DLACZEGO WET\’N\’WILD JUŻ NIE JEST CRUELTY FREE?

Myślałam, że ten temat jest wszystkim od dawna znany, ale pod jednym z niedawnych postów o firmach makijażowych, które nie są cruelty free, pojawiło się sporo pytań o obecność na niej marki Wet’n’Wild. 

O co chodzi? Przecież zawsze byli cruelty free! Mają na opakowaniach króliczka! Już tłumaczę.

Szukasz kosmetyków cruelty free?

Zapraszam Cię do mojej drogerii internetowej!

Link do sklepu 👉 https://nesea.pl/ 🐰

Dlaczego Wet’n’Wild już nie jest cruelty free?

Bo weszli stacjonarnie do Chin kontynentalnych.

Tak, jest opcja by uniknąć testów na zwierzętach podczas rejestracji produktów, z czego firma skorzystała, lecz pozostaje kwestia post market testing.

Chińskie władze, na podstawie decyzji urzędnika, mają prawo przeprowadzić kontrolę obejmującą testy na zwierzętach każdego kosmetyku znajdującego się na sklepowych półkach. Może się tak zdarzyć np. z powodu skargi klienta lub jakichkolwiek wątpliwości dotyczących bezpieczeństwa produktu.

Czy jakakolwiek firma obecna stacjonarnie w Chinach ma wpływ na to by ich kosmetyki nie podlegały post market testing?

Zasadniczo nie. Wchodząc na ten rynek by zarabiać tam pieniądze, zgadzają się na przestrzeganie obowiązującego tam prawa, tym samym – testy na zwierzętach.

Jest jeden wyjątek – jest kilka firm w programie pilotażowym kontrolowanym przez Cruelty Free International przy współpracy z brytyjskim rządem i szanghajskim organem regulacyjnym, które są tam pod ścisłą ochroną organizacji. Teoretycznie powinno je to chronić przed post market testing, na razie program działa, lecz ja czekam na długofalowe efekty. 

Wet’n’Wild nie ma w tym programie, zostali też jakiś czas temu usunięci z listy Leaping Bunny. Mają wykupiony certyfikat PETA, która od kilku lat akceptuje firmy sprzedające stacjonarnie w Chinach.

Mam nadzieję, że ten wpis rozjaśnił sprawę!

Miłego!

Ewa

ŚWIETNE ŻELE DO MYCIA TWARZY DO KAŻDEGO TYPU CERY

 

Uwielbiam kosmetyki do demakijażu i mycia twarzy, wiecie o tym dobrze. Szalenie lubię je testować, więc w tym poście zebrałam najfajniejsze żele, które mogę polecić do codziennego oczyszczania każdego typu cery.

Oczywiście wszystkie są cruelty free i mają wegański skład. 

Szukasz kosmetyków cruelty free?

Zapraszam Cię do mojej drogerii internetowej!

Link do sklepu 👉 https://nesea.pl/ 🐰

Jak wybrać żel do mycia twarzy?

W codziennej pielęgnacji stawiam na delikatne produkty, które dobrze myją, ale nie powodują uczucia ściągnięcia cery, nie lubię gdy zaraz po myciu moja skóra krzyczy „daj mi krem już natychmiast bo zaraz się pokruszę!”. 

Dobre umycie twarzy jest istotne, ponieważ nosimy na niej makijaż, krem z filtrem, pocimy się, na skórze osadzają się zanieczyszczenia z środowiska, szczególnie w mieście, ale na co dzień lubię to robić łagodnie. 

Nie demonizuję mocniejszych kosmetyków myjących (no może oprócz mydeł bo tu oprócz bardzo drażniącego detergentu mamy wysokie, zasadowe pH). Sama uwielbiam żel Tołpy z kwasami AHA i LHA, lecz stosuję je gdy widzę taką potrzebę (np. kaszka na czole), nie codziennie bo to długoterminowo może bardziej zaszkodzić niż pomóc. 

Kiedy myć twarz wieczorem?

Po demakijażu lub zmyciu kremu z filtrem (wiele lepiej zmyć jak makijaż, np. olejkiem, ponieważ się dobrze przyczepiają do skóry). Jeśli nie nosisz makijażu i SPF, umyj skórę przed aplikacją kremu.

Czy trzeba myć twarz żelem rano?

Nic nie trzeba, myślę, że wiele osób tego nie potrzebuje.

Na sobie testowałam różne metody, z uwagi na cerę trądzikową, zaobserwowałam, że po kilku dniach mycia jej rano samą wodą, pojawia się więcej zaskórników.

Jeśli masz cerę suchą, bardzo wrażliwą, sama woda może wystarczyć. To bardzo indywidualna sprawa, zależna też od pielęgnacji wieczornej, tego, czy produkty się dobrze wchłonęły przez noc, czy cera nie jest przetłuszczona. Wszystkie rady z internetów trzeba dopasować do siebie.

EENY MEENY Łagodny żel myjący

Nazwa bardzo do niego pasuje, rzeczywiście jest łagodny. Zero ściągnięcia, przesuszenia, podrażnienia oczu. Prawie się nie pieni, ale niewielka ilość wystarcza by umyć twarz.

Ma w składzie wiele fajnych składników nawilżających i antyoksydacyjnych – trehalozę, inulinę, mleczan sodu, ekstrakty z algi czerwonej oraz z czystka.

Podoba mi się bardzo!

LINK DO SKLEPU

SHY DEER Żel oczyszczający z glinką Clean Me Deer

Od jakiegoś czasu powtarzam, że Shy Deer robi jedne z najlepszych kosmetyków myjących na rynku i zdania chyba już nigdy nie zmienię. 

Dotychczas wszystkie były turbo delikatne, myślałam, że żel z glinką może być zmianą koncepcji, ale nie – jest tylko odrobinkę mocniej oczyszczający, nadal nie naruszający skóry w żaden sposób. Lekko się pieni.

W swoim składzie ma, oprócz delikatnych detergentów, surowce regulujące skórę – glinkę białą, ekstrakt z liści winogron, hydrolat z drzewa herbacianego oraz nawilżające betainę, glicerynę i panthenol.

Teoretycznie dla cery przetłuszczającej się, ale szczególnie latem, może być fajny dla każdej skóry.

LINK DO SKLEPU

PHARMACERIS Nawilżający fizjologiczny żel do mycia twarzy A PHYSIOPURIC-GEL

Świetny, raczej z kategorii lekko pieniących się żeli, całkowicie neutralny, bez dodatku substancji zapachowych.

Z łagodnymi substancjami powierzchniowo czynnymi, łagodzącymi panthenolem i alantoiną, z nawilżającym kompleksem Glucam.

Skóra po myciu jest oczyszczona, uspokojona, bez uczucia dyskomfortu.

LINK DO SKLEPU

NATURE QUEEN Łagodzący żel do mycia twarzy

Kolejny fajny żel! Szalenie delikatny, spoko oczyszczający. Delikatnie mocniejszy od wyżej opisywanych żeli, może nie tylko z uwagi na zastosowane detergenty, a prostszy skład zawierający mniej substancji łagodzących.

Ma ekstrakty z aloesu, rumianku i lotosu oraz nawilżającą glicerynę.

LINK DO SKLEPU

LAQ Musy do mycia twarzy

Musy do mycia twarzy z Laq są rewelacyjne. Testowałam większość opcji, wszystkie mi się podobają.
To kosmetyki na bazie gliceryny, z łagodnymi detergentami, w kontakcie z wodą, zmieniające się w przyjemną piankę. Niewielką ilość (dosłownie wielkości paznokcia małego palca) wyciągamy palcami lub szpatułką z opakowania, spieniamy w wilgotnych dłoniach i myjemy twarz. Są szalenie wydajne!
Wersja z węglem jest najbardziej oczyszczająca, rzeczywiście rekomenduje ją do cer przetłuszczających się, nawilżająca z szopem na opakowaniu jest w mojej ocenie najłagodniejsza. Pozostałe są pomiędzy, też fajne na co dzień, mają piękne, lecz dość intensywne zapachy.

LINK DO SKLEPU

BANDI Tonizujący żel do mycia twarzy

W składzie ma silnie nawilżający i antyoksydacyjny bioferment z bambusa, nawilżającą i wzmacniającą barierę naskórka trehalozę, glicerynę.

Ma konsystencję rzadkiej galaretki, nie jest kosmetykiem mocno pieniącym, ale to nie oznacza, że nie myje. Oczyszcza, lecz w bardzo łagodny dla skóry sposób. Trzeba się przyzwyczaić do tej konsystencji. Muszę przyznać, że ze wszystkich żeli i pianek jakie miałam w ostatnim roku, ten jest chyba najłagodniejszy dla skóry, co bardzo doceniam teraz gdy ma gorszy czas.

LINK DO SKLEPU

Mam nadzieję, ze post Wam się przydał!
Miłego!
Ewa

NAJWIĘKSZY BŁĄD W PIELĘGNACJI WIĘKSZOŚCI Z WAS

Bardzo się zdziwiliście, że od dość dawna robię peeling twarzy co miesiąc, czasami dwa, i to zwykle tylko z powodu testów kosmetyku na potrzeby bloga czy sklepu. Postaram się wyjaśnić dlaczego.

Często do mnie piszecie z różnymi problemami z cerą, po kilku latach, setkach lub nawet tysiącach rozmów z Wami widzę punkt wspólny, przyczynę większości problemów – nadmierne złuszczanie skóry.

Pamiętajcie, skóra jest bardzo wytrzymałym organem, który chroni całe ciało, lecz warto się z nią obchodzić delikatnie i z umiarem, bo musi z nami wytrzymać do końca naszego życia.

Szukasz kosmetyków cruelty free?

Zapraszam Cię do mojej drogerii internetowej!

Link do sklepu 👉 https://nesea.pl/ 🐰

Za dużo peelingów!

Ale jak to? Przecież wszyscy każą robić peeling co tydzień albo i dwa razy w tygodniu!

Tak, złuszczanie skóry jest istotnym elementem pielęgnacji, peelingi oczyszczają skórę, wygładzają ją, ścierają lub rozpuszczają martwy naskórek.

Sama jeszcze kilka lat temu mówiłam – „pamiętajcie o peelingu co najmniej raz w tygodniu”, tylko czasy i trendy pielęgnacyjne się zmieniły.

Zwróćcie uwagę na to, że w ostatnich 2-3 latach wyszło bardzo dużo kosmetyków, które nie są peelingami, a mają działanie złuszczające, zawierają kwasy lub enzymy. 

Czy to źle? Nie, ale ze złuszczaniem nie można przesadzać, warto je kontrolować. Jeśli stosujesz tonik czy serum kwasowe, być może ten peeling raz w tygodniu już nie jest ci potrzebny, a tylko niepotrzebnie uszkadza barierę hydrolipidową.

Co złuszcza naskórek:

– peelingi mechaniczne, enzymatyczne, kwasowe

– serum, toniki, kremy, maski, kosmetyki myjące z niektórymi kwasami lub enzymami

– pocieranie twarzy wacikami i ręcznikiem

– wszelkie szczoteczki do mycia twarzy, gąbki, szmatki itp

– niektóre zabiegi w gabinetach kosmetycznych lub medycyny estetycznej

Nadmierne uszkodzenie bariery hydrolipidowej może prowadzić do:

– wysypu ropnych wyprysków, zaskórników, zaostrzenia trądziku. I tutaj często odruchowo sięgacie po peelingi, serum z kwasami albo maski oczyszczające (również z kwasami), co przynosi odwrotny skutek, stany zapalne się zaostrzają, ponieważ ta bariera jest bardzo ważna by chronić skórę przed czynnikami zewnętrznymi, utrzymuje jej prawidłowe funkcjonowanie, florę bakteryjną.

– uczucia suchości, zaczerwienień, łuszczenia się, podrażnień

– wrażliwości i reaktywności

Co zrobić gdy mam te objawy?

– przeanalizuj swoją pielęgnację z poprzednich kilku dni pod kątem produktów złuszczających skórę oraz leków, ponieważ niektóre mogą mieć wpływ na stan cery

– jeśli było ich kilka, polecam na jakiś czas dać skórze odpocząć, nawilżać ją, natłuszczać, delikatnie myć i odstawić wszelkie złuszczanie oraz kosmetyki z wysokimi stężeniami składników aktywnych

– chroń skórę przed słońcem

– jeśli po kilku dniach nie widzisz poprawy, udaj się do dermatologa

Mam nadzieję, ze post Wam się przydał!
Miłego!
Ewa

CZY MOŻNA SIĘ OPALIĆ PRZEZ OKNO?

Każdego roku, gdy zaczyna się sezon letni i wszyscy czują potrzebę powiedzenia czegoś o ochronie przeciwsłonecznej (ja też ;), pojawiają się głosy „nie da się opalić wewnątrz budynku” albo „przez okno nie docierają do nas promienie UV).

A ja najbardziej w życiu byłam opalona, gdy pracowałam całe lato w mocno przeszklonym sklepie, który był dość mocno nasłoneczniony przez większość dnia.

Nie jestem fizyczką, nie będę tu dawać wykładu o długości fal udając, że się na tym znam (bo się nie znam), więc postaram się wyjaśnić kilka zależności w jak najprostszy sposób oraz podzielę się z Wami wynikami mojego eksperymentu.

Jeśli jesteś ciekawy_a szczegółów dot. długości fal, zajrzyj TUTAJ

Szukasz kosmetyków cruelty free?

Zapraszam Cię do mojej drogerii internetowej!

Link do sklepu 👉 https://nesea.pl/ 🐰

To ile promieni dociera do Ciebie przez okno zależy od bardzo wielu czynników:

  • poziomu nasłonecznienia (czy przed oknem są inne budynki, drzewa lub inne przeszkody blokujące promienie)
  • strona świata, na którą jest zwrócone okno
  • rodzaj szyby w oknie
  • twojej odległości od okna
  • czy masz w oknach firanki, rolety, zasłony
  • czy otwierasz lub uchylasz okno
  • pory dnia, roku, obszaru w jakim mieszkasz

Mój eksperyment

Tak się złożyło, że moje biuro, w którym spędzam 8-12 godzin dziennie jest bardzo mocno nasłonecznione przez większość dnia. Przed budynkiem nie ma raczej przeszkód dla promieni, więc do szyby dociera ich sporo. Jest ciepło, więc uchylam okno. 
Obie ręce są w podobnym stopniu narażone na promienie słoneczne, ponieważ właściwie cały dzień się ruszam.
Pomyślałam, że to dobre warunki by pokazać Wam, że przebywając w budynku również można się opalić.

Szczegóły:

  • Mój eksperyment trwał 9 dni (7 w biurze, 2 weekend, gdzie przebywałam niewiele na zewnątrz, a do mojego mieszkania nie dociera wiele słońca z powodu drzew, innych bloków blisko i ekranów dźwiękochłonnych od ulicy).
  • Codziennie ubierałam t-shirt z krótkim rękawem.
  • Przed wyjściem z domu nie aplikowałam ochrony przeciwsłonecznej, oba przedramiona przez 10 minut spaceru miały równe szanse.
  • Po przyjściu do biura na jedną rękę nakładałam odpowiednią ilość kremu z filtrem SPF 50 (BIELENDA Kokosowe mleczko do opalania SPF50), na drugą nic. Pracuję fizycznie w sklepie, obie ręce są narażone na otarcia, pot, więc filtr się może ścierać, lecz na potrzeby eksperymentu nie reaplikowałam go w ciągu dnia.

Wnioski?

Jak widać – jedna ręka jest opalona, druga delikatnie (widać minimalną różnicę z kolorem skóry, która była zasłonięta bluzkami).
Choć zwykłe szyby okienne w dość dużym stopniu blokują promienie UVB (odpowiedzialne za opalanie), to nie jest to bariera idealnie chroniąca. Zwróćcie uwagę, że miałam zwykle uchylone okno i przez nie bez problemu przedostawały się promienie. 
Szyby nie chronią aż tak dobrze przed promieniami UVA, które dociera do skóry właściwej, odpowiada za starzenie oraz może się przyczyniać do nowotworów.

Czy trzeba panikować?

Nie, racjonalnie dostosuj ochronę przeciwsłoneczną do swojego stylu życia. 

Jeśli pracujesz w miejscu, gdzie prawie wcale nie ma promieni słonecznych, np w centrum handlowym, hali produkcyjnej itp, nie ma powodu do obaw, w zależności od czasu spędzanego na podróż do pracy dobierz właściwą ochronę.
Jeśli pracujesz w open space, 10 rzędów biurek od okna lub spędzasz większość dnia w domu, gdzie okna są zasłonięte firankami, zasłonami a przed nimi masz drzewa – nic się nie stanie jeśli co 3 godziny nie będziesz reaplikować filtra.

Zwróć szczególną uwagę na ochronę przeciwsłoneczną jeśli:

  •  pracujesz na zewnątrz lub spędzasz poza budynkami większą część dnia
  • masz biurko przy oknie (szczególnie jeśli jest uchylane)
  • większość dnia spędzasz w mocno nasłonecznionym pomieszczeniu
Pamiętajcie też, że kremy z filtrem nie są jedyną metodą ochrony przed promieniami UV. Jasne są ważne bo nie zakryjemy sobie całego ciała, lecz podchodźmy do tematu z głową, racjonalnie, bez paniki.
Mam nadzieję, ze post Wam się przydał!
Miłego!
Ewa

POPULARNE FIRMY MAKIJAŻOWE, KTÓRE NIE SĄ CRUELTY FREE

To jest zestawienie NAJPOPULARNIEJSZYCH firm makijażowych, które nie są cruelty free. 

Wiele innych marek też ma powiązania z testami na zwierzętach lub nie dzielą się informacjami na ten temat, więc nie można niezależnie potwierdzić, że ich nie mają. Przypominam, że chodzi o moje i oraz stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa wymagania cruelty free, o których możecie przeczytać TUTAJ.

Firmy wymienione w poście zostały wskazane przez Was w ankiecie na Instagramie (zapraszam – https://www.instagram.com/happyrabbit_blog/), wybrałam te pojawiające się najczęściej wśród kilkuset odpowiedzi!

Oczywiście najpopularniejsze firmy to głównie giganci, więc najlepiej będzie jeśli uporządkujemy je koncernami, do których należą.

Szukasz kosmetyków cruelty free?

Zapraszam Cię do mojej drogerii internetowej!

Link do sklepu 👉 https://nesea.pl/ 🐰

Teraz w promocji:

L’OREAL:

  • L’Oreal
  • Maybelline
  • NYX*
  • Urban Decay*
  • IT Cosmetics
  • Lancome
  • Armani Beauty
  • YSL Beauty
  • Helena Rubinstein

ESTEE LAUDER:

  • M·A·C Cosmetics
  • Too Faced*
  • Smashbox*
  • Clinique 
  • Estée Lauder
  • Bobbi Brown Cosmetics
  • Tom Ford Beauty

COTY:

  • Bourjois
  • Kylie Cosmetics*
  • KKW Beauty*
  • Max Factor
  • Rimmel
  • Covergirl*
  • Gucci

INNE:

  • Wet’n’Wild
  • Morphe
  • Revlon
  • Benefit
  • MISSHA
  • Make Up For Ever
  • Clarins
  • Chanel 
  • Dior
  • Nars
  • Shiseido
*marka nie jest w Chinach i ma potwierdzonych dostawców surowców, lecz z uwagi na to, że jej właścicielem jest koncern mający powiązania z testami na zwierzętach, nie spełnia moich kryteriów cruelty free
Jak zawsze mam nadzieję, że post Ci się przydał!
Miłego!
Ewa

PREZENTY DLA MAMY – POMYSŁY NA WEGAŃSKIE I CRUELTY FREE KOSMETYKI DO TWARZY

Jakie prezenty na dzień mamy zwykle kupujecie?

Ja stawiam na coś takiego, co moja mamuśka lubi, ale szkoda jej pieniędzy by sobie kupić. Na przykład droższą pielęgnację, fancy sól do kąpieli lub dwudziestego piątego storczyka bo ma trochę inny odcień. 

W tym wpisie przygotowałam sporo propozycji kosmetyków do pielęgnacji twarzy, które mogą się sprawdzić u mam, przy cerach dojrzałych. Moja mama miała wiele z nich i mówiła, że są „fajne”. 

Oczywiście wszystkie pokazane kosmetyki mają wegański skład a ich producenci nie mają powiązań z testami na zwierzętach, spełniają oraz stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa wymagania cruelty free, o których możecie przeczytać TUTAJ.

Szukasz kosmetyków cruelty free?

Zapraszam Cię do mojej drogerii internetowej!

Link do sklepu 👉 https://nesea.pl/ 🐰

Serdecznie Was zapraszam do śledzenia działalności Happy Rabbit na Instagramie – https://www.instagram.com/happyrabbit_blog/. Publikuje dużo stricte kosmetycznych treści i często pokazuję świetne kosmetyki!

KREMY DO TWARZY:

SERUM:

KREMY POD OCZY:

DEMAKIJAŻ I OCZYSZCZANIE:

DODATKI:

Mam nadzieję, że te pomysły na prezenty na dzień matki Wam się przydadzą!
Miłego,
Ewa

9 FAJNYCH PRODUKTÓW DO DEMAKIJAŻU (I JEDEN KIEPSKI)

Wiecie, że uwielbiam testować kosmetyki do demakijażu, to moje guilty pleasure. Uwielbiam!

W ostatnich miesiącach testów było sporo, już nawet zdążyłam zużyć wiele z tych kosmetyków, więc nadszedł czas na podzielenie się z Wami opinią o nich.

Kilka pokochałam, kilka polubiłam a jednego nie cierpię.

W poście mamy też różne formy demakijażu – galaretki, masełka, olejki, żele i micele.

Oczywiście wszystkie pokazane kosmetyki mają wegański skład a ich producenci nie mają powiązań z testami na zwierzętach, spełniają oraz stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa wymagania cruelty free, o których możecie przeczytać TUTAJ.

Szukasz kosmetyków cruelty free?

Zapraszam Cię do mojej drogerii internetowej!

Link do sklepu 👉 https://nesea.pl/ 🐰

Serdecznie Was zapraszam do śledzenia działalności Happy Rabbit na Instagramie – https://www.instagram.com/happyrabbit_blog/. Publikuje dużo stricte kosmetycznych treści i często pokazuję świetne kosmetyki!
Część linków w tym poście to linki afiliacyjne.

Mohani, Galaretki do demakijażu

Podchodziłam do nich dość ostrożnie, ponieważ nie wiedziałam czego się spodziewać, ale po otwarciu zaczęła się MIŁOŚĆ!

Pięknie zmywają makijaż. Mają emulsyjną konsystencję, łatwo się rozprowadzają na skórze, można zrobić nimi przyjemny masaż.

Dobrze emulgują, zostawiając bardzo mięciutką i przyjemną w dotyku skórę. Bardzo je polecam!

Witaminowa pachnie jak cukierki nim2, a kojąca ma zapach truskawek.

Eeny Meeny, Łagodny balsam do demakijażu

Moja kolejna miłość (w tym poście będzie ich kilka)! Mięciutkie masełko, które rozprowadza się na skórze jak marzenie. Wszystko zmywa, nie podrażnia oczu.

Bez problemu emulguje z wodą, zmieniając się w mleczko. Skóra po jego użyciu nie jest w żaden sposób ściągnięta ani sucha. Jest wręcz ukojona.

Jest wydajne, pojemność to 100 ml, a do oczyszczenia skóry wystarczy niewielka ilość.

Shy Deer, Naturalny olejek do demakijażu i mycia twarzy

Idealne SPA dla skóry!

Ma bardzo śliską konsystencję, dzięki czemu idealnie sunie po twarzy. Dobrze zmywa makijaż twarzy oraz oczu – bez problemu usuwa tusz i eyeliner, nie piecze w oczy. Idealnie emulguje.

Dzięki swojej konsystencji jest bardzo wydajny. Pachnie cytrusowo, lecz zapach jest na tyle subtelny, że nie przeszkadza. Jest też świetny do masażu twarzy podczas kąpieli.

Pure by Clochee, Masełko do demakijażu

Myślę, że z tym kosmetykiem mogą polubić się osoby mające skóry suche, podrażnione. To dość gęste i zbite masełko, trzeba go dobrze rozgrzać w dłoniach przed rozpoczęciem demakijażu.

Ładnie wszystko zmywa, nie podrażnia oczu. Emulguje w ok 80%.

Creamy, Olejek do mycia i demakijażu twarzy Moringa Pure

To bardzo kremowy olejek ze skutecznym emulgatorem. Jest bardzo otulający. Ma prosty i skuteczny skład, bez kompozycji zapachowej, pachnie po prostu użytymi surowcami. 

Ładnie, bezproblemowo zmywa makijaż.

Lirene, Oczyszczający olejek zmieniający się w piankę & Dr Skin Clinic, Żelowy olejek oczyszczanie

Napiszę o nich razem, ponieważ to podobny typ kosmetyku. Specyficzny, łagodnie mówiąc. Te „olejki” nie są ani olejem, ani mieszanką olejów. To bardziej żele z większym dodatkiem olejów, dzięki czemu lepiej usuwają makijaż niż zwykłe żele do mycia twarzy.

Mogą być świetną opcją dla osób, które chcą wykonywać demakijaż bez użycia wacików (np. płynem micelarnym), a nie przepadają za olejami. Bo świetnie emulgują, nie zostawiają żadnej tłustej warstwy.

Dobrze zmywają makijaż. Osobiście bardziej polubiłam ten z Dr Skin Clinic, ponieważ można nim dłużej pomasować skórę, jest zdecydowanie bardziej emolientowy.

Bielenda, Brzoskwiniowa woda micelarna

Uwielbiam micele z tej serii Bielendy. Ogromne opakowania 500 ml są szalenie wydajne, szczególnie dla mnie, ponieważ prywatnie używam ich wyłącznie do demakijażu oczu.

Dobrze zmywa makijaż i oczu i twarzy. Zero podrażnień, łzawienia oczu, zaczerwienień. I jego zapach – aż chce się wypić, cudowna brzoskwinka!

Alterra, Olejek do demakijażu Bio Algi

Nie cierpię go, zużyłam do mycia gąbek. To nie mieszanka olejów a mix tłuszczów z żelem. Jest bardzo gęsty, w ogóle nie sunie gładko po skórze, cały demakijaż nim jest nieprzyjemny.

Producent radzi omijać okolice oczu, co ma sens, bo jeśli dostanie się do nich choć trochę, od razu łzawią i pieką. NIE LUBIĘ.

Mam nadzieję, że ten wpis Wam się przyda!

Miłego!

Ewa

CRUELTY FREE PODPASKI, TAMPONY I KUBECZKI MENSTRUACYJNE

Wczoraj, gdy na Instagramie (https://www.instagram.com/happyrabbit_blog/) udostępniłam zapowiedź tego wpisu dostałam od Was MNÓSTWO wiadomości „JAK PODPASKI MOGĄ NIE BYĆ CF?!?”. Niestety mogą, większość popularnych firm ma powiązania z testami na zwierzętach. Podpaski i tampony są zrobione z różnych substancji, które bywają testowane na zwierzętach, popularne marki zwykle należą do koncernów, które nie są cruelty free, dodatkowo w niektórych krajach są traktowane jako „wyroby medyczne”, więc w ten sposób firmy mogą „badać ich bezpieczeństwo”.

Zanim przejdziemy do części merytorycznej, szybkie info o super promocji w mojej drogerii internetowej nesea.pl, która trwa tylko do jutra, 8.05.2022!

A co z firmami produkującymi kubeczki menstruacyjne lub podpaski wielorazowe?

Weźcie też pod uwagę to, że wiele firm produkujących artykuły menstruacyjne robi też kosmetyki albo produkty do ich czyszczenia. Z tego powodu również rozpatruje te firmy pod kątem powiązań z testami na zwierzętach, więc na tej liście są wyłącznie firmy potwierdzone jako spełniające kryteria moje oraz stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa, o których możecie przeczytać TUTAJ.

Bardzo chcę dodać jeszcze jedno – zwlekałam z takim wpisem. Dlaczego? Nie chcę by ktokolwiek czuł się w jakikolwiek sposób winny, że używa innych artykułów menstruacyjnych niż wymienione w poście. Nie oszukujmy się, większość tych produktów nie jest tania, uważam, że w kraju, gdzie jest tak duże ubóstwo menstruacyjne wywieranie presji na „etyczne wybory” w tym temacie nie jest okej. Tym bardziej, że podpaski czy tampony nie są na tyle uniwersalne, że można używać jakichkolwiek i Facelle nie jest odpowiedzią na ten problem. Jeśli macie możliwość wyboru którejkolwiek z tych firm to wspaniale, ale bez presji.

FACELLE:

  • podpaski
  • tampony
  • kubeczki
  • wkładki

JESSA (DM):

  • podpaski
  • tampony
  • wkładki

YOUR KAYA:

  • podpaski
  • tampony
  • kubeczki
  • wkładki

Z kodem F6155 otrzymacie 10% zniżki. To nie współpraca.

NATRACARE:

  • podpaski
  • tampony
  • wkładki

LUNETTE:

  • podpaski
  • tampony
  • kubeczki
  • wkładki

Szukasz kosmetyków cruelty free?

Zapraszam Cię do mojej drogerii internetowej!

Link do sklepu 👉 https://nesea.pl/ 🐰

Post zawiera linki afiliacyjne

JAK OGARNIAM ŁZS? KOSMETYKI CRUELTY FREE

Od kiedy kilka miesięcy temy na Instagramie (https://www.instagram.com/happyrabbit_blog/) powiedziałam Wam, że od kilku (a właściwie kilkunastu lat) zmagam się z ŁZS, czyli łojotokowym zapaleniem skóry głowy, regularnie pojawia się ogromnie dużo pytań o moją pielęgnację i polecane kosmetyki. Nie dziwię się, to podobno jedno z najczęściej występujących schorzeń skóry głowy, więc w tym wpisie zbieram to wszystko w całość!

Szukasz kosmetyków cruelty free?

Zapraszam Cię do mojej drogerii internetowej!

Link do sklepu 👉 https://nesea.pl/ 🐰


Czym jest ŁZS?

Łojotokowe zapalenie skóry jest chorobą przewlekłą, może występować na różnych częściach ciała, lecz w tym wpisie skupimy się na skórze głowy.

Przyczyną ŁZS jest zbyt duże wydzielanie łoju oraz nadmierne namnożenie się grzybów z gatunku drożdżaków – malassezia furfur

Często choroba zaczyna się u nastolatków, przeżywających burzę hormonalną. U dorosłych przyczynami mogą być choroby powodujące obniżenie odporności organizmu, niedobory, długotrwały stres, zaburzenia hormonalne, używki.

Objawia się powstawaniem tłustych łusek, rumieniem i łupieżem skóry głowy, świądem, wypadaniem włosów.

Jak walczyć z ŁZS?

Zacząć od konsultacji ze specjalistą trychologiem lub dermatologiem. I słuchać zaleceń.

W dobie „internetowych konsultacji” polecam specjalistę, który diagnozuje NA ŻYWO, bada skórę trychoskopem i robi dokładny wywiad. 

Naprawdę nie polecam samodzielnie się diagnozować lub kombinować, szczególnie podczas zaostrzenia objawów, ponieważ można sobie zrobić dużą krzywdę. Błagam, nie powtarzajcie moich błędów, bo ja chciałam być „mądra” z dwa lata temu podczas naprawdę mocnego nawrotu stanów zapalnych, kombinowaniem na własną rękę doprowadziłam skórę do takiego świądu, że drapałam ją do krwi. NIE POLECAM.

Przy takich schorzeniach dużą częścią terapii jest pielęgnacja, lecz szczególnie na początku, gdy skóra głowy jest w złym stanie, słuchajcie zaleceń specjalistów.

Jak dbam o ogarnięcie łojotokowego zapalenia skóry głowy?

Zacznę od tego, że eksperymentuje wyłącznie, gdy moja skóra głowy jest w spoko stanie. I gdy tylko widzę, że coś się dzieje, wracam do sprawdzonych produktów. Właśnie w tym poście skupię się na produktach, które mi się sprawdzają w codziennej pielęgnacji by utrzymać efekty mocniejszych terapii.

Czasami pogorszenie stanu skóry głowy nie wynika tylko ze złego szamponu, to schorzenie ma silny związek z naszym stanem zdrowia i trybem życia. U mnie zawsze się nasila w stresujących okresach, podczas przeziębienienia lub innych problemach zdrowotnych, o których nie chcę mówić publicznie. Kluczem jest poznanie swojej skóry, organizmu, bieżące reagowanie i konsultacja ze specjalistą gdy się znacznie pogarsza lub cokolwiek nas niepokoi.

Co jest dla mnie najważniejsze?

Mycie i złuszczanie skóry głowy. Nie będę tu polecać szamponów leczniczych, ponieważ uważam, że powinny być zalecane indywidualnie przez specjalistę, będą te, które sprawdzają mi się do podtrzymania efektów.

MYCIE SKÓRY GŁOWY

Oprócz samego produktu myjącego, szalenie ważna jest dla mnie technika mycia skóry głowy, więc od niej zacznę. Te, może się wydawać drobne rzeczy, realnie robią dużą różnicę.

1. Myję głowę tak często, jak potrzebuje tego skóra, nie przeciągam czasu mycia. Jeśli czuję potrzebę codziennego mycia, to dla skóry będzie zdrowiej, gdy ją myję zamiast czekać do kolejnego dnia. U mnie częstotliwość zależy od wielu czynników, od intensywności wysiłku, po pogodę, bo gdy jest cieplej, skóra się mocniej poci. Zwykle myję ją codziennie lub co dwa dni. 

2. Rozczesuję włosy przed myciem zgodnie z kierunkiem lania wody oraz bardzo dobrze moczę skórę głowy i włosy – im więcej wody, tym lepiej rozprowadza się szampon.

3. Podwójne mycie skóry głowy to u mnie game changer! To coś, co naprawdę odmieniło moją pielęgnację. Pierwsze mycie usuwa powierzchniowy brud i część sebum. Drugie pozwala na dokładne oczyszczenie.

4. Przy drugim myciu bardzo dokładnie masuję skórę w dosłownie każdym miejscu.

5. Nie śpię z mokrymi włosami. Gdy zaczęłam suszyć skórę głowy, moje problemy zmniejszyły się o połowę. Dlaczego? Bo śpiąc z mokrymi, często spiętymi włosami sprawiamy, że powierzchnia skóry głowy jest jednocześnie ciepła i wilgotna, a to idealne warunki rozwoju dla niepożądanego rozmnażania się mikroorganizmów.

Jak dobieram szampon?

U mnie najlepiej się sprawdza stosowanie zamiennie dwóch szamponów – oczyszczającego, regulującego łojotok oraz delikatniejszego, kojącego. Trycholożka radziła mi ich zamienianie co tydzień, lecz u mnie lepiej się sprawdza robienie nimi zamiennie myć. Myślę, że to jest indywidualne i zależy od tego, jak skóra reaguje na zmiany w kosmetykach. Oczywiście nie testuję pięciu szamponów na raz, to nie jest dobre przy takich problemach, trzymam się dwóch, jak się kończą, stopniowo wprowadzam nowości. Co za dużo, to niezdrowo.

Szampony oczyszczające, które mi się sprawdzają:

EVELINE, Enzymatyczny szampon oczyszczający

PAUL MITCHELL, Shampoo Three

TOŁPA, oczyszczający szampon przeciw przetłuszczaniu

PHARMACERIS, Specjalistyczny szampon normalizujący

Szampony kojące, które mi się sprawdzają:

TOŁPA, nawilżający szampon kojący

EENY MEENY, Ochronny szampon nawilżający

LOVINGECO, Naturalny szampon Green Wash

Peelingi do skóry głowy, które mi się sprawdzają:

EVELINE Trychologiczny peeling do skóry głowy

ANWEN, Enzymatyczny szampon kawowy

TOŁPA, trychologiczny peeling do skóry głowy

Mam nadzieję, że wpis Wam się przyda!

Miłego!

Ewa

Szukasz kosmetyków cruelty free?

Zapraszam Cię do mojej drogerii internetowej!

Link do sklepu 👉 https://nesea.pl/ 🐰

MÓJ ULUBIONY SPOSÓB NA ZASKÓRNIKI – KWAS SALICYLOWY

Zaskórniki to zmora moich lat nastoletnich. Nawet większy niż trądzik, ponieważ z samymi wypryskami jakoś sobie radziłam, a na wągry nic nie działało.

Oczywiście wtedy, 10-15 lat temu, nie aż tak dużej świadomości pielęgnacyjnej ani wartościowych treści w internecie, więc próbowałam nawet najdziwniejszych sposobów jak smarownie nosa pastą do zębów (pliss nie róbcie tego) albo DIY „plastry” wyrywające wągry z żelatyny. Później w internecie popularność zdobyły czarne plastry na zaskórniki i maski peel off na wągry. Wtedy jeszcze ich nie było w Polsce, ale zdesperowana zamówiłam bodajże z ebay. Oczywiście nic nie dały, jedynie podrażniły cerę i wyciągnęły z niej włókna łojowe. A wągry wyciskałam ręcznie (bardzo ała).

Kilka lat temu, gdy bardziej profesjonalnie zainteresowałam się pielęgnacją, odkryłam cudo, które pomogło mi uporaniu się z zaskórnikami – kwas salicylowy!

Czym są zaskórniki?

Są to niezapalne zmiany na skórze (wypełnione łojem grudki), które powstają w skutek „zapchania” ujść mieszków włosowych (porów). Dochodzi do niego przez nadprodukcje sebum, zaburzenia hormonalne, zbyt rzadkie złuszczanie, stosowanie źle dopasowanych kosmetyków. 

Zaskórniki dzielą się na dwa rodzaje:

  • zamknięte – białe podskórne grudki, często niewidoczne gołym okiem lub wyglądające jak tzw. kaszka
  • otwarte – „czarne kropki”, które często występują na nosie. Ten kolor wynika z utlenienia łoju.

Czym są wągry?

Wągry to zaskórniki otwarte, możemy używać tych pojęć jako synonimów,

Jak działa kwas salicylowy?

Należy do beta-hydroksykwasów. Jest dla mnie najlepszym składnikiem na zaskórniki, ponieważ rozpuszcza się w tłuszczach (oraz alkoholu), dzięki czemu przenika przez warstwę łojową naskórka, pory, mieszki włosowe. To jedyny kwas kosmetyczny, który jest w stanie, najprościej mówiąc, rozpuścić nasze zaskórniki.

Właściwości kwasu salicylowego:

  • działa przeciwzapalnie, bakteriostatycznie, przeciwgrzybiczo;
  • normalizuje wydzielanie sebum, zmniejsza łojotok;
  • rozjaśnia przebarwienia potrądzikowe;
  • złuszcza naskórek
  • oprócz pielęgnacji twarzy, ma zastosowanie w działaniu na skórę głowy w przypadku łupieżu lub przetłuszczania.

Jakie stężenie kwasu salicylowego wybrać?

To zależy. Do użytku domowego maksymalne zalecane stężenie to 2%. I nie polecam szukać kosmetyków z wyższym na własną rękę.

Wielu producentów kosmetyków nie podaje stężenia kwasu salicylowego, szczególnie w kosmetykach do użytku codziennego. Takie trzeba sprawdzić na własnej skórze, lecz zwykle jego ilość nie jest problematyczna, razem z innymi składnikami formulacji może pomóc w podtrzymaniu efektów.

Ja stosuję kwas salicylowy do „czyszczenia” porów, szczególnie na nosie i brodzie co około tydzień lub dwa, gdy widzę potrzebę. Do tych zabiegów wybieram preparaty o stężeniu 2%, które jest bardzo skuteczne.

Jak oczyścić pory serum z 2% kwasem salicylowym?

Sposobów jest kilka. Trzeba je przetestować by wybrać najlepszy i najwygodniejszy dla siebie.

1. Po prostu serum

Zaaplikuj serum na oczyszczoną skórę. Możesz na całą twarz, lecz jeśli nie masz na całości trądziku lub zaskórników, polecam zrobić to punktowo (ja zwykle nakładam go tylko na nos i brodę). Odczekaj 5-10 minut by skóra wchłonęła serum, nałóż krem i tyle!

2. Chwilówka z serum

Ta metoda może się u Ciebie sprawdzić, jeśli mimo wągrów, masz wrażliwą cerę (albo podrażnioną skórę na nosie jak ja podczas kataru). Po umyciu twarzy zaaplikuj serum na miejsca, które chcesz oczyścić, zostaw je tam na 15-20 minut lub mniej jeśli skóra zaczyna cię piec, czujesz dyskomfort, i zmyj wodą. Następnie wykonaj swoje standardowe kroki w pielęgnacji.

3. Ostra jazda

Ta metoda to również użycie serum z kwasem salicylowym w formie maseczki, ale jest bardzo mocna dla skóry (lecz szalenie skuteczna).

Na oczyszczoną skórę (tu naprawdę polecam punktowo w miejsca, gdzie są zaskórniki) nałóż serum. A na to glinkę rozrobioną z wodą. Może być Twoja ulubiona, choć dla początkujących polecam białą. Do tej „maski glinkowej” można dodać odrobinę oleju by wolniej zastygała. Traktujemy to jak standardową maseczkę, trzymamy ok 10 minut i zmywamy.

Jakiej glinki użyć?

Zwykłej, w proszku. Najbardziej polecam glinkę białą lub glinkę różową

Nie używajcie „glinkowych” maseczek, które są gotowymi kosmetykami, szczególnie jeśli mają jakieś składniki aktywne, np. kwasy. Nie chcemy by coś weszło w niepożądaną reakcje z serum z kwasem salicylowym i dodatkowo podrażniło skórę. Zwracam na to uwagę, ponieważ gdy kiedyś pisałam o tej metodzie na stories, kilka osób zapytało, czy maska glinkowa z kwasem azelainowym Miya będzie okej. Nie będzie. 

Jakie serum z 2% kwasem salicylowym wybrać?

Na rynku jest kilka wegańskich i cruelty free opcji!

Obecnie stosuję Revolution Skincare 2% Salicylic Acid BHA Anti Blemish Serum, jest skuteczne lecz nie lubię jego specyficznej konsystencji i zapachu. Z opcji wegańskich i cruelty free podobne kosmetyki mają Bandi (Skoncentrowana ampułka antytrądzikowa) oraz The Inkey List (Beta Hydroxy Acid Exfoliant).

Revolution Skincare 2% Salicylic Acid BHA Anti Blemish Serum

Bandi Skoncentrowana ampułka antytrądzikowa

Dr Skin Clinic Booster trądzik

The Inkey List Beta Hydroxy Acid Exfoliant

Mam nadzieję, że ten wpis o moim ulubionym sposobie na wągry i zaskórniki Wam się przyda!

Szukasz kosmetyków cruelty free?

Zapraszam Cię do mojej drogerii internetowej!

Link do sklepu 👉 https://nesea.pl/ 🐰