Strona główna Blog Strona 12

JESIENNO ZIMOWA REGENERACJA I NAWILŻANIE SKÓRY

Czy Wasza skóra też tak bardzo wariuje jesienią i zimą? 

Moja najbardziej cierpi z powodu działających kaloryferów. Niestety ciepło z grzejników wysusza powietrze przez co moja skóra cierpi. Do tego wiatr i zimno na zewnątrz i twarz się robi sucha i czerwona. 

Z Waszych wiadomości i wielu pytań w grupie wiem, że wiele z Was ma podobne problemy, więc w tym miesiącu we współpracy z drogerią internetową triny.pl przygotowałam materiał o rozwiązaniach, które mogą Wam pomóc w tym trudnym dla skóry okresie.

Skupiam się w nim na pielęgnacji wieczornej, ponieważ to przez noc możemy najlepiej zregenerować skórę. W pielęgnacji porannej pamiętajcie o ochronie przeciwsłonecznej, ponieważ promienie UV są szkodliwe dla skóry przez cały rok. Im wyższy faktor SPF tym lepiej.

DELIKATNE OCZYSZCZANIE

Warto w pierwszej kolejności zaznaczyć, że najważniejszym elementem każdej pielęgnacji skóry jest odpowiedni demakijaż i oczyszczanie. Umożliwiają one skórze regenerację podczas snu oraz wchłanianie substancji aktywnych zawartych w kremach. Nawet jeśli nie nosimy makijażu, nasza skóra po całym dniu jest brudna i obciążona kurzem, sebum i bakteriami. Nawet najlepszy krem na świecie nie zadziała, jeżeli zostanie nałożony na nieoczyszczoną skórę.

Jesienią i zimą najbardziej lubię demakijaż olejami, które w mojej ocenie najlepiej rozpuszczają wszystkie warstwy makijażu, filtr, sebum i inne zanieczyszczenia. Dodatkowo nie naruszają bariery ochronnej skóry i można nimi robić bardzo relaksujący masaż. W ostatnim czasie używałam dwóch wyjątkowych kosmetyków:

GoCranberry, Olejek do demakijażu – Odżywcze oczyszczenie

Bazuje na olejach ze słodkich migdałów i z nasion żurawiny. Ma emulgator (Polyglyceryl-4 Isostearate), dzięki któremu możemy go zmyć z twarzy wodą, nie potrzebujemy żadnych ściereczek. Lubię ten olejek, ponieważ dobrze rozpuszcza makijaż twarzy i oczu, nie podrażnia, delikatnie i łagodnie oczyszcza. Ma delikatny zapach, który nikomu nie powinien przeszkadzać.

Veoli Botanica, Olejek 2w1 do demakijażu z pomarańczą – Squeeze an orange

Totalne SPA we własnej łazience! Skład tego kosmetyku jest bardzo bogaty. Zawiera oleje sezamowy, ze słodkich migdałów, z pestek winogron, słonecznikowy, jojoba, arganowy, awokado oraz ekstrakty z aceroli, owoców pomarańczy, nasion owsa, marchwi i wiele innych dobroci. Ma emulgator (Polyglyceryl-2 Sesquioleate) więc nie ma problemu ze zmyciem kosmetyku wodą. 

A jego działanie? Cudowne! Jak w salonie kosmetycznym! Zwykle najpierw robię nim demakijaż, do czego sprawdza się genialnie a później dłuższy masaż twarzy. Wspaniale relaksuje. Do tego ma przepiękny pomarańczowy zapach.

Inne olejki do demakijażu warte uwagi:

Zanim przejdziemy do nawilżania i odżywiania skóry, muszę też wspomnieć o jej dogłębnym oczyszczaniu. Dokładne i jednocześnie delikatne, kilkuetapowe oczyszczenie skóry jest istotne, ponieważ umożliwia wchłanianie substancji aktywnych zawartych w kremach.  Nawet najlepszy krem na świecie nie zadziała, jeżeli zostanie nałożony na nieoczyszczoną skórę. 
Jesienią i zimą stawiam na możliwie najdelikatniejsze kosmetyki oczyszczające. Szczególnie uwielbiam pianki i emulsje. Kilka genialnych kosmetyków polecałam Wam prawie rok temu -> sprawdźcie TUTAJ, dziś muszę polecić dwie kolejne świetne pianki. 

GoCranberry, Żurawinowa pianka do mycia twarzy

Opowiadałam Wam już o niej kilka razy. Pianka zawiera nawilżające glicerynę i kwas hialuronowy, olej z pestek winogron oraz wzmacniający i odżywiający ekstrakt z owoców żurawiny. Jej głównym detergentem jest łagodny Sodium Lauroyl Sarcosinate.
Delikatnie, lecz skutecznie oczyszcza skórę. Z opakowania wydobywa się kremowa i gęsta piana, nie pęka podczas masowania skóry. Używana codziennie rano i wieczorem do dogłębnego oczyszczania cery nie powoduje żadnego ściągnięcia skóry, nie zaburza bariery lipidowej, nie podrażnia, a wręcz koi skórę. Ma piękny, lecz intensywny zapach.

Clochee, Łagodna pianka do mycia twarzy

Rewelacja! Sama łagodność! Zawiera wiele substancji nawilżających – syrop kukurydziany, hydrolizat skrobi kukurydzianej, glicerynę i sok z aloesu oraz ekstrakty z owoców wanilii i jaśminu. W tym przypadku za właściwości myjące odpowiadają łagodne substancje powierzchniowo czynne, czyli Coco Betaine i Glikolipidy. 
Pianka Clochee jest ultra delikatna i mimo to dobrze oczyszcza skórę. Myślę, że sprawdzi się dla osób mających cery dojrzałe, suche, normalne, podrażnione. Dla cer tłustych i mieszanych lepsza może być  jej odświeżająca siostra. 

Inne kosmetyki oczyszczające warte uwagi:

NAWILŻANIE

Jesienią i zimą sam krem nawilżający może nie wystarczyć. Mamy włączone ogrzewanie, które wysusza powietrze co prowadzi do przesuszenia skóry. Zimno i wiatr są dla niej dodatkowym zagrożeniem. Oczywiście organizm należy przede wszystkim nawodnić od środka, pomóc też może zakup nawilżacza powietrza. Jednak kosmetykami możemy pomóc naszej skórze.
Mimo tego, że mam skórę mieszaną, jesienią i zimą bywa ona mocno przesuszona. Z moich wieloletnich doświadczeń wynika, że w takich przypadkach najlepsze jest kilkuetapowe nawilżanie
O co chodzi? O nakładanie kilku kosmetyków zawierających humektanty warstwowo, jeden na drugi. Od najlżejszego do najcięższego. 
W tym sezonie testuję też metodę warstwowego nakładania toniku – 7 skin, lecz o niej opowiem Wam gdy będę pewna moich obserwacji.
Po dokładnym oczyszczeniu twarzy na co dzień przechodzę do jej tonizowania. Jest to dla mnie istotny krok, ponieważ mimo łagodnych środków myjących, czuje, że moja skóra potrzebuje lekkiego obniżenia pH, ponieważ sama woda je podnosi. Dodatkowo wybierając toniki zawierające substancje wiążące i zatrzymujące wodę, daje mojej skórze pierwszą warstwę nawilżenia. 

Czarna porzeczka & Słonecznik, Nawilżający tonik do twarzy

Jest to rewelacyjny podstawowy tonik nawilżający. Ma glicerynę i kwas hialuronowy, panthenol i zgodnie z nazwą serii – wyciąg z czarnej porzeczki. 
Dobrze nawilża skórę, reguluje jej pH. Dogaduje się z późniejszymi etapami mojej pielęgnacji zarówno rano jak i wieczorem. Zaletą toniku jest też brak zapachu. Ma elegancką szklaną butelkę z pompką. 

Clochee, Łagodzący tonik antyoksydacyjny

W tym toniku znajdziemy sok z aloesu, glicerynę, hydrolat różany oraz ekstrakty z liści miłorzębu japońskiego, zielonej herbaty i korzenia buraka. 
Nie tylko spełnia swoją funkcję przywracania odpowiedniego pH skóry, ale też nawilża ją i koi. Sprawia, że cera jest miękka i odświeżona. Oba aplikuję na twarz dłońmi, co uważam za najlepszy sposób aplikacji, ponieważ dzięki temu produkty są bardzo wydajne. 

Inne toniki warte uwagi:

Kolejnym istotnym dla mnie etapem nawilżania skóry jest serum, które ma dużo humektantów. Na tym etapie też czasami stosuje serum działające na jakiś problem ze skórą, na przykład rozjaśniające z witaminą C albo kwasowe, lecz na co dzień i w sytuacji dużego przesuszenia skóry stawiam na produkty typowo nawilżające. Może być to serum z różnymi składnikami, ale czasami decyduje się też na żel hialuronowy. 

Miya, Serum wygładzające z kompleksem anti-aging 5%

To moje nowe odkrycie! Oprócz zawartości składników nawilżających skórę (betaina, kwas hialuronowy, gliceryna, glukoza), zawiera peptydy działające silnie przeciwstarzeniowo (Acetyl Hexapeptide-8). Dodatkowo znajdziemy w nim kwas fitowy, ekstrakty z borówki czarnej, owoców goji, prebiotyk inulinę i glukonolakton.
Kosmetyk przede wszystkim świetnie nawilża skórę. Koi ją i delikatnie rozjaśnia. Oczywiście działanie przeciwstarzeniowe nie jest widoczne od razu, lecz na podstawie składu widzę, że mógł on dołożyć cegiełkę do opóźnienia powstawania głębokich zmarszczek. 

Shy Deer, Serum dla skóry odwodnionej, wrażliwej i naczynkowej

Serum bazuje na hydrolacie różanym i wodzie z kwiatów gorzkiej pomarańczy. Ma glicerynę, kompleks nawilżający zawierający izomerat sacharydu, panthenol, kwas hialuronowy, przeciwbakteryjny ekstrakt z drożdży. Producent obiecuje wysoką koncentrację składników aktywnych takich jak łagodzący flawonoid japońskiej lukrecji i bioflawonoidy cytrusowe. 
Bardzo cenię to serum za jego właściwości nawilżające i mocno łagodzące skórę. Kojenie wszelkich zaczerwienień i podrażnień było mistrzowskie. 
Inne serum nawilżające warte uwagi:

ODŻYWIANIE

Wszystkie te etapy nawilżenia należy „zamknąć” preparatem zawierającym emolienty by zapobiec ucieczce wody z naskórka. Mogą być to kremy lub oleje. To zależy od Waszych preferencji.

Ja działam różnie. Gdy moja skóra jest w bardzo złym stanie stosuje skwalan. Jest on moim ratunkiem w każdej kryzysowej sytuacji, ponieważ tworzy okluzje, wzmacnia barierę lipidową i pomaga w regeneracji skóry. Na rynku najpopularniejsze są dwa rodzaju skwalanu – z oliwek oraz z trzciny cukrowej. Można też zamykać nawilżenie olejem, tutaj każdy musi znaleźć swój ulubiony albo postawić na dobre serum olejowe albo emulsyjne
Warto zwrócić uwagę na:

W swojej codziennej pielęgnacji najczęściej decyduje się na zamknięcie nawilżenia w skórze kremem.

Make Me Bio, Krem nawilżający Garden Roses

Wiem, że to już kultowy krem lubiany przez wiele osób. W składzie ma łagodzący hydrolat różany, oleje ze słodkich migdałów, jojoba, mango, makadamia, nawilżającą glicerynę, witaminę E oraz ekstrakt z kwiatów róży damasceńskiej.
Jest to krem bardzo treściwy, o bogatej konsystencji. Czuć, że ma dość dużo fazy tłuszczowej. Świetnie nawilża, odżywia i regeneruje skórę. 

Hagi, Naturalny krem odżywczy z gardenią i rabarbarem

To pierwszy kosmetyk Hagi jaki kupiłam i się nie zawiodłam! Na pewno sięgnę po kolejne. On też bazuje na hydrolacie z róży. Ma oleje ze słodkich migdałów, makadamia, kokosowy, masła awokado i mango, mój ukochany skwalan, nawilżające glicerynę oraz sok z aloesu, ekstrakty z zielonej herbaty, korzenia rabarbaru i kwiatów gardenii tahitańskiej. 
Jest bogaty. Wspaniale nawilża i odżywia cerę. Dzięki niemu skóra robi się przyjemnie miękka i wygładzona. Bardzo polecam!
Inne kremy nawilżające warte uwagi:

Oczywiście w odżywczej pielęgnacji cery jesienią i zimą nie może zabraknąć złuszczania jej peelingami i maseczek, ten temat poruszę w jednym z kolejnych postów. 
Wiele osób w tym okresie decyduje się też na kuracje kwasami bądź retinolem. Jeśli chodzi Wam to po głowie a nie macie doświadczenia, rekomenduje konsultacje ze specjalistą. To są świetne dla skóry substancje, które mogą jej pomóc, lecz można sobie nimi zrobić dużą krzywdę. 

Jeszcze jedna sprawa! We współpracy z TRINY.PL przygotowałam dla Was specjalny zestaw prezentowy zawierający wegańskie kosmetyki od firm niemających powiazań z testami na zwierzętach zgodnie z kryteriami Stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa. 
Są to kosmetyki idealnie wpasowujące się w temat jesienno zimowej regeneracji skóry. Moją myślą przewodnią był zestaw kosmetyków, które pomogą nawilżyć skórę oraz będą pasowały do większości typów skóry. Myślę, że zawarte w nim kosmetyki sprawdzą się w pielęgnacji każdej osoby!
Może być świetnym prezentem dla Twojej mamy, siostry, przyjaciółki, dziewczyny, chłopaka, żony bądź męża. Albo dla Ciebie bo Twoja skóra też zasługuje na świetne produkty. Zestaw jest dostępny TUTAJ.
❤️ GoCranberry – Olejek do demakijażu – Odżywcze oczyszczenie
❤️ Resibo – Naturalny żel myjący do twarzy z ekstraktem z brzoskwini
❤️ ASOA – Krem-maseczka do twarzy – Algi Morskie
❤️ Polny Warkocz – Esencja kojąca złoty korzeń i czerwony mak – Tonik nawilżający
❤️ Make Me Bio – Garden Roses krem mocno nawilżający
❤️ Orientana – Naturalny balsam do ust – Coconut Sweet
Dajcie znać, które z tych produktów znacie i co o nich myślicie!
Miłego dnia!
Ewa

WEGAŃSKIE & CRUELTY FREE SZAMPONY

Kontynuujemy temat włosów, więc po liście wszystkich dostępnych na polskim rynku odżywek do włosów bez okrucieństwa, nadszedł czas na wegańskie i cruelty free szampony!

Jest ich około 250! Kto mi teraz powie, że wegańskich & cruelty free kosmetyków w Polsce jest mało?

Wpis powstał dzięki wsparciu moich Patronów i Patronek na Patronite! Na https://patronite.pl/HappyRabbit możesz do nich dołączyć 💓

Żadna z niżej wymienionych firm nie ma powiązań z testami na zwierzętach, spełnia moje oraz stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa wymagania cruelty free, czyli:

  • Nietestowanie gotowych kosmetyków na zwierzętach na żadnym etapie produkcji; 
  • Niezlecanie testów na zwierzętach innym podmiotom; 
  • Nietestowanie na zwierzętach składników produktów i niezlecanie takich testów; 
  • Sprawdzanie całościowej polityki dostawców surowców i posiadanie oświadczeń potwierdzających, że nie przeprowadzają oni żadnych testów na zwierzętach i nie zlecają żadnych testów na zwierzętach;
  • Nieobecność na rynku chińskim (z wyjątkiem Hongkongu); 
  • Brak powiązań z firmami, które nie spełniają powyższych kryteriów

Wszystkie z nich zostały sprawdzona przeze mnie, Stowarzyszenie Kosmetyki Bez OkrucieństwaKasię PINK MINK Studio lub Logical Harmony

Jak zwykle – lista jest ułożona w kolejności alfabetycznej 🙂

 🦄 Jednorożcem zaznaczyłam firmy, które są słabo dostępne w Polsce, ale można je zamówić z zagranicznych sklepów internetowych, bywają też w TK Maxx.

4ORGANIC:

ALTERRA:

ALVERDE:

🦄 ANDALOU NATURALS:

🦄 AVALON ORGANICS:

🦄 BABO BOTANICALS:

BEBIO:

EVELINE COSMETICS:
GO CRANBERRY:
ISANA:
MAKE ME BIO:
MYDLARNIA CZTERY SZPAKI:
NATURALME:
NATURATIV:
ORIENTANA:
SOL DE JANEIRO:
Koniecznie dajcie znać, które z tych wegańskich i cruelty free szamponów polecacie!
Miłego dnia!
Ewa
Lista powstała dzięki wsparciu Patronek i Patronów z Patronite. Możesz do nich dołączyć tutaj: https://patronite.pl/HappyRabbit
Bardzo dziękuję za wsparcie: Celinie, Martynie, Anecie, Natalii, Barbarze, Karolinie, Monice, Agacie, Natalii, Iwonie, Alicji, Darii, Oldze, Klaudii, Edycie, Marcie, Marice, Katarzynie, Dominice, Magdalenie, Alicji, Marcie, Laurze, Weronice, Markowi, Kasi, Martynie, Weronice, Monice, Natalii, Asi, Renacie, Julii, Joannie, Magdalenie, Magdzie, Mlwie, Honoracie, Dagmarze, Arnice, Patrycji, Adriannie, Katarzynie, Paulinie, Małgorzacie, Aleksandrze, Jagodzie, Angelice, Dagmarze, 🙂

FAJNE WEGAŃSKIE KOSMETYKI DO 50 ZŁOTYCH!

0

Uwielbiam Wam polecać dobre kosmetyki. Z uwagi na to, że jako Stowarzyszenie Kosmetyki Bez Okrucieństwa korespondujemy z wieloma markami kosmetycznymi, mam szansę poznać też te mniej popularne, o których się nie mówi dużo w social mediach.

W ostatnich miesiącach dzięki współpracy z drogerią internetową TRINY.PL, która ma w asortymencie bardzo dużo firm niemających powiązań z testami na zwierzętach (listę firm cruelty free znajdziecie TUTAJ) i wegańskich kosmetyków, miałam okazję przetestować wiele produktów.

Jednym z celów istnienia Happy Rabbit jest pokazanie Wam, że wegańskie i cruelty free kosmetyki nie muszą być drogie i ciężko dostępne. Jakiś czas temu, gdy pytałam na Instagramie, większość z Was dała znać, że kupujecie kosmetyki do 50 złotych i to jest dla Was fajna cena.

W związku z tym, w tym poście zebrałam kilka hitów, które kosztują mniej (większość w okolicach 20-30 złotych) i są w mojej ocenie warte uwagi.

Proszę, dajcie znać, które z tych produktów znacie oraz co o nich sądzicie!

Napiszcie mi też, czy mam podjąć kolejne wyzwanie i znaleźć hity np. do 20 złotych!

Zacznę od największego pozytywnego zaskoczenia. Dzięki współpracy z Triny w końcu mam okazję zapoznać się z produktami Nova Kosmetyki. Oczywiście znałam ze słyszenia ich linię GoCranberry, niektóre kosmetyki były polecane w grupie Kosmetyki Bez Okrucieństwa, mają ciekawe składy i przystępne ceny, lecz nie miałam okazji, by coś kupić i przetestować.

Nie używam wielu nowych kosmetyków jednocześnie by móc je rzetelnie ocenić. Testy zaczęłam od żurawinowej pianki do mycia twarzy, która jest świetna! Główną substancją myjącą jest łagodny, lecz dobrze się pieniący detergent Sodium Lauroyl Sarcosinate. Dodatkowo kosmetyk zawiera nawilżające glicerynę i kwas hialuronowy, olej z pestek winogron oraz wzmacniający i odżywiający ekstrakt z owoców żurawiny. 

Pianka działa tak, jak powinna. Delikatnie, lecz skutecznie oczyszcza skórę. Piana wydobywająca się z opakowania jest kremowa, gęsta, nie pęka podczas masowania skóry. Używana codziennie rano i wieczorem do dogłębnego oczyszczania cery nie powoduje żadnego ściągnięcia skóry, nie zaburza bariery lipidowej, nie podrażnia, a wręcz koi skórę. Ma piękny, lecz według mnie trochę zbyt intensywny zapach.

Kolejnym kosmetykiem GoCranberry, który mnie ostatnio zachwycił, jest szampon do włosów suchych. Nie rozumiem, dlaczego on nie jest popularny w włosingowych kręgach! Jest super!

W przypadku tego szamponu główną substancją myjącą jest również delikatny, Sodium Lauroyl Sarcosinate. W składzie znajdziemy nawilżające glicerynę, pantenol i ekstrakt z aloesu, hydrolizowane proteiny pszenicy, które mogą pomóc w uniesieniu włosów u nasady, olej lniany oraz oczywiście ekstrakt z owoców żurawiny. Co ważne jest to szampon bez Cocamidopropyl Betaine. CB to fajny detergent, ale wiem, że wiele osób uczula, więc podpowiadam, że w szamponie do włosów suchych Go Cranberry nie ma CB. 

Lubię ten szampon. Jest świetny do codziennego mycia. Nie podrażnia mojej wrażliwej i wymagającej skóry głowy. Włosy po myciu wyglądają dobrze, choć oczywiście trzeba użyć odżywki. GoCranberry ma kilka ciekawych odżywek i masek do włosów, dam Wam znać czy są fajne jak je przetestuje.

Jak już jesteśmy przy włosach, chcę Wam też polecić świetną odżywkę Yope Orientalny Ogród. Jest bardzo uniwersalna, ponieważ jest odżywką PEH. Co to oznacza? W swoim składzie zawiera składniki z każdej potrzebnej dla włosów grupy – proteiny (Hydrolyzed Vegetable Protein), emolienty (m.in. Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Argania Spinosa Kernel Oil) i humektanty (m. in. Glycerin). Dodatkowo w składzie znajdziemy ekstrakty z owoców wanilii, z kwiatów róży i z drzewa sandałowego. Jest zgodna z metodą curly girl, można ją nakładać na skórę głowy. 

Używam tej odżywki (albo Yope Mleko Owsiane, która również jest PEH) zawsze, gdy chcę umyć włosy „na szybko”, na wyjazdach, gdy nie mam ochoty, aby robić świadomy włosing. I zawsze daje fajny efekt. Producent w bardzo przemyślany sposób zrównoważył tu proteiny, humektanty oraz emolienty. Nawet gdy przez dłuższy czas nie miałam czasu na skomplikowaną pielęgnację włosów, ta odżywka stosowana zamiennie z maską emolientową dawała super efekty. Kosmetyk wygładza włosy, nawilża i odżywia. Używana zamiennie z produktem emolientowym nie daje żadnego puchu, nie spowodowała przeproteinowania. Nakładam ją też czasami na skórę głowy, rewelacyjnie ją nawilża, odżywia i regeneruje. 

Wracając do pielęgnacji twarzy, koniecznie zwróćcie uwagę na mój ulubiony krem pod makijaż na jesień i zimę, czyli Serum Dla Koneserów marki ASOA. W składzie ma hydrolaty z kwiatu pomarańczy i rumiankowy, masło mango, oleje jojoba, marula, ze słodkich migdałów oraz arganowy. Jest to prosta emulsja, ale producent fajnie wyważył ilość każdego składnika.

Mam cerę mieszaną, jesienią i zimą pod wpływem niskiej temperatury, wiatru i suchego powietrza od kaloryferów, dość mocno się przesusza. Serum dla koneserów nie jest lekkim kosmetykiem. Powiedziałabym, że jest to bogaty krem ochronny, który zapobiega przesuszaniu się cery, daje jej warstwę ochronną. Zostawia na skórze film, do którego świetnie przyczepiają się różne podkłady. Dla mnie jest super pod makijaż, od osób mających cery suche i dojrzałe słyszałam, że też go uwielbiają. 

Na w zapisanych relacjach na moim instagramie https://www.instagram.com/happyrabbit_vegan/ są recenzje większości kosmetyków ASOA. Koniecznie zajrzyjcie!

W tym poście nie mogę pominąć mojej ukochanej maski Algi Morskie ASOA! Uwielbiam wpływ spiruliny na moją skórę, ale nie lubię robić z niej maseczek DIY, ponieważ bardzo brudzi wszystko wokół i śmierdzi. Ta jest idealna, bo dużo mniej brudzi, producentowi udało się też dość zakamuflować intensywny zapach spiruliny. Dodatkowo w masce znajdziemy hydrolat z rumianku, oleje ze słodkich migdałów, moringa, z pestek winogron, masło shea oraz alantoinę. 

Uwielbiam efekt, jaki daje ta maska – idealnie koi, pomaga w łagodzeniu zmian trądzikowych, zaczerwienień i wszelkich podrażnień. Odżywia i wygładza skórę. Bardzo polecam, ponieważ jest uniwersalna, powinna pomóc zarówno osobom z cerą trądzikową, jak i suchą i naczynkową. 

Maseczka bardzo mi teraz pomaga w łagodzeniu „maseczkowego trądziku”.

Muszę Wam też polecić genialny tonik, Esencję Kojącą Złoty Korzeń z Polny Warkocz. Lubię tę firmę, ich toniki-esencje to moje hity. Złoty korzeń w mojej ocenie jest najbardziej uniwersalną wersją, może się sprawdzić przy każdym typie cery. W składzie zawiera wodę z kwiatów maku, ekstrakt z tarczycy bajkalskiej, glicerynę i przeciwzmarszczkowy ferment z drożdży.

Esencja dobrze tonizuje skórę, przywraca jej fizjologiczne pH. Nawilża i koi cerę dobrze przygotowując ją na nałożenie serum i kremu.

Nie samą pielęgnacją człowiek żyje, czasami się też maluje. Wszyscy znamy i lubimy pudry matujące Ecocera, więc chcę zwrócić Waszą uwagę też na inne produkty tej marki. 

Niedawno ogromnie polubiłam ich brązer. Mam odcień Kenya, który wydaje mi się najchłodniejszy i idealny do konturowania. Bardzo go lubię, ma piękny chłodny odcień. W ofercie firmy znajdziecie też cieplejsze kolory matowych brązerów oraz wersje z połyskiem. Muszę zaopatrzyć się w inne kolory!

Jesienią i zimą istotny jest też dobry balsam do ust. Niestety większość dostępnych na rynku ma w składzie wosk pszczeli, lecz mamy trochę wegańskich opcji.

Warto zainteresować się balsamami Crazy Rumors. Są w sztyfcie, co jest wygodne i higieniczne, świetnie chronią, regenerują i odżywiają usta, mają naturalne składy oraz wiele przepysznych wersji zapachowo smakowych. Moja wersja to przepyszny sorbet malinowy, ale każdy znajdzie coś dla siebie!

W tym wpisie nie mogę pominąć balsamu do ciała, który pachnie jak NUTELLA! Mówię o regenerującym orzechowym balsamie do ciała Fresh&Natural. Nie do końca pamiętam zapach nutelli, lecz aromaty orzechów i masła kakaowego w tym balsamie bardzo mi się z nią kojarzą. Albo ze słodyczami czekoladowo orzechowymi. W składzie jest wspomniane wcześniej masło kakaowe, masło shea, oleje z pestek winogron, ze słodkich migdałów, arganowy, Pantenol. Brzmi ciężko, lecz konsystencja tego balsamu przypomina bardziej piankę, mus albo bitą śmietanę. 

A działanie? Jest genialne! Balsam szybko się wchłania, zostawiając warstwę ochronną na skórze, która według mnie nie jest tłusta albo lepka. Genialnie nawilża, odżywia i regeneruje skórę. Jest CUDOWNY! 

Koniecznie dajcie mi znać, które z tych wegańskich kosmetyków lubicie!

Miłego dnia!

Ewa

WEGAŃSKIE & CRUELTY FREE ODŻYWKI I MASKI DO WŁOSÓW / LISTA 2020

0

O listę wegańskich i cruelty free odżywek i masek do włosów pytacie od lat. Trochę to odwlekałam bo wiedziałam, że tych kosmetyków jest bardzo dużo. Sprawdziłam z 500 produktów, zajęło mi to ok 4 dni robocze.

Na liście umieściłam ponad 200 masek i odżywek do włosów, które mają wegańskie składy i są produkowane przez firmy niemające powiązań z testami na zwierzętach.

Wpis powstał dzięki wsparciu moich Patronów i Patronek na Patronite! Na https://patronite.pl/HappyRabbit możesz do nich dołączyć 💓

Żadna z niżej wymienionych firm nie ma powiązań z testami na zwierzętach, spełnia moje oraz stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa wymagania cruelty free, czyli:

  • Nietestowanie gotowych kosmetyków na zwierzętach na żadnym etapie produkcji; 
  • Niezlecanie testów na zwierzętach innym podmiotom; 
  • Nietestowanie na zwierzętach składników produktów i niezlecanie takich testów; 
  • Sprawdzanie całościowej polityki dostawców surowców i posiadanie oświadczeń potwierdzających, że nie przeprowadzają oni żadnych testów na zwierzętach i nie zlecają żadnych testów na zwierzętach;
  • Nieobecność na rynku chińskim (z wyjątkiem Hongkongu); 
  • Brak powiązań z firmami, które nie spełniają powyższych kryteriów

Wszystkie z nich zostały sprawdzona przeze mnie, Stowarzyszenie Kosmetyki Bez Okrucieństwa, Kasię PINK MINK Studio lub Logical Harmony

Jak zwykle – lista jest ułożona w kolejności alfabetycznej 🙂

🦄 Jednorożcem zaznaczyłam firmy, które są słabo dostępne w Polsce, ale można je zamówić z zagranicznych sklepów internetowych, bywają też w TK Maxx.

🦄 ACURE:

🦄 ALBA BOTANICA:

ALTERRA:

🦄 ANDALOU:

ANWEN:

🦄 AUBREY ORGANICS:

AUNA:

🦄 AVALON ORGANICS:

🦄 BABO BOTANICALS:

🦄 BEAUTY WITHOUT CRUELTY:

BEBIO:

BOSPHAERA:

BRIOGEO:

CLOCHEE:

🦄 DERMA E:

🦄 DESERT ESSENCE:

ECOSPA:

EVELINE COSMETICS:

🦄 GIOVANNI:

GO CRANBERRY (Nova Kosmetyki):

GOSH:

GREEN PEOPLE:

HERBATINT:

IGK HAIR:

ISANA:

🦄 JASON NATURAL:

MAKE ME BIO:

MARIA NILA:

🦄 MINERAL FUSION:

MYDLARNIA CZTERY SZPAKI:

NACOMI:

NATURALME:

NATURATIV:

🦄 NOUGHTY:

ONLY BIO:

ORIENTANA:

🦄 PACIFICA:

PAUL MITCHELL:

TOŁPA:

UOGA UOGA:

YOPE:

Koniecznie dajcie znać, które z tych wegańskich i cruelty free odżywek do włosów polecacie!
Miłego dnia!
Ewa
Lista powstała dzięki wsparciu Patronek i Patronów z Patronite. Możesz do nich dołączyć tutaj: https://patronite.pl/HappyRabbit
Bardzo dziękuję za wsparcie: Celinie, Martynie, Anecie, Natalii, Barbarze, Karolinie, Monice, Agacie, Natalii, Iwonie, Alicji, Darii, Oldze, Klaudii, Edycie, Marcie, Marice, Katarzynie, Dominice, Magdalenie, Alicji, Marcie, Laurze, Weronice, Markowi, Kasi, Martynie, Weronice, Monice, Natalii, Asi, Renacie, Julii, Joannie, Magdalenie, Magdzie, Mlwie, Honoracie, Dagmarze, Arnice, Patrycji, Adriannie, Katarzynie, Paulinie, Małgorzacie, Aleksandrze 🙂

WEGAŃSKIE NOWOŚCI KOSMETYCZNE – ROSSMANN, HEBE I INNE DROGERIE / JESIEŃ 2020

0
Cześć!
Pamiętam jak bardzo Wam się spodobał wpis o wiosennych nowościach kosmetycznych, który opublikowałam w kwietniu, w związku z tym dziś mamy listę jesienną 🙂
Znalazłam ponad 200 dopiero wypuszczonych na rynek wegańskich kosmetyków od firm, które nie mają powiązań z testami na zwierzętach i spełniają kryteria Stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa. Dodatkowo wszystkie są łatwo dostępne bo sprawdzałam jedynie polski rynek, kupicie w Rossmannie, Hebe albo drogeriach internetowych!
Przypominam, że oprócz tej list mamy aż dwie nowe marki potwierdzone, przez Stowarzyszenie Kosmetyki Bez Okrucieństwa jako cruelty free:

Mam nadzieję, że lista Wam się przyda! Otworzyłam konto na Patronite – https://patronite.pl/HappyRabbit

Jeśli chcecie wesprzeć działalność Happy Rabbit i moją aktywność w Stowarzyszeniu Kosmetyki Bez Okrucieństwa, możecie to zrobić zostając Patronkami lub Patronami (progi od 5 zł) lub lajkując bądź komentując posty w mediach społecznościowych dzięki czemu mają większy zasięg. Zapraszam Was na INSTAGRAM gdzie ostatnio jest najwięcej treści, ponieważ nie umiem się dogadać z nowym Facebookiem 😉

4ORGANIC:

ALKEMIE:

BEBIO:

DR SKIN CLINIC (BANDI  COSMETICS):

ECOCERA:

FACELLE:

HAGI:

IOSSI:

ISANA:

LIRENE:

MAKE ME BIO:

MOKOSH:

NACOMI:

NATURE ON:

ONLY BIO:

POLNY WARKOCZ:

PROKUDENT:

PURE BY CLOCHEE:

SHY DEER:

TOŁPA:

UNDER TWENTY:

YOPE:

Muszę przyznać, że tak wielu wegańskich i cruelty free nowości kosmetycznych w polskich sklepach dawno nie widziałam ❤️
Pamiętajcie o możliwości wsparcia Happy Rabbit na Patronite -> https://patronite.pl/HappyRabbit
Miłego dnia!
Ewa 

*Część linków w tym poście to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli kupisz coś po kliknięciu w podany odnośnik, dostanę z tego tytułu niewielką prowizję. Cena produktów nie ulegnie zmianie. To nie jest wpis sponsorowany.

WEGAŃSKIE & CRUELTY FREE KREMY POD OCZY

Na blogu pojawiło się już wiele list wegańskich kosmetyków – od dezodorantów, przez maseczki, aż po podkłady. Dziś nadszedł czas na listę wegańskich i cruelty free kremów pod oczy

Żadna z niżej wymienionych firm nie ma powiązań z testami na zwierzętach, spełnia moje  oraz stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa wymagania cruelty free, czyli:
  • Nietestowanie gotowych kosmetyków na zwierzętach na żadnym etapie produkcji; 
  • Niezlecanie testów na zwierzętach innym podmiotom; 
  • Nietestowanie na zwierzętach składników produktów i niezlecanie takich testów; 
  • Sprawdzanie całościowej polityki dostawców surowców i posiadanie oświadczeń potwierdzających, że nie przeprowadzają oni żadnych testów na zwierzętach i nie zlecają żadnych testów na zwierzętach;
  • Nieobecność na rynku chińskim (z wyjątkiem Hongkongu); 
  • Brak powiązań z firmami, które nie spełniają powyższych kryteriów
Wszystkie z nich zostały sprawdzona przeze mnie, Stowarzyszenie Kosmetyki Bez OkrucieństwaKasię PINK MINK Studio lub Logical Harmony
Jak zwykle – lista jest ułożona w kolejności alfabetycznej 🙂

🦄 Jednorożcem zaznaczyłam firmy, które są słabo dostępne w Polsce, ale można je zamówić z zagranicznych sklepów internetowych, bywają też w TK Maxx.
🦄 100% PURE:
🦄 ACURE:
ALKEMIE:
ASOA:

🦄 AUBREY ORGANICS:

🦄 AZELIQUE:

BE LOVED:
BE ORGANIC:
CLOCHEE:
MAKE ME BIO:
MAJRU:
MOJA FARMA URODY:

NOVA KOSMETYKI:

PHLOV:
PIXI COSMETICS:

Koniecznie dajcie znać, które z tych wegańskich kremów testowaliście i co o nich sądzicie 🙂
Miłego dnia!
Ewa 

*To nie jest wpis sponsorowany, ale zawarte są w nim linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli kupisz coś po kliknięciu w podany odnośnik, dostanę z tego tytułu niewielką prowizję. Cena produktów nie ulegnie zmianie.

WEGAŃSKIE & CRUELTY FREE MASECZKI DO TWARZY


Cześć,

w ankiecie na Instagramie ( https://www.instagram.com/happyrabbit_vegan/ zapraszam 😊) zdecydowana większość z Was zagłosowała za listą wegańskich i cruelty free maseczek do twarzy. Znalazłam ich ponad 200 – nawilżających, oczyszczających, liftingujących, kremowych, glinkowych, peel off, w płachcie i wiele innych.
Mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie!
Kolejna będzie lista wegańskich szamponów w kostce 💗

Spis treści:

Żadna z niżej wymienionych firm nie ma powiązań z testami na zwierzętach, spełnia moje oraz stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa wymagania cruelty free, czyli:
  • Nietestowanie gotowych kosmetyków na zwierzętach na żadnym etapie produkcji; 
  • Niezlecanie testów na zwierzętach innym podmiotom; 
  • Nietestowanie na zwierzętach składników produktów i niezlecanie takich testów; 
  • Sprawdzanie całościowej polityki dostawców surowców i posiadanie oświadczeń potwierdzających, że nie przeprowadzają oni żadnych testów na zwierzętach i nie zlecają żadnych testów na zwierzętach;
  • Nieobecność na rynku chińskim (z wyjątkiem Hongkongu); 
  • Brak powiązań z firmami, które nie spełniają powyższych kryteriów

Wszystkie z nich zostały sprawdzona przeze mnie, Stowarzyszenie Kosmetyki Bez OkrucieństwaKasię PINK MINK Studio lub Logical Harmony
Jak zwykle – lista jest ułożona w kolejności alfabetycznej 🙂

💎 Diamentem zaznaczyłam maseczki w płachcie

🦄 Jednorożcem zaznaczyłam firmy, które są słabo dostępne w Polsce, ale można je zamówić z zagranicznych sklepów internetowych, bywają też w TK Maxx.

🦄 100% PURE:

🦄 ACURE:

AJEDEN:

🦄 ALBA BOTANICA:

ALKEMIE:

BANDI:

BE ORGANIC:

🦄 DESERT ESSENCE:

DR IRENA ERIS:

🦄 GIOVANNI:

🦄 GRACE&STELLA:

INDIE LEE:

🦄 MAD HIPPIE:

MYDŁOSTACJA:

NACOMI:

ORIENTANA:

Koniecznie dajcie znać, które z tych wegańskich i cruelty free maseczek do twarzy polecacie 😀
Miłego dnia!
Ewa 

*Część linków w tym poście to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli kupisz coś po kliknięciu w podany odnośnik, dostanę z tego tytułu niewielką prowizję. Cena produktów nie ulegnie zmianie. To nie jest wpis sponsorowany.

WEGAŃSKIE PODKŁADY / LISTA 2020

0

Spis treści:

Pisaliście, że bardzo Was interesuje zestawienie wegańskich podkładów od firm spełniających moje oraz stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa kryteria braku powiązań z testami na zwierzętach więc jest!
Na liście znajdziecie podkłady drogeryjne, luksusowe, naturalne, mineralne, profesjonalne, lekkie, ciężkie, płynne, prasowane, sypkie, w sticku i wiele innych opcji 🙂 
Mam nadzieję, że lista będzie pomocna 🙂 I że już nikt nie powie „w Polsce jest mało wegańskich i cruelty free kosmetyków” 😉

Żadna z niżej wymienionych firm nie ma powiązań z testami na zwierzętach, spełnia moje  oraz stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa wymagania cruelty free, czyli:
  • Nietestowanie gotowych kosmetyków na zwierzętach na żadnym etapie produkcji; 
  • Niezlecanie testów na zwierzętach innym podmiotom; 
  • Nietestowanie na zwierzętach składników produktów i niezlecanie takich testów; 
  • Sprawdzanie całościowej polityki dostawców surowców i posiadanie oświadczeń potwierdzających, że nie przeprowadzają oni żadnych testów na zwierzętach i nie zlecają żadnych testów na zwierzętach;
  • Nieobecność na rynku chińskim (z wyjątkiem Hongkongu); 
  • Brak powiązań z firmami, które nie spełniają powyższych kryteriów
Wszystkie z nich zostały sprawdzona przeze mnie, Stowarzyszenie Kosmetyki Bez OkrucieństwaKasię PINK MINK Studio lub Logical Harmony
Jak zwykle – lista jest ułożona w kolejności alfabetycznej 🙂

🦄 Jednorożcem zaznaczyłam firmy, które są słabo dostępne w Polsce, ale można je zamówić z zagranicznych sklepów internetowych

ALIMA PURE:

ALTERRA:

AMILIE MINERAL:

ANASTASIA BEVERLY HILLS:

🦄 CIATE LONDON:

🦄 COLOURPOP:

FELICEA:

HEAN:

🦄 INIKA:

ISADORA:

JANE IREDALE:

🦄 JOUER COSMETICS:

🦄 JUICE BEAUTY:

🦄 KETT:

KOBO PROFESSIONAL:

KVD VEGAN BEAUTY:

LILY LOLO:

LIRENE:

NEAUTY MINERALS:

NEVE COSMETICS:

Koniecznie dajcie znać, które z tych wegańskich podkładów testowaliście i co o nich sądzicie 🙂
Miłego dnia!
Ewa 
*Część linków w tym poście to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli kupisz coś po kliknięciu w podany odnośnik, dostanę z tego tytułu niewielką prowizję. Cena produktów nie ulegnie zmianie. To nie jest wpis sponsorowany.

WEGAŃSKIE NOWOŚCI W ROSSMANNIE / KOSMETYKI I JEDZENIE / KWIECIEŃ 2020

Cześć!

W kwietniu Rossmann przygotował ogromnie dużo nowości. Przejrzałam je i znalazłam pośród nich ponad 200 wegańskich produktów! W tym około 150 nowych wegańskich kosmetyków od firm, które nie mają powiązań z testami na zwierzętach i spełniają kryteria stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa

Mam nadzieję, że lista Wam ułatwi przyszłe zakupy!
Mam jednak prośbę – jeśli nie macie pilnej potrzeby wizyty w Rossmannie, odłóżcie zakupy na później dla swojego oraz innych bezpieczeństwa 😊 Jak epidemia ustanie kremy i pudry nadal będą tam na Was czekać 😊

4ORGANIC:

ALTERRA:

BEBIO:

FUSSWOHL:

ISANA:

LIRENE:

MIYA COSMETICS:

NATURE ON:

ONLY BIO:

SUNOZON:

TOŁPA:

UNDER TWENTY:

YOPE:

JEDZENIE:

Muszę przyznać, że tak wielu wegańskich i cruelty free nowości w Rossmannie jeszcze nie widziałam ❤️
Miłego dnia!
Ewa 

WEGAŃSKIE KREMY DO RĄK / LISTA 2020

Długo się zastanawiałam jaką listę przygotować na dziś. Jestem w trakcie robienia zestawienia wegańskich podkładów i korektorów, ale w czasie epidemii nie są to artykuły pierwszej potrzeby, a chcę aby wegańskie listy na blogu były dla Was pomocne. Mydła są dziś trochę drażliwym tematem (jeśli chcecie listę wegańskich mydeł koniecznie dajcie znać), a z racji tego, że obecnie dużo częściej niż zwykle myjemy i dezynfekujemy dłonie, są one w kiepskiej kondycji.

W związku z tym mam nadzieję, że lista wegańskich i nietestowanych na zwierzętach kremów do rąk będzie dla Was pomocna 🙂
Żadna z niżej wymienionych firm nie ma powiązań z testami na zwierzętach, spełnia moje wymagania cruelty free, czyli:
  • Nietestowanie gotowych kosmetyków na zwierzętach na żadnym etapie produkcji; 
  • Niezlecanie testów na zwierzętach innym podmiotom; 
  • Nietestowanie na zwierzętach składników produktów i niezlecanie takich testów; 
  • Sprawdzanie całościowej polityki dostawców surowców i posiadanie oświadczeń potwierdzających, że nie przeprowadzają oni żadnych testów na zwierzętach i nie zlecają żadnych testów na zwierzętach;
  • Nieobecność na rynku chińskim (z wyjątkiem Hongkongu); 
  • Brak powiązań z firmami, które nie spełniają powyższych kryteriów

Wszystkie z nich zostały sprawdzona przeze mnie, Stowarzyszenie Kosmetyki Bez OkrucieństwaKasię PINK MINK Studio lub Logical Harmony
Jak zwykle – lista jest ułożona w kolejności alfabetycznej 🙂

ALKEMIE:

ALTERRA:

BE BIO:

BE ORGANIC:

CLOCHEE:

DR IRENA ERIS:

ECO BY SONYA:

GOSH:

IOSSI:

ISANA:

LA-LE KOSMETYKI:

LIRENE:

MAKE ME BIO:

MELLI CARE:

NACOMI:

NATURATIV:

NCLA:

NOVA KOSMETYKI:

ONLYBIO:

RESIBO:

SCANDINAVIA:

SKIN IN THE CITY:

SHY DEER:

SZMARAGDOWE ŻUKI:

TOŁPA:

UOGA UOGA:

WELEDA:

YOPE:

Jak zawsze, mam nadzieję, że lista wegańskich kremów do rąk pomoże Wam w zakupach 🙂 Dajcie znać, które lubicie najbardziej!
Miłego dnia!
Ewa 

*To nie jest wpis sponsorowany, ale zawarte są w nim linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli kupisz coś po kliknięciu w podany odnośnik, dostanę z tego tytułu niewielką prowizję. Cena produktów nie ulegnie zmianie.