Przejdź do treści
Wegańska drogeria
Marki cruelty-freeStatus marki

Czy NIVEA testuje na zwierzętach? Czy NIVEA jest cruelty free [status 2026]

CZY NIVEA TESTUJE NA ZWIERZĘTACH? CZY NIVEA JEST CRUELTY FREE [STATUS 2026]

NIVEA zapewnia, że jest przeciwna testom na zwierzętach. Pisze o kilkudziesięciu latach rozwijania metod alternatywnych, szacunku do zwierząt i dążeniu do zakończenia takich badań na całym świecie.

A później, nieco niżej, przyznaje, że w Chinach za ich wiedzą i zgodą testy nadal są wykonywane dla niektórych kategorii kosmetyków.

Czyli odpowiedź jest prosta: NIVEA nie jest marką cruelty free. Ma powiązania z testami na zwierzętach.

Firma sama nie musi posiadać laboratorium, w którym jej pracownicy przeprowadzają doświadczenia na zwierzętach. Wystarczy, że akceptuje wykonanie takich badań przez zewnętrzne instytuty, kiedy jest to potrzebne do sprzedaży produktów na wybranym rynku.

I dokładnie taki wyjątek znajduje się w oficjalnej polityce właściciela NIVEA.

 

STATUS NIVEA 2026

Data weryfikacji: 29 lipca 2026 roku

Właściciel marki:

NIVEA należy do niemieckiego koncernu Beiersdorf. Do tej samej grupy należą również między innymi Eucerin, Aquaphor, La Prairie, Chantecaille i Hansaplast.

Sprzedaż w Chinach kontynentalnych:

Tak, kosmetyki Nivea są sprzedawane stacjonarnie w Chinach kontynentalnych.

Marka sprzedaje w Chinach zarówno kosmetyki „ogólne”, których testy na zwierzętach nie są wymagane prawnie, jak i „specjalne” takie jak kremy z filtrem przeciwsłonecznym, produkty na porost włosów, koloryzację włosów czy redukujące przebarwienia.

Nie wiadomo czy Nivea podejmuje jakiekolwiek kroki by uniknąć tzw. post market testing – możliwych testów na zwierzętach przeprowadzanych w Chinach podczas kontroli bezpieczeństwa produktów, które są już na rynku. Obecnie firmy mogą m.in przystąpić do programu pilotażowego Cruelty Free International by temu zapobiec.

Certyfikaty cruelty free:

NIVEA nie posiada certyfikatu Cruelty Free International ani Leaping Bunny. Cruelty-Free Kitty również klasyfikuje NIVEA jako markę, która nie jest cruelty free.

Status wegański:

NIVEA nie jest marką wegańską. Firma deklaruje, że w portfolio ma formuły bez składników pochodzenia zwierzęcego.

Krótki werdykt Happy Rabbit:

NIVEA nie spełnia moich kryteriów braku powiązań z testami na zwierzętach. Beiersdorf dopuszcza testy wykonywane przez podmioty trzecie, kiedy wymaga ich prawo, prowadzi rozbudowaną działalność w Chinach i nie przedstawia niezależnie zweryfikowanego systemu kontroli całego łańcucha dostaw.

CZY NIVEA JEST CRUELTY FREE?

Nie.

Właściciel NIVEA deklaruje, że nie przeprowadza testów produktów kosmetycznych ani ich składników na zwierzętach i nie zleca ich w swoim imieniu.

Tylko że zdanie ma dalszy ciąg:

„chyba że w bardzo rzadkich przypadkach jest to wyraźnie wymagane przez prawo”.

Ten wyjątek wystarczy, aby firma nie mogła zostać uznana za cruelty free. Marka spełniająca kryteria cruelty free nie zgadza się na testy produktów lub składników niezależnie od tego, kto ma je przeprowadzić i na jakim rynku są wymagane.

Sprawdźmy najważniejsze pytania:

  • Czy NIVEA deklaruje, że samodzielnie testuje gotowe kosmetyki na zwierzętach? Nie.
  • Czy NIVEA dopuszcza testy wykonywane przez inne podmioty, kiedy wymaga ich prawo? Tak.
  • Czy marka prowadzi sprzedaż i produkcję w Chinach kontynentalnych? Tak.
  • Czy firma potwierdziła, że wszyscy dostawcy surowców nie przeprowadzają testów na zwierzętach? Nie znalazłam informacji, która by to potwierdzała.
  • Czy NIVEA ma niezależny certyfikat cruelty free? Nie.
  • Czy właściciel marki ma powiązania z testami na zwierzętach? Tak.

WERDYKT HAPPY RABBIT

NIVEA ma powiązania z testami na zwierzętach i nie jest marką cruelty free.

Nie zmienia tego fakt, że testów nie wykonują bezpośrednio pracownicy Beiersdorfu. Koncern świadomie prowadzi działalność na rynku, na którym w przypadku części kategorii produktów ma wymagane przeprowadzenie badań.

Firma zna te zasady, uwzględnia je w swojej strategii wejścia na rynek i mimo to decyduje się rejestrować oraz sprzedawać tam kosmetyki. Bo chce zarabiać więcej pieniędzy.

Przedstawianie Beiersdorfu jako całkowicie bezradnej ofiary chińskiego prawa jest więc mocno naciągane. NIVEA jest największą marką koncernu, a jej sprzedaż w 2025 roku wyniosła około 5,5 miliarda euro. Beiersdorf ma w Chinach własną spółkę, fabrykę, centrum marketingowe i jedno z najważniejszych centrów badawczych. To świadoma decyzja biznesowa ogromnej międzynarodowej firmy, a nie sytuacja, która wydarzyła się bez jej wiedzy.

„NIE TESTUJEMY NA ZWIERZĘTACH” ABSOLUTNIE NIE WYSTARCZA

To, że firma sama nie przeprowadza testów na zwierzętach, tak naprawdę niewiele dziś znaczy.

Duże koncerny kosmetyczne nie muszą posiadać własnego laboratorium, w którym pracownicy nakładają gotowe kremy na skórę królików. Problem przeniósł się do producentów surowców, zewnętrznych laboratoriów, podwykonawców i instytucji wykonujących badania wymagane przez przepisy.

Surowce mogą być testowane przez ich producentów albo dostawców. Badania mogą być zlecane przez firmę kosmetyczną, wykonywane w celu spełnienia wymogów regulacyjnych lub przeprowadzane niezależnie przez podmiot dostarczający składnik wielu różnym branżom.

Dlatego rzetelna polityka cruelty free musi obejmować znacznie więcej niż deklarację „my sami nie testujemy”. Firma powinna potwierdzić między innymi, że:

  • jej dostawcy nie przeprowadzają testów na zwierzętach po ustalonej dacie granicznej,
  • nie zleca badań podmiotom trzecim,
  • nie akceptuje testów wykonywanych przez organy państwowe,
  • posiada system regularnego monitorowania dostawców,
  • polityka obejmuje wszystkie produkty, składniki i rynki sprzedaży.

Beiersdorf nie przedstawia publicznie takiego niezależnie zweryfikowanego systemu. Cruelty-Free Kitty oznacza status testowania składników i działań dostawców NIVEA jako niepewny, ponieważ firma nie przekazała wystarczających informacji w tych obszarach.

CO NIVEA PISZE O TESTACH NA ZWIERZĘTACH?

Komunikacja NIVEA jest świetnym przykładem tego, jak firmy próbują powiedzieć jednocześnie dwie sprzeczne rzeczy.

Na brytyjskiej stronie marki przy pytaniu o testy pojawia się stanowcze:

„Absolutely not” – absolutnie nie.

Kilka linijek dalej NIVEA informuje już, że od czasu wprowadzenia unijnego zakazu pracowała nad unikaniem testów poza Chinami i na rynkach, na których prawnie akceptowane są metody alternatywne.

Czyli najpierw dostajemy kategoryczne „nie”, a chwilę później wyjątek obejmujący jeden z największych rynków kosmetycznych na świecie.

Na stronie Beiersdorfu przekaz jest nieco uczciwszy. Koncern pisze wprost, że nie przeprowadza i nie zleca testów, chyba że są one wymagane prawem.

Firma potwierdza także, że w Chinach testy na zwierzętach są wymagane przy oficjalnej certyfikacji bezpieczeństwa niektórych kategorii produktów, podając jako przykład kosmetyki przeciwsłoneczne. Badania wykonują wtedy lokalne instytuty upoważnione przez państwo.

Beiersdorf podkreśla, że nie wykorzystuje wyników tych testów do własnej oceny bezpieczeństwa.

Tylko że dla zwierząt jest całkowicie obojętne, czy wynik trafia później do wewnętrznego raportu koncernu. Test został wykonany dlatego, że firma chciała zarejestrować i sprzedawać określony produkt na tym rynku.

CZY KAŻDY KOSMETYK NIVEA SPRZEDAWANY W CHINACH JEST TESTOWANY NA ZWIERZĘTACH?

Od maja 2021 roku większość importowanych kosmetyków ogólnego użytku może zostać zwolniona z przedrynkowych testów na zwierzętach, jeżeli firma spełni określone wymagania, między innymi przedstawi odpowiednią dokumentację bezpieczeństwa i potwierdzenie stosowania dobrych praktyk produkcyjnych.

Dlatego sama fizyczna sprzedaż kosmetyków w Chinach nie jest już automatycznym dowodem, że każdy produkt danej marki został przetestowany na zwierzętach. Cruelty Free International prowadzi nawet specjalną ścieżkę pozwalającą zatwierdzonym markom wejść na chiński rynek bez utraty statusu cruelty free.

Problem NIVEA polega na tym, że marka:

  • nie bieże udziału w programie pilotażowym Cruelty Free International,
  • dopuszcza wyjątek dotyczący testów wymaganych prawem,
  • sprzedaje produkty w kategoriach, których testy na zwierzętach są OBOWIĄZKOWE,
  • nie przedstawia kompletnej polityki dotyczącej dostawców surowców,
  • sama przyznaje, że w Chinach dla niektórych kategorii wykonywane są testy na zwierzętach.

CZY ROZWIJANIE METOD ALTERNATYWNYCH ZMIENIA STATUS NIVEA?

Nie.

Beiersdorf bardzo chętnie opowiada o ponad 40 latach rozwijania metod bez udziału zwierząt. Szczególnie eksponuje test fototoksyczności 3T3 Neutral Red Uptake, przy którego rozwoju uczestniczyli naukowcy firmy.

Metoda została zaakceptowana regulacyjnie i znajduje się w wytycznej OECD TG 432. Pozwala oceniać ostrą fototoksyczność substancji poprzez porównanie żywotności komórek wystawionych na działanie związku w obecności i bez obecności światła.

To narzędzie dotyczy jednego konkretnego punktu końcowego.

Sam dokument OECD wyjaśnia, że metoda nie służy między innymi do oceny fotogenotoksyczności, fotoalergii, fotokarcynogenności, pośrednich mechanizmów fototoksyczności ani działania metabolitów badanej substancji.

Beiersdorf wykorzystuje więc prawdziwe osiągnięcie naukowe do budowania znacznie szerszej opowieści o swoim zaangażowaniu w zakończenie testów. Nie jest to jednak dowód, że NIVEA spełnia kryteria cruelty free.

Można jednocześnie rozwijać metody alternatywne i nadal akceptować testowanie określonych produktów przez podmioty trzecie. Jedno nie kasuje drugiego.

DLACZEGO NIVEA NIE MA CERTYFIKATU LEAPING BUNNY?

NIVEA tłumaczy, że nie używa określenia „cruelty free”, ponieważ testowanie kosmetyków i ich składników jest zakazane w Unii Europejskiej, a reklamowanie zgodności z obowiązującym prawem mogłoby wprowadzać konsumentów w błąd.

To bardzo wygodne wytłumaczenie, ale oparte na półprawdzie.

Unijny zakaz nie oznacza, że żaden surowiec znajdujący się w kosmetykach sprzedawanych w Europie nie był ani nie może być testowany na zwierzętach. Zakazuje on badań prowadzonych w celu wykazania bezpieczeństwa kosmetycznego zastosowania produktu lub składnika. Nie obejmuje automatycznie badań wymaganych na podstawie innych przepisów dotyczących bezpieczeństwa chemikaliów.

A większość składników kosmetycznych nie jest produkowanych wyłącznie dla branży beauty. Te same substancje mogą być wykorzystywane również w detergentach, farbach, lekach, produktach spożywczych, tworzywach sztucznych albo zastosowaniach przemysłowych. Joint Research Centre, czyli Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej przyznaje, że większość składników kosmetycznych podlega również rozporządzeniu REACH i w związku z tym może zostać objęta wymaganiami dotyczącymi badań na zwierzętach.

Dlatego chwalenie się samym europejskim zakazem jest w praktyce wydmuszką, jeżeli firma próbuje przedstawić go jako gwarancję, że jej kosmetyki i surowce nie mają żadnych powiązań z doświadczeniami na zwierzętach.

Zakaz nie mówi nam:

  • czy producenci surowców wykonywali nowe testy na zwierzętach,
  • czy badania zostały przeprowadzone ze względu na inne zastosowania substancji,
  • czy firma sprawdza dokumentację wszystkich dostawców,
  • czy obowiązuje ją stała data graniczna, po której nie akceptuje nowych badań,
  • czy testy są wykonywane na potrzeby REACH,
  • ani czy marka dopuszcza badania wymagane w innych krajach.

Właśnie dlatego status każdej firmy trzeba sprawdzać osobno. Nie wystarczy, że sprzedaje kosmetyki w Unii Europejskiej i powtarza, że działa zgodnie z europejskim prawem. Robią to wszystkie legalnie działające marki.

Certyfikat Cruelty Free International nie służy wyłącznie potwierdzeniu przestrzegania unijnego zakazu. Obejmuje wymagania wykraczające poza lokalne przepisy: kontrolę łańcucha dostaw, stałą datę graniczną, niezależne audyty oraz potwierdzenie, że produkty spełniają globalny standard programu.

Brak certyfikatu nie jest sam w sobie dowodem testowania. W przypadku NIVEA mamy jednak nie tylko brak znaczka, ale również oficjalną politykę z wyjątkiem „wymagane przez prawo”, działalność w Chinach oraz brak publicznego potwierdzenia, że firma kontroluje dostawców surowców według standardu porównywalnego z Leaping Bunny.

NIVEA nie odmawia więc certyfikacji dlatego, że jest zbyt uczciwa, aby chwalić się przestrzeganiem europejskiego prawa. Po prostu nie przedstawiła dowodów, że spełnia znacznie szersze wymagania niezależnego standardu cruelty free.

NIVEA — KRÓTKIE PYTANIA I ODPOWIEDZI

Czy NIVEA sama testuje kosmetyki na zwierzętach?

Beiersdorf deklaruje, że sam nie prowadzi ani nie zleca takich testów, z wyjątkiem przypadków, w których wymaga tego prawo. Ten wyjątek oznacza, że firma nie spełnia pełnych kryteriów cruelty free.

Czy kosmetyki NIVEA sprzedawane w Polsce są testowane na zwierzętach?

Kosmetyki wprowadzane na rynek Unii Europejskiej podlegają europejskiemu zakazowi testowania kosmetyków na zwierzętach. Nie oznacza to jednak, że globalna marka jest cruelty free. Status marki obejmuje również dostawców surowców, podwykonawców i działania firmy na innych rynkach.

Czy sprzedaż w Chinach zawsze oznacza testy na zwierzętach?

Nie. Od 2021 roku część zwykłych kosmetyków może zostać zwolniona z przedrynkowych testów po spełnieniu odpowiednich wymagań. Niektóre kategorie nadal podlegają jednak innym procedurom, a firma musi udowodnić, że cała jej działalność na tym rynku jest zgodna z kryteriami cruelty free.

Czy wegański kosmetyk NIVEA jest cruelty free?

Nie. Oznaczenie wegańskiej formuły dotyczy braku składników pochodzenia zwierzęcego w konkretnym produkcie. Nie potwierdza polityki firmy dotyczącej testów.

PODSUMOWANIE

NIVEA nie jest marką cruelty free.

Beiersdorf deklaruje, że nie testuje kosmetyków i składników na zwierzętach, ale jednocześnie dopuszcza wyraźny wyjątek: testy wymagane przez prawo.

Koncern prowadzi rozbudowaną działalność w Chinach i sam przyznaje, że w przypadku niektórych kategorii produktów badania są wykonywane przez lokalne, państwowo upoważnione instytuty.

Nie mamy również niezależnego potwierdzenia kontroli całego łańcucha dostaw ani certyfikatu Cruelty Free International.

Rozwijanie metod alternatywnych jest potrzebne, ale nie daje koncernowi automatycznego rozgrzeszenia za aktualne decyzje biznesowe. Firma może mieć na koncie wartościowe osiągnięcia naukowe i jednocześnie nadal nie spełniać kryteriów cruelty free.

Na dzień 29 lipca 2026 roku nie uznaję NIVEA ani jej właściciela, Beiersdorf, za cruelty free.

Miłego dnia!

Ewa

ŹRÓDŁA

  1. Beiersdorf – „Our Stance on Animal Testing: Pioneering Research for Alternatives”. Oficjalna polityka właściciela NIVEA, informacja o wyjątku dotyczącym testów wymaganych prawem oraz o testach wykonywanych w Chinach dla niektórych kategorii produktów. Dostęp: 29.07.2026.
  2. Beiersdorf – Company FAQ. Oficjalna deklaracja dotycząca testowania kosmetyków, składników i zlecania badań podmiotom trzecim. Dostęp: 29.07.2026.
  3. NIVEA – „Respecting Animals”. Oficjalna komunikacja marki dotycząca testów, metod alternatywnych, Chin i produktów wegańskich. Dostęp: 29.07.2026.
  4. Beiersdorf – „Mainland China”. Informacje o działalności NIVEA (Shanghai) Co., Ltd., centrum badań i rozwoju oraz zakładzie produkcyjnym w Chinach. Dostęp: 29.07.2026.
  5. Cruelty Free International – baza zatwierdzonych marek i opis programu. Kryteria niezależnej weryfikacji, audytów oraz kontroli łańcucha dostaw. Dostęp: 29.07.2026.
  6. Cruelty-Free Kitty – „Is Nivea Cruelty-Free?”. Aktualna weryfikacja testowania produktów, składników, dostawców, podmiotów trzecich, certyfikatów i statusu wegańskiego. Dostęp: 29.07.2026.
  7. Cruelty Free International – „Cosmetics”. Informacje o zmianach chińskich przepisów i możliwości wejścia zatwierdzonych marek na rynek bez utraty statusu cruelty free. Dostęp: 29.07.2026.
  8. OECD – Test No. 432: In Vitro 3T3 NRU Phototoxicity Test. Zakres i ograniczenia metody rozwijanej przy udziale Beiersdorfu. Dostęp: 29.07.2026.
  9. NIVEA – Sustainability oraz General FAQ. Oficjalne informacje o liczbie wegańskich produktów i stosowaniu składników pochodzenia zwierzęcego. Dostęp: 29.07.2026.

Autorka tekstu

Ewa

Założycielka Happy Rabbit. Od 8 lat sprawdza marki, składy oraz deklaracje dotyczące kosmetyków wegańskich i cruelty-free.

Zostaw komentarz

Udostępnij