać jako składników w domowych tonikach lub maseczkach 😉 
Samodzielnie używane hydrolaty mają też często za niskie pH i mogą powodować podrażnienia. Jeśli macie ten problem z jakimś hydrolatem, zmieszajcie go z wodą destylowaną bądź demineralizowaną – podniesie ona jego odczyn (można go zmierzyć papierkami do mierzenia pH, stężenie między 4.5 a 5,5 powinno być w porządku). 

  1. Clochee, Łagodzący tonik antyoksydacyjny
  2. Orientana, Tonik imbir i trawa cytrynowa
  3. Apis, Nawilżający tonik z algami morskimi 
  4. Resibo, Tonik. Mgiełka nawilżająca
  5. Andalou Naturals, Illuminating Toner 
  6. Andalou Naturals, 1000 Roses Floral Toner
  7. Avalon Organics, Perfecting Toner
  8. Evree, Magic Rose
  9. Lavera, Tonik z BIO malwą i BIO migdałami
  10. Alba Botanica, Hibiscus Facial Toner 

Krok V – Esencja

Esencje to kosmetyki typowo azjatyckie. Często są określane jako bardzo bogate toniki lub lekkie serum na bazie wody. Ja jak mam „zapotrzebowanie” na taki produkt, to robię sobie sama, ale znalazłam kilka gotowców 🙂

  1. Orientana BIO maska-esencja żeń-szeń koreański 
  2. Orientana BIO maska-esencja papaja i kurkuma
  3. Orientana BIO maska-esencja algi filipińskie
  4. MIYA Flower Beauty Juice, Aktywna esencja w lekkiej mgiełce
  5. MIYA Coco Beauty Juice, Aktywna esencja w lekkiej mgiełce
  6. Tołpa, Nawilżająca płynna esencja

Krok VI – Ampułki, koncentraty i serum

Tych kosmetyków jest cała masa. Nawilżające, rozświetlające matujące, przeciwstarzeniowe, antytrądzikowe, rozjaśniające i wiele innych. Na rynku też znajdziecie je w różnych formułach – na bazie wody, olejowych czy żelowych.
Są to zwykle kosmetyki bardziej skoncentrowane niż kremy, ich stosowanie może dać bardziej i szybciej widoczne efekty.
Ja uwielbiam stosować takie kosmetyki, ale bardziej w formie kuracji na jakiś problem, np. przesuszenie, wysyp bądź przebarwienia. 

  1. Iossi, Rozświetlające serum do twarzy
  2. Iossi, Nawilżające serum do twarzy
  3. Clochee, Antioxidant Oil Serum with Vit. C
  4. Clochee, Nourishing Rejuvenating Serum
  5. Resibo, Serum naturalnie wygładzające
  6. Orientana, BIO serum do twarzy brahmi i kwas hialuronowy
  7. Orientana, BIO serum do twarzy witamina C i morwa
  8. Mincer Pharma, VitaC Infusion

  1. Lavera, Serum intensywnie nawilżające z algami i kwasem hialuronowym
  2. Mokosh, Ujędrniające serum pomarańcza
  3. Mokosh, Wygładzające serum figa
  4. ASOA, Serum rewitalizaja
  5. ASOA, Serum dla koneserów
  6. Douglas Naturals, Smoothing Serum
  7. Isana, Hyaluron Booster
  8. Rival de Loop, Energy Q10

Krok VII – Maska w płachcie

Nie jest to mój ulubiony typ maski, zdecydowanie lepiej na moją cerę działają glinki lub algi, ale czasami sobie zrobię 😉 Niestety w polskich sklepach chyba nie ma wegańskich masek w płachcie, więc albo zamawiam je przez internet albo robię sama. 

  1. Andalou Naturals, Instant Brighten & Tighten
  2. Andalou Naturals, Instant Lift & Firm
  3. Andalou Naturals, Instant Hydration
  4. Andalou Naturals, Instant Pure Pore
  5. Acure Organics, Radically Rejuvenating Sheet Mask
  6. Acure Organics, Incredibly Clear Sheet Mask
  7. 100% Pure, Green Tea Water Bomb Mask
  8. 100% Pure, Caffeine Mask
  9. Yes To Grapefruit, Vitamin C Glow Boosting Paper Mask
  10. Yes To Tomatoes, Blemish Fighting Paper Mask 
  11. Yes To Tomatoes, Detoxifying Charcoal Paper Mask
  12. Yes To Cucumbers, Calming Paper Mask

Krok VIII – Krem pod oczy

Skóra pod oczami jest super delikatna, bardzo cienka i wytwarza minimalną ilość sebum. To ona najszybciej się starzeje, a że kremy działają przeciwzmarszczkowo, nie zniwelują już powstałych zmarszczek (ew. mogą je lekko spłycić), prewencyjne używanie kremu pod oczy może spowolnić ten proces. 

  1. IOSSI, Witaminowy koktajl pod oczy
  2. Mokosh, Korygujący krem pod oczy z zieloną herbatą
  3. Lavera, Krem pod oczy BIO malwa i BIO masło shea
  4. Clochee, Rozjaśniająco-nawilżający krem pod oczy
  5. Clochee, Intensywnie regenerujący krem-maska pod oczy
  6. Nacomi, Arganowy krem pod oczy
  7. Youth To People, Age Prevention Superfood Eye Cream
  8. Make Me Bio, Krem pod oczy z witaminą E i ekstraktem z ogórka
  9. Tołpa, Dermo Face, Krem przeciw pierwszym zmarszczkom pod oczy
  10.  Derma E, Hydrating Eye Cream

Krok IX – Kosmetyk nawilżający

Każdy rodzaj cery potrzebuje nawilżenia! Oczywiście skóra sucha wymaga go więcej niż tłusta, ale nawilżenie jest krokiem obowiązkowym. 

  1. Resibo, Krem odżywczy
  2. IOSSI, Naffi
  3. Make Me Bio, Garden Roses
  4. Make Me Bio, Orange Energy
  5. Hagi, Krem rewitalizujący z roślinnym kompleksem detox
  6. Mokosh, Krem do twarzy Figa
  7. Lavera, Krem-maska do regeneracji skóry na noc
  8. Dr. Duda, Kremożel noni plus SPA
  9. Miya Cosmetics, Call Me Later
  10. Miya Cosmetics, I Love Me

Krok X – Filtr przeciwsłoneczny 

Uff! To już ostatni krok. O tym jak ważna jest ochrona przed szkodliwymi promieniami słonecznymi pisałam już na przykład TUTAJ, więc nie będę się powtarzać 😉 A długą listę wegańskich filtrów znajdziecie TUTAJ

  1. Clochee, Matujący krem z filtrem SPF50
  2. Kiss My Face, Face Factor SPF30
  3. Kiss My Face, Face Factor, SPF50
  4. Derma E, Mineral Natural Sunscreen SPF30
  5. Coola, Organic Mineral Sunscreen SPF30
  6. MyChelle Dermaceuticals, Replenishing Solar Defense SPF30
To już koniec! Dajcie proszę znać co myślicie o tej całej „koreańskiej” pielęgnacji 🙂 Stosujecie wszystkie kroki, czy tak jak ja obserwujecie skórę i dostosowujecie kosmetyki do jej potrzeb?
Miłego dnia!
Ewa

**Część linków w tym poście to linki afiliacyjne. Oznacza
to, że jeśli kupisz coś po kliknięciu w podany odnośnik, dostanę z tego
tytułu niewielką prowizję. Cena produktów nie ulegnie zmianie. To nie jest wpis sponsorowany. 

CZY HEAN I KOBO SĄ CRUELTY FREE?

Czy Hean testuje kosmetyki na zwierzętach? Od lat wśród osób zwracających uwagę na status cruelty free firm kosmetycznych krążyło wiele niedomówień i wątpliwości w tej kwestii. 
W ostatnich miesiącach częstotliwość Waszych pytań prywatnych o tę markę się trochę nasiliła, ponieważ są bardziej widoczni w drogeriach stacjonarnych i coraz bardziej popularni na youtube. W przeszłości próbowałam nawiązać z nimi kontakt, ale niestety nie wyszło. Jakiś czas temu napisałam ponownie i wreszcie udało mi się przeprowadzić mój cały proces weryfikacji firmy 🙂
Hean zgodnie z moimi standardami JEST MARKĄ CRUELTY FREE! Samodzielnie nie przeprowadzają żadnych testów na zwierzętach, nie zlecają ich innym podmiotom, ich dostawcy i partnerzy również nie testują na zwierzętach i nie zlecają testów. Hean nie eksportuje swoich produktów do Chin kontynentalnych. Nie ma też żadnej „firmy matki” ani podmiotów zależnych, które by przeprowadzały bądź zlecały testy na zwierzętach. 
Dobrą wiadomością jest też to, że Hean, oprócz swojej „marki głównej”, robi tzw. private labels, czyli produkty na zlecenie np. drogerii. One również są cruelty free!
Dopytałam markę własną Drogerii Natura, czyli super popularną ostatnio KOBO PROFESSIONAL i okazuje się, że w całości robiona jest przez Hean 🙂 
Czekam jeszcze na informacje od Sensique (również markę własną DN), ale ostatnio w sklepie sprawdziłam producenta na tyłach opakowań i podejrzewam, że również w całości jest robiona przez Hean (ale dla pewności sprawdzajcie na pudełkach nazwę producenta). 
Przy okazji wrzucam Wam listę składników odzwierzęcych używanych w kosmetykach Hean/Kobo 🙂 Być może kiedyś uda mi się przygotować wegańskie listy, ale na razie mam nadzieję, że taka pomoc w sprawdzaniu składów wystarczy. 
·Lanolina (INCI: Lanolin, PEG-75 Lanolin)
·Olej lanolinowy (INCI: Lanolin Oil)
·Hydrolizat keratyny (INCI: Hydrolyzed Keratin)
·Naturalny śluz z ślimaka (INCI: Snail Secretion Filtrate)
·Sól potasowa chlorku kwasu kokosowego z hydrolizowanym kolagenem (INCI: Potassium Cocoyl Hydrolyzed Collagen)
·Hydrolizat kolagenu (INCI: Cocoyl Hydrolyzed Collagen)
·Wosk pszczeli (INCI: Beeswax/Cera Alba)
·Pochodne cholesterolu (INCI: C10-30 Cholesterol/Lanosterol Esters)
Miłego dnia!
Ewa

RESIBO – SPODZIEWAŁAM SIĘ CZEGOŚ INNEGO

Resibo jest jedną z tych marek
kosmetycznych, których produktów od dawna chciałam spróbować, ale jakoś
zawsze coś innego wpadało mi w ręce. Z przyjemnością patrzę na ich rozwój i wypuszczane przez nich nowości, ponieważ wydają się dość nowoczesne. Nie są testowane na zwierzętach i mają wegańskie składy. I zawsze są pięknie zapakowane w piękne tuby!

Zacznę od najlepszego testowanego przeze mnie produktu 🙂 Ten peeling jest dość ciekawym kosmetykiem – ma w składzie glinkę kaolinową, czyli składnik oczyszczający i wygładzający, krzemionka mechanicznie peelinguje skórę, ekstrakt z papai złuszcza ją enzymatycznie, a aktywny trójpeptyd PerfectionPeptide P3, mąka z owsa, olej słonecznikowy, macadamia oraz masło shea działają regenerująco, odżywczo i nawilżająco. 
Lubię multifunkcyjny peeling z Resibo, chociaż jest to dla mnie głównie peeling mechaniczny. Nałożony na osuszoną cerę świetnie ją wygładza i oczyszcza. Ja stosuję ten peeling w najmocniejszej wersji, dwa razy w tygodniu masuję sobie cerę przez około 2-3 minuty i zostawiam na twarzy na 5 min, żeby mimo wszystko ekstrakt z papai mógł sobie podziałać. Próbowałam go używać jako maseczki bądź peelingu enzymatycznego, ale nie zauważyłam efektów. Być może osoby mające skórę suchą, wrażliwą lub dojrzałą będą miały inne zdanie, moja mieszana w stronę tłustej cera potrzebuje zdecydowanie większego oczyszczenia i złuszczenia.
Sam
produkt jest rewelacyjny. Wiedziałam, że połączenie wody różanej, wody z
pomarańczy, humektantów takich jak gliceryna i kwas hialuronowy z 
ekstraktem z rabarbaru i wyciągiem z nasion dyni musi u mnie zadziałać!
Bardzo lubię jego właściwości nawilżające, kojące i odświeżające. Polecam posiadaczom każdego typu cery. Dzięki swojemu nawilżającemu
składowi może być też świetną mgiełką pod olej lub serum olejowe.
Pamiętajcie, że bez takiego „podkładu” modne nakładanie oleju zamiast
kremu może wysuszyć skórę, ponieważ oleje to tłuszcze, więc
natłuszczają, a nie nawilżają 😉 
Niestety ten
tonik ma jeden duży minus – jest to jego opakowanie. Próbowałam pryskać
twarz z naprawdę dużej odległości, ale zawsze zamiast delikatnie
skrapiać skórę, chlapie strumieniem w jedno miejsce. Poddałam się i już nie próbuję pryskać nim twarzy, wylewam go sobie na dłonie i wklepuję w skórę. Rozumiem, że tonik Resibo ma dość gęstą konsystencję i nie miałabym zarzutów, gdyby był sprzedawany w zwykłej butelce. Wtedy pewnie bym go nie kupiła, bo miałam ochotę na mgiełkę i niedziałający odpowiednio atomizer mnie wkurzył 😉 

Wiązałam z nim ogromne nadzieje… Teoretycznie krem pod oczy Resibo zapowiadał się idealnie. Ma super higieniczne opakowanie, pompka dozuje zdecydowanie za dużo produkt, ale można to opanować i wyrobić sobie nawyk lekkiego naciskania. Skład jest dość długi, bogaty, zawiera kilka fajnych ekstraktów (m.in ze skórki cytryny, z nasion dyni, z kłączy ruszczyka kolczastego,wyciąg
z korzenia rabarbaru oraz z
ziela nawłoci), kofeinę, olej abisyński i olej arganowy. 
Konsystencja kremu jest bardzo lekka, szybko się wchłania i po 5 minutach znowu czuję potrzebę nałożenia kremu pod oczy. Dobra, może nie po pięciu, ale po godzinie już nie czuję żadnego nawilżenia. Jeśli chodzi o redukcje cieni pod oczami, nie zauważyłam żadnej poprawy, ale żaden krem mi jeszcze nie pomógł z tym problemem. Niestety, chyba moja skóra pod oczami jest za bardzo wymagająca. Wiecie, dużo pracuję przy komputerze, zwykle używam mocno kryjących korektorów i utrwalam je pudrem. Moje wymagania są duże. Myślę, że jeśli nie obciążacie skóry pod oczami zastygającymi, kryjącymi korektorami i macie młodą skórę to pewnie będzie dla was fajny. Ja zużyję ten krem, używając go pod makijaż, ale poszukam czegoś lepszego 🙂
A Wy co myślicie o kosmetykach Resibo? Ja się naczytałam wieeelu bardzo pozytywnych opinii i chyba miałam za duże oczekiwania, bo troszeczkę się zawiodłam. Może polecicie mi coś, co sprawi, że stanie się to moja ulubiona firma 🙂
Miłego dnia!
Ewa

NAJLEPSZE KOSMETYKI 2017!


Wiem,
że jest już prawie luty i mam ogromne opóźnienie. Mimo wszystko mam
nadzieję, że kilka słów o moich ulubionych kosmetykach 2017 roku Was
zainteresuje. 
Tych produktów jest niewiele, ale wybrała tylko najlepszych z najlepszych, same perełki. 
2017
rok był dobry. Był to też pierwszy pełny rok działalności Happy Rabbit!
Najwięcej na blogu działo się w jego pierwszej połowie, ponieważ
później miałam bardzo dużo pracy. Bardzo Wam dziękuję za odwiedzenie
bloga 300 000 razy (wg GA, blogger naliczył Was PÓŁ MILIONA ;), ponad 4
tysiące polubień na Facebooku i 2 tysiące obserwatorów na Instagramie,
tysiące wiadomości prywatnych, maili oraz komentarzy (przepraszam, za
to, że mam zaległości w odpisywaniu, powoli na wszystkie odpiszę). Nie
spodziewałam się, że będzie Was aż tak dużo! Bardzo dziękuję 🙂
Przy okazji bardzo Was proszę o wypełnienie ankiety dotyczącej aplikacji z katalogiem wegańskich kosmetyków. Wasze zdanie będzie bardzo pomocne w pracy nad apką!
Przejdźmy do kosmetyków 🙂 


Krem Orange Energy Make Me Bio
Ze
wszystkich kremów, jakich używałam w zeszłym roku ten wspominam
najlepiej. Po pierwsze dlatego, że pachnie mandarynkami (o tej obsesji
będzie więcej w dalszej części wpisu), po drugie genialnie działał!
Idealnie nawilżał moją teoretycznie mieszaną, ale jednak bardo się
przetłuszczającą cerę. Nie był ani za ciężki, ani za lekki, delikatnie
rozjaśniał – muszę do niego wrócić!
Filtr Face Factor SPF30 Kiss My Face
W
zeszłym roku zużyłam z 5 opakowań tego filtra. Według mnie najlepiej
sprawdza się pod makijaż, jest stabilny i dobrze działa. Po więcej
szczegółowych informacji zapraszam Was do jego recenzji TUTAJ 😉 

Maski algowe Nacomi/Bioamare
Uwielbiam
maski algowe! Prawie tak bardzo jak glinkowe 😉 Dobra, po prostu jestem
fanatyczką wszelkich maseczek i jakbym mogła, to chętnie robiłabym je
sobie trzy razy dziennie 🙂
Niezależnie
od rodzaju, maski
algowe z Nacomi i Bioamare są dla mnie podobne, zawsze mam którąś w
domu, bo genialnie łagodzą mi skórę oraz zmiany trądzikowe. Dodatkowo
nawilżają i odświeżają. Cudowne, uniwersalne kosmetyki! Uwielbiam też
nakładać maski algowe na preparaty ze składnikami aktywnymi – bardzo
dobrze wspomagają ich działanie
Niedawno
kupiłam wszystkie wersje tych masek, ponieważ chcę je porównać, ale na
ten moment wydaje mi się, że wszystkie są bardzo do siebie podobne.

Odżywka Age Defying Grapeseed&Olive Oil Petal Fresh

AKTUALIZACJA 2019 – UWAGA! PETAL FRESH JEST STACJONARNIE W CHINACH WIĘC FIRMA PRZESTAŁA SPEŁINIAĆ KRYTERIA BLOGA
Kosmetyk
doskonały, zdecydowanie najlepsza codzienna odżywka dla moich
wysokoporowatych włosów. Dzięki niej włosy są mięciutkie, nawilżone,
sypkie i wygładzone! Czego chcieć więcej?
Oczyszczające serum do skóry głowy Bionigree
Tęsknię
za tym cudem, muszę kupić nowe opakowanie! Czasami mam okropne problemy
z atakami łupieżu, a ten kosmetyk radził sobie z nimi jak nic innego.
Jak mi się skończył próbowałam podobnych preparatów z innych firm i
produktów domowych, ale nic nie spisywało się równie dobrze. Bardzo
polecam! Jego pełną recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

Masło do ciała Clarifying Body Butter Petal Fresh

AKTUALIZACJA 2019 – UWAGA! PETAL FRESH JEST STACJONARNIE W CHINACH WIĘC FIRMA PRZESTAŁA SPEŁINIAĆ KRYTERIA BLOGA
Przyznaję
szczerze – znalazł się w ulubieńcach roku, ponieważ kocham jego zapach.
Jest to idealne połączenie mandarynki i mango, którym mogłabym się
smarować co pięć minut. Nie jestem osobą zwracającą ogromną uwagę na
zapachy (o ile mnie nie duszą jak większość perfum niestety), ale to
jest coś wspaniałego. Znacie takie perfumy?

Pasta do zębów Tołpa Sensitive

Nigdy
się nie spodziewałam, że jakakolwiek pasta do zębów zrobi na mnie takie
wrażenie, że umieszczę ją w ulubieńcach roku. Ale tak się stało. w
drugiej połowie ubiegłego roku miałam spore problemy z zębami – ósemkami
i re-endo – co spowodowało, iż moje zęby i dziąsła stały się bardzo
wrażliwe. Tołpa Sensitive bardzo mi wtedy pomogła i używam jej nadal.
Działa też pozytywnie na ból spowodowany nadwrażliwością zębów. 

Róż i brązer Aqua-Infused Blush&Bronzer E.L.F Cosmetics w odcieniu Bronzed Pink Beige

W
2017 roku używałam wielu rewelacyjnych kosmetyków do konturowania
twarzy – zestawów Catrice i Wet’n’Wild, wypiekanych pudrów My Secrei i
paletki ELF, ale to właśnie ten produkt postanowiłam wyróżnić w
ulubieńcach. Sporo wyjeżdżałam i te dwa kolory w zupełności mi
wystarczały, są dla mnie uniwersalne i pasują do mojej urody i
większości makijaży. Podoba mi się też konsystencja tego zestawu, z
jednej strony kremowa, ale nakłada się go jak tradycyjne pudry. Dobrze
się utrzymują na twarzy i wyglądają bardzo naturalnie.

Puder Ben Nye Fair

Mój
ideał! Szczególnie pod oczy. Jest to puder bardzo dobrze zmielony,
jasny (ale są opcje kolorystyczne dla osób z ciemniejszą karnacją) i
półtransparentny. Wygląda bardzo naturalnie i genialnie utrwala
korektor. Naprawdę dzięki niemu rzadziej zbierają się w zmarszczkach! Na
całej twarzy też się dobrze sprawdza, ale ja mam cerę tłustą i
potrzebuję większego zmatowienia.

Korektor HD Corrective Concealer Emani
W
mojej opinii jest to jeden z najlepiej kryjących korektorów jakie znam.
Ma też bardzo kremową i dość tłustą konsystencję, która może być dla
wielu osób kłopotliwa. Bezwzględnie TRZEBA GO PRZYPUDROWAĆ! Mimo
wszystko to, jak bardzo jest komfortowy w czasie noszenia pod oczami i
jak ładnie tam wygląda, wynagradza mi tę konsystencję 😉
Korektor #InstaReady Full Coverage Concealer Physician’s Formula
AKTUALIZACJA 2019 – UWAGA! PHYSICIAN’S FORMULA JEST STACJONARNIE W CHINACH WIĘC FIRMA PRZESTAŁA SPEŁINIAĆ KRYTERIA BLOGA

Kolejny
dobrze kryjący korektor! W dodatku ma formułę lekko zastygającą i
długotrwałą. Bardzo go lubię, szczególnie dlatego, że nie schodzi mi z
twarzy przez wiele godzin 😉 Bardzo przypomina mi korektor MAC
ProLongwear. Nie jestem pewna, czy to porównanie jest trafne, bo
produktu MAC używałam jakieś 3-4 lata temu, ale naprawdę wydaje mi się,
że te kosmetyki są bardzo podobne. 
Korektor PhotoFocus Concealer Wet’n’Wild 

AKTUALIZACJA 2019 – UWAGA! WET’N’WILD JEST STACJONARNIE W CHINACH WIĘC FIRMA PRZESTAŁA SPEŁINIAĆ KRYTERIA BLOGA
To
jest najlepiej kryjący i najładniej wyglądający pod oczami wegański
korektor, który możemy kupić w Polsce stacjonarnie. Dodatkowo w świetnej
cenie!
Jego krycie jest trochę mniejsze niż w wyżej wymienionych korektorach, ale wygląda naturalnie i przyjemnie się go nosi. 
Korektor E.L.F. HD Lifting Concealer
Wiem,
że ilość moich ulubionych korektorów jest porażająca, ale w tym roku
testowałam ich naprawdę wiele i nie mogłam pominąć żadnego z tej
czwórki. 
E.L.F. HD to genialny korektor – doceniam jego krycie i naturalne wykończenie. Jego pełną recenzję możecie przeczytać TUTAJ

Podkład Skin Balance, Pierre Rene

Tego
podkładu używałam w 2017 roku najczęściej. Ma dobre krycie, jest
długotrwały i nie szkodzi mojej cerze. Tutaj możecie przeczytać pełną
recenzję 😉

Tusz do rzęs Glam&Doll False Lashes Catrice

Bardzo
go lubię. Od tuszu oczekuję przede wszystkim wydłużenia i podkręcenia –
ten kosmetyk mi to daje. W przeciwieństwie do kilku innych maskar
Essence i Catrice nie osypuje się z moich rzęs w ciągu dnia. W ubiegłym
roku zużyłam co najmniej 3 opakowania tuszu Glam&Doll, w tym pewne
będzie podobnie!
Dobra, to wszystko! Teraz Wy mi napiszcie, jakie kosmetyki zrobiły na Was największe wrażenie w 2017 roku 🙂 

WEGAŃSKIE KOSMETYKI PIERRE RENE

Aktualizacja listy pojawi się w 2021 roku

NAJLEPSZY DROGERYJNY PODKŁAD! PIERRE RENE SKIN BALANCE COVER

Po czym poznaję, że NAPRAWDĘ uwielbiam jakiś kosmetyk? Nie tylko po tym, że używam go codziennie. Kosmetyk jest moim ogromnym ulubieńcem, gdy po wykończeniu opakowania od razu biegnę do sklepu po kolejne 🙂 Tak właśnie jest z podkładem Pierre Rene Skin Balance.

Opis producenta:
Wodoodporny podkład kryjący. Maskuje wszelkie niedoskonałości cery.
Perfekcyjnie dopasowuje się do struktury skóry przywracając jej blask i
elastyczność. Unikalna formuła kosmetyku dobrze się wchłania i utrzymuje
przez wiele godzin. Gwarantuje promienny i młody wygląd. Luksusowa
formuła zawiera ekstrakty roślinne oraz witaminę E.
Skład:
CYCLOPENTASILOXANE, AQUA, DIMETHICONE, PROPYLENE GLYCOL,
TRIMETHYLSILOXYSILICATE, SODIUM CHLORIDE, PEG/PPG-18/18 DIMETHICONE,
TRIHYDROXYSTEARIN, MAGNESIUM STEARATE, LAURETH-9,
METHYL-PROPYL-BUTYLPARABEN, DIAZOLIDINYL UREA, CAMELLIA SINENSIS LEAF
EXTRACT, CUCUMIS SATIVUS (CUCUMBER) FRUIT EXTRACT, TOCOPHERYL ACETATE,
PARAFUM [MAY CONTAIN/ MOŻE ZAWIERAĆ (+/-):CI 77891, MICA, CI 77499, CI
77491, CI 77492] 

Jak zawsze zacznę od kilku słów o mojej skórze 🙂 Jest mieszana w kierunku tłustej, trądzikowa i ma dużą skłonność do zapychania porów. Skin Balance Cover to naprawdę rewelacyjny wegański podkład, według mnie najlepszy w tej półce cenowej. Dobrze kryje, ale można zbudować nim niemal pełne krycie. Nie mam żadnych problemów z nałożeniem go na twarz – można to zrobić i gąbką i pędzlem, palcami nigdy nie próbowałam bo nie lubię nakładać nimi makijażu. 
Ma kremową, dość gęstą konsystencję. Jest to jeden z tych, powiedzmy, profesjonalnych i długotrwałych podkładów, które potrafią być ciężkie, zastygające i przesuszające skórę. Jeśli nakładam pod niego za lekki krem to rzeczywiście moja cera jest lekko ściągnięta i po kilku godzinach sucha. Na szczęście wybór odpowiedniego nawilżacza niweluje u mnie ten problem. 
W podkładach tego typu zwykle przeszkadza mi też to, że mocno zastygają i nieładnie się ścierają ze skóry. Mam wieczny katar i zależy mi na równomiernych schodzeniu podkładu z okolic nosa. Produkt Pierre Rene nie robi tak idealnie jakbym chciała, ale wypadł najlepiej wśród wszystkich zastygających podkładów, jakich używałam. Nie zauważyłam też, żeby mimo codziennego używania zapychał mi pory i powodował wysyp.
Myślę, że wadą Skin Balance Cover jest gama kolorystyczna. Tutaj jest link do strony producenta, gdzie jest zdjęcie fajnie pokazujące wszystkie odcienie. Do mnie najbardziej pasuje super jasny Champagne i wydaje mi się, że dobry byłby również Cream, ale nigdzie nie widziałam tego odcienia stacjonarnie. Pozostałe są albo za ciemne, albo za różowe, albo za żółto-pomarańczowe.
20 Champagne ma idealne tony, ale muszę go lekko przyciemniać kroplą podkładu z innej firmy 🙂 
Co myślicie o tym podkładzie? 
Miłego dnia!
Ewa

MOJE ULUBIONE KOSMETYKI ISANA

0

Cześć!

Markę własną Rossmanna, Isanę, znamy wszyscy – jest ona cruelty free, ma bardzo dużo wegańskich produktów, które są dobrze dostępne i mają rewelacyjne ceny! W ostatnim roku (tak, dopiero się zorientowałam, że zapomniałam o rocznicy bloga, która była w październiku) pisałam o kilku kosmetykach z tej firmy, ale chcę je zebrać w jednym poście 🙂 Chyba nie trafiłam jeszcze na żadnego okropnego bubla, ale jest sporo średniaków, o których dzisiaj tylko wspomnę, najbardziej chcę zwrócić Waszą uwagę na kilka rewelacyjnych produktów!

Zacznijmy od włosów.
Lubie dwie odżywki z najtańszej, podstawowej serii – Spulung Color-Glanz i Spulung Intensiv Pflege. Nie używam ich samodzielnie, zwykle je tuninguje olejami, humektantami lub skrobią i wychodzą mi rewelacyjne maseczki, które dostosowuje do aktualnego stanu włosów. Myślę, że mogę je nazwać dobrymi, tanimi bazami do tworzenia własnych masek (taka nietestowana na zwierzętach i wegańska wersja popularnych wśród włosomaniaków Kallosów).
Z serii Proffesional przetestowałam wszystkie odżywki (wegańska lista jest TUTAJ) i chciałabym wyróżnić trzy – Spulung Repair Nutrition, Spulung Oil Care i Effectiv Kur Oil Care (to jest teoretycznie maska do włosów, ale według mnie jej działanie jest za mało intensywne i używam jej jak odżywki). Nadają się i do nakładania przed i po umyciu włosów, dobrze je wygładzają i ułatwiają rozczesywanie. Mam cienkie i dość rzadkie włosy, te odżywki je doskonale dociążają, ale ich nadmiernie nie obciążają.
Mogę Wam też polecić jeden szampon z Isany – Med z 5% zawartością mocznika. Jest on bardzo delikatny, idealny dla mojej wrażliwej skóry głowy. Dobrze myje, ale nie jest agresywny, nie powoduje łupieżu, włosy wyglądają dobrze po umyciu. Jego jedynym minusem jest mała pojemność i wydajność. Rossmann mógłby wprowadzić litrowe butelki, chętnie bym je kupowała 🙂 
Muszę też wspomnieć o suchym szamponie do ciemnych włosów, który jest dla mnie bardzo przyjemnym produktem. Używam go bardzo rzadko, jedynie w kryzysowych sytuacjach i sprawdza mi się doskonale – odświeża włosy i nie zostawia biało-siwego nalotu. 
Kolejny produkt jest ulubieńcem mojej mamy (bo ja nie stylizuje raczej moich włosów). Chodzi o lakier do włosów 5+Power Extreme, którego siła utrwalania jest podobno zbliżona do mocnego Tafta.


Jeśli chodzi o żele pod prysznic z czystym sumieniem do codziennego używania mogę polecić tylko te z serii MED (wegańską listę znajdziecie TUTAJ). Nie mają one super zapachów, większość jest wręcz bezzapachowa, przez co nie są bardzo popularne, ale nie wysuszają mojej skóry, co ich jest największą zaletą. Są wydajne, na gąbce nawet trochę się pienią i bez problemu można się nimi umyć bez podrażnienia skóry.

Oczywiście
polecam również olejek pod prysznic – zna go chyba każdy 😉 Lubię nim
myć ciało, ponieważ zostawia na nim delikatnie tłustą warstwę. Jest tez
najlepszym środkiem do prania gąbek do makijażu i bardzo brudnych
pędzli. Trochę śmierdzi, więc dodaję do niego kilka kropelek naturalnego
olejku eterycznego.
A co z pozostałymi żelami? Kupuje je czasami bo uwielbiam ich zapachy, ale niestety nie mogę ich używać codziennie bo za bardzo przesuszają moją skórę. Zawsze nakładam balsam, ale mimo wszystko staram się traktować moją skórę dobrze.Wiecie, ja nie demonizuje silnych detergentów, ale one mają ich chyba trochę za dużo. Żele zapachowe o „kremowej” formule są trochę mniej agresywne, ale mimo wszystko seria MED u mnie wygrywa 🙂

Na półce z produktami do pielęgnacji ciała w Rossmannie też można znaleźć kilka perełek z Isany (wegańska lista jest TUTAJ). Z serii MED pochodzi rewelacyjny balsam z 5,5% mocznikiem, który świetnie regeneruje i nawilża skórę. Bardzo lubię też kremy do ciała w ogromnych, półlitrowych opakowaniach. Są one lekkie i dość szybko się wchłaniają, ale mimo wszystko radzą sobie z nawilżeniem skóry. I mają ładne zapachy – od lat moim ulubionym jest Shea&Kakao.

Isana ma też przyzwoite kremy do rąk. Dla mnie najlepszy i najbardziej regenerujący jest ten z 5,5% mocznikiem. Dobrze się też sprawdzają koncentrat z witaminą E i gliceryną oraz krem i maska do rąk w jednym Almond Dream – są nawilżające i odżywcze.

Warte polecenia są też maszynki do golenia i pianki – są niedrogie, bardzo łatwo dostępne i robią to, co mają robić 😉
Lubię też plastry z woskiem do depilacji twarzy i bikini. Są skuteczne, dobrze łapią włoski i nie trzeba ich bardzo nagrzewać (wystarczy potrzeć między palcami). Nie powodują też nadmiernych podrażnień skóry. 
Pełna lista wegańskich produktów do depilacji z Rossmanna jest TUTAJ

Kosmetyki do twarzy z serii Young nie powalają mnie swoją jakością, ale chyba już nie jestem ich targetem. Dobrze mi się sprawdził różowy żel do mycia twarzy, ponieważ jest on delikatny i nie zdziera całej warstwy hydrolipidowej. Lubię też maseczkę Active Clear z tlenkiem glinu, która widocznie oczyszcza skórę i lekko zwęża pory .
Czasami kupuję też mydła w płynie Isana, ale tak szczerze mówiąc nie do końca je lubię – mają ładne zapachy, niestety przesuszają moje dłonie. 
Jakie kosmetyki Isana lubicie najbardziej?
Miłego dnia!
Ewa

CZY EVREE TESTUJE NA ZWIERZĘTACH A BASEL OLTEN PHARM WCHODZI DO CHIN?

0


Cześć!
Dzisiaj
zmierzymy się ze statusem marek produkowanych przez Basel Olten Pharm,
czyli Evree, Mincer Pharma, Buna, Neuronica, Solvea oraz Aeternum. 
Jak
pewnie wiele z Was wie, wiosną, bodajże w marcu, pojawiło się kilka
artykułów o planach wejścia koncernu na rynek chiński. Były to
niewątpliwie wiarygodne informacje, ponieważ w artykułach cytowane były
wypowiedzi prezesa Basel Olten Pharm. Mirosław Bryk mówił tam o tym, że
otworzą w Chinach filię, a produkty znajdą się w chińskich sklepach już
pod koniec 2017 roku. 
Na
facebookowych grupach poświęconych kosmetykom cruelty free i wegańskim
wybuchła burza, dlatego, że takie informacje automatycznie sprawiły, iż
marki kojarzące się z dość etycznym podejściem, straciły swój status….
Jakiś
czas temu napisała do mnie przedstawicielka Evree w sprawie ich zmiany
planów. Porozmawiałam, standardowo dopytałam Basel Olten Pharm o
szczegóły, dostawców i wszystkie inne ważne aspekty testów na
zwierzętach. 
Hmmm… odpowiedzi na pytania pozwalają mi sądzić, że marki Evree, Mincer Pharma, Buna, Neuronica, Solvea i Aeternum są cruelty free.
Dowiedziałam się, że zmienili plany i do czasu realnej zmiany prawa w
Chińskiej Republice Ludowej nie będą wchodzić na tamten rynek. 
Dam
im szanse. Wiele marek popełnia błędy (pamiętacie sprawę wejścia Ziaji
do Chin sprzed kilku lat?) i ja się zawszę cieszę, gdy potrafią się do
nich przyznać i wycofać się ze złych decyzji. 
Na
zmianę prawa w Chinach się teraz nie zanosi. Pojawiają się nawet
informacje o jego zaostrzeniu w przyszłym roku, więc jeśli jednak za
jakiś czas znowu zaczną mówić o wejściu na ten rynek lub pojawiać się
tam na jakiś targach to ich skreślę z mojej listy i będę miała bardzo
duży problem z zaufaniem w przyszłości.
Na razie daję im szansę! 
Co myślicie o tej sytuacji?
Miłego dnia!
Ewa

KONTIGO – LISTA FIRM CRUELTY FREE 2021

0

Sieć drogerii Kontigo do niedawna była jedynie w Warszawie, ale w ostatnich latach ich sklepy pojawiają się też w innych polskich miastach.
Mam nadzieję, że lista firm cruelty free dostępnych w sklepach Kontigo pomoże Wam w zakupach!

Żadna z niżej wymienionych firm nie ma powiązań z testami na zwierzętach, spełnia moje oraz stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa wymagania cruelty free, czyli:

  • Nietestowanie gotowych kosmetyków na zwierzętach na żadnym etapie produkcji; 
  • Niezlecanie testów na zwierzętach innym podmiotom; 
  • Nietestowanie na zwierzętach składników produktów i niezlecanie takich testów; 
  • Sprawdzanie całościowej polityki dostawców surowców i posiadanie oświadczeń potwierdzających, że nie przeprowadzają oni żadnych testów na zwierzętach i nie zlecają żadnych testów na zwierzętach;
  • Nieobecność na rynku chińskim (z wyjątkiem Hongkongu); 
  • Brak powiązań z firmami, które nie spełniają powyższych kryteriów

Wszystkie z nich zostały sprawdzona przeze mnie, Stowarzyszenie Kosmetyki Bez OkrucieństwaKasię PINK MINK Studio lub Logical Harmony

Serdecznie Was zapraszam do śledzenia działalności Happy Rabbit na Instagramie – https://www.instagram.com/happyrabbit_blog/. Publikuje tam sporo list i infografik oraz dużo stricte kosmetycznych treści. 

Aktualizacja 1-02-2021

Które z tych firm cruelty free w Kontigo lubicie najbardziej?
Miłego dnia!
Ewa
 

Miłego dnia! 

Ewa

Wpis powstał dzięki wsparciu Patronek i Patronów z Patronite. Możesz do nich dołączyć tutaj: https://patronite.pl/HappyRabbit
Bardzo dziękuję za wsparcie: Celinie, Martynie, Anecie, Natalii, Barbarze, Karolinie, Monice, Agacie, Natalii, Iwonie, Alicji, Darii, Oldze, Klaudii, Edycie, Marcie, Marice, Katarzynie, Dominice, Magdalenie, Alicji, Marcie, Laurze, Weronice, Markowi, Kasi, Martynie, Weronice, Monice, Natalii, Asi, Renacie, Julii, Joannie, Magdalenie, Magdzie, Mlwie, Honoracie, Dagmarze, Arnice, Patrycji, Adriannie, Katarzynie, Paulinie, Małgorzacie, Aleksandrze, Jagodzie, Angelice, Dagmarze, Weronice, Magdzie, Annie, Annie, Justynie, Danieli, Martynie, Alicji i Agnieszce.
Zobacz też:
""
""
""

CZY BANDI TESTUJE NA ZWIERZĘTACH?

0

Bardzo się cieszę, że wreszcie mogę powiedzieć Wam więcej o firmie Bandi!
Jest to polska rodzinna marka produkująca od ponad 30 lat preparaty profesjonalne oraz dermokosmetyki. Jest to firma często polecana w internecie i w salonach, ponieważ produkuje kosmetyki zawierające wiele ciekawych substancji aktywnych
Niedawno udało nam się nawiązać kontakt i mogę z czystym sumieniem ogłosić, że BANDI JEST CRUELTY FREE! Kto się cieszy tak samo jak ja? Oglądałam ostatnio te kosmetyki w Hebe i muszę powiedzieć, że za niedługo , jak tylko wykończę część zapasów, kupię je do testów. 

Przy okazji dostałam od marki listę substancji odzwierzęcych, jakich używają i niewegańskich produktów. Na szczęście jest ich niewiele 😉 
Odzwierzęce składniki: 

– proteiny jedwabiu (Hydrolyzed Silk)
– mukopolisacharydy (np. Glycosaminoglycans)
– kolagen (Soluble Collagen)
– elastyna (Hydrolyzed Elastin)
– wosk pszczeli (Cera Alba)
– C10-30 Cholesterol/Lanosterol Esters
Niewegańskie produkty [proszę, pamiętajcie o tym, że to są to rzeczy dostępne teraz (pażdziernik 2017), będę się starała aktualizować listę o nowości, ale może mi coś umknąć]:

BODY CARE Aksamitny krem do rąk
BODY CARE Regenerujący krem do ciała z perłą
Delicate Care Krem z algami morskimi

Professional Krem kolagenowy 

GOLD PHILOSOPHY-Odżywka do rzęs
Tricho – Maska wzmacniająca 
Tricho-Ekstrakt przeciw łupieżowy

Tricho-Ekstrakt Przeciw podrażnieniom
Tricho-Szampon

Anti-aging care Krem tonujący
Eye Care Antyoksydacyjny krem   
Fito Care Odmładzająca Maseczka

Fito Care Odmładzający Krem na dzień
Fito Care Odmładzający Krem na noc
Hydro Care Krem intensywnie nawilżający
Hydro Care Krem odżywczo-nawilżający
Hydro Care Mleczko intensywnie nawilżające
Hydro Care Nawilżający balsam
Hydro Care Nocna Kuracja Nawilżająca
Hydro Care Tonik intensywnie nawilżający
Professional Aktywator międzykomórkowy
Professional Krem multiwitaminowy  
Veno Care Krem wyrównujący koloryt

Medical Expert ANTI ACNE Multiaktywny Krem 
Medical Expert ANTI AGING Kremowa kuracja   
Medical Expert Anti Dry Kremowa kuracja silnie nawilżająca

Medical Expert ANTI ROUGE Kuracja na naczynka

Female Energetyzujący krem nocny 35+
Miłego dnia!
Ewa